„OZE-sroze” dla nas, dotacje dla niego. Ujawniamy, ile tysięcy Czarnek dostał z programu, który dziś wyśmiewa
Przemysław Czarnek kilka lat temu zamontował na dachu swojego domu instalację fotowoltaiczną za 8100 zł, dzięki czemu jego rachunki za prąd spadły niemal o połowę. Dziś jednak polityk ostro krytykuje odnawialne źródła energii, nazywając je „OZE-sroze”. Zapowiedział nawet, że w przyszłości może zdemontować własne panele. Wypowiedzi kandydata PiS na premiera wywołały burzę w sieci i komentarze polityków z różnych stron sceny politycznej.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Czarnek zamontował panele ok. 5 lat temu w programie z dofinansowaniem
- koszt instalacji wyniósł 8100 zł
- rachunki spadły z ok. 2000–2500 zł do 1000–1200 zł rocznie
- polityk krytykuje OZE i zapowiada demontaż własnej instalacji
„OZE-sroze” i powrót do węgla. Co powiedział Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek to były minister edukacji i polityk Prawa i Sprawiedliwości, który został wskazany jako kandydat tej partii na premiera. Podczas konwencji PiS w marcu 2026 r. przedstawił swoją wizję polityki energetycznej państwa.
Polityk zapowiedział m.in. odejście od unijnego systemu ETS, sprzeciw wobec Zielonego Ładu oraz powrót do energetyki opartej głównie na węglu. W swoim wystąpieniu odniósł się także do odnawialnych źródeł energii.
— „OZE przyczynia się do wysokich cen energii w Polsce. (…) To jest bez sensu, to jest OZE-sroze” — powiedział Przemysław Czarnek w Radiu Zet.
Według niego instalacje odnawialne nie są w stanie zapewnić stabilnych dostaw energii dla całego kraju. Jego zdaniem nawet wtedy, gdy fotowoltaika produkuje prąd, elektrownie konwencjonalne i tak muszą pozostawać w gotowości.

Fotowoltaika na dachu Czarnka. Kto korzysta z takich instalacji
Choć Czarnek krytykuje OZE w wymiarze państwowym, sam korzysta z fotowoltaiki jako prosument – czyli osoby produkującej prąd na własne potrzeby. Instalację zamontował około pięciu lat temu, gdy w jego gminie działał program wsparcia dla mieszkańców.
Jak sam przyznał, koszt instalacji wyniósł 8100 zł. Przed jej montażem rachunki za energię wynosiły około 2000–2500 zł rocznie, a po instalacji spadły do 1000–1200 zł.
To oznacza, że roczna oszczędność mogła wynieść około 1100–1200 zł. Przy instalacji działającej przez pięć lat daje to ok. 5–6 tys. zł oszczędności.
W Polsce z podobnych instalacji korzysta już około 1,5 mln prosumentów, czyli gospodarstw domowych produkujących energię z paneli fotowoltaicznych.
Reakcje polityków i ekspertów na słowa Czarnka
Wypowiedzi Czarnka szybko wywołały dyskusję w mediach społecznościowych i wśród polityków. Krytycznie odniosła się do nich m.in. wiceministra klimatu Urszula Sara Zielińska, która wskazała na koszty uzależnienia Polski od paliw kopalnych.
Z kolei Paweł Musiałek podkreślił, że problem polskiego górnictwa ma także inne przyczyny.
— „OZE-sroze to zły kurs. Odpowiedzią na problemy Zielonego Ładu nie jest czarny ład, bo w Polsce wydobycie węgla jest nieopłacalne głównie z powodu geologii i niskiej wydajności, a nie regulacji UE. Potrzebujemy doktryny energetycznego realizmu, a nie węglowego sentymentalizmu” — napisał Musiałek.
Debata pokazuje, jak duży spór trwa dziś wokół kierunku transformacji energetycznej w Polsce. Internauci szeroko komentowali wpis na X:

Co oznacza spór o OZE dla zwykłych gospodarstw domowych
Dla wielu gospodarstw domowych najważniejsze jest jedno pytanie: ile kosztuje energia i jak można obniżyć rachunki.
Instalacje fotowoltaiczne pozwalają produkować część energii na własne potrzeby. W praktyce oznacza to, że energia zużywana w domu może być częściowo wytwarzana na miejscu, co zmniejsza rachunki.
Aby sprawdzić, czy taka instalacja ma sens w danym domu, warto zrobić kilka prostych kroków:
- sprawdzić roczne zużycie energii w gospodarstwie
- porównać koszt instalacji z potencjalnymi oszczędnościami
- sprawdzić dostępne programy dofinansowań
- ocenić, czy dach ma odpowiednią ekspozycję na słońce
Źródło: Biznes Info