Na ustach "OZE-sroze", a na dachu fotowoltaika. Tak Czarnek odpowiada na krytykę
Kiedy Jarosław Kaczyński wskazał swojego faworyta do fotela premiera, nikt nie spodziewał się, że kampanijna machina rozbije się o krzemowe panele na dachu kandydata. Nominacja Przemysława Czarnka uruchomiła lawinę komentarzy. Sam zainteresowany odniósł się do zarzutów, wiadomo, co zrobi z fotowoltaiką na swoim dachu.
- Jarosław Kaczyński ujawnił kandydata na premiera
- Polityk PSL ujawnił, co Czarnek ma na dachu
- Przemysław Czarnek odnosi się do zarzutów
Jarosław Kaczyński ujawnił kandydata na premiera
Krakowska konwencja Prawa i Sprawiedliwości, zorganizowana w hali "Sokół”, miała być pokazem jedności i siły ugrupowania, które po miesiącach spędzonych w ławach opozycyjnych zwiera szyki, by odzyskać ster rządów w kraju. Jarosław Kaczyński nie pozostawił złudzeń co do kierunku, w jakim ma podążać partia, to kurs na twardą retorykę, obronę tradycyjnych wartości i bezkompromisową walkę z obecnym układem rządzącym. Kluczowym momentem wydarzenia było oficjalne wyznaczenie Przemysława Czarnka na kandydata na premiera.
Wybór polityka znanego z niezwykle wyrazistych poglądów i ciętego języka jest jasnym sygnałem: PiS nie zamierza szukać kompromisu z centrum, lecz stawia na mobilizację swojego najtwardszego elektoratu. Czarnek, występując jako przyszły szef rządu, nakreślił wizję Polski opartej na silnym fundamencie rodziny, suwerenności energetycznej i sprzeciwie wobec narzucanych przez Unię Europejską norm klimatycznych.

W jego wystąpieniu nie zabrakło mocnych akcentów dotyczących bezpieczeństwa państwa, które, zdaniem polityka, jest systematycznie osłabiane przez obecną koalicję. Czarnek postawił na polaryzację, co widać było w każdym fragmencie jego przemówienia, gdy odwoływał się do dumy narodowej i ochrony tradycyjnego modelu życia przed “zewnętrznymi ideologiami”.
Energetyka stała się jednym z filarów jego wystąpienia, choć szybko okazała się jego największym wizerunkowym obciążeniem. Polityk podkreślał konieczność oparcia gospodarki na rodzimym węglu, krytykując unijne pakiety klimatyczne jako ”gospodarcze samobójstwo Europy”. Według danych z 2025 roku, energetyka oparta na paliwach kopalnych wciąż stanowi trzon polskiego miksu energetycznego, jednak tempo transformacji wymusza zmiany, których kandydat PiS wydaje się nie akceptować. Narracja ta, choć spójna z programem partii, wkrótce zderzyła się z rzeczywistością jego własnego gospodarstwa domowego.
Polityk PSL ujawnił, co Czarnek ma na dachu
Atmosferę triumfu po konwencji szybko zmąciły doniesienia płynące ze strony politycznych oponentów, którzy rozpoczęli drobiazgowe prześwietlanie życiorysu nowego lidera. Jeden z polityków PSL, Krzysztof Hetman, ujawnił fakt, który w kontekście antyunijnej retoryki Czarnka wywołał prawdziwą burzę. Okazało się bowiem, że polityk, który wielokrotnie drwił z "zielonego ładu”, sam korzysta z dobrodziejstw odnawialnych źródeł energii.
Informacja o tym, że Przemysław Czarnek posiada na dachu swojego domu instalację fotowoltaiczną, błyskawicznie obiegła media społecznościowe i główne portale informacyjne. Dla obecnej koalicji rządzącej był to dowód na to, że płomienne przemówienia o węglu to jedynie teatr, podczas gdy w zaciszu domowym polityk PiS stawia na nowoczesne rozwiązania.
Czytaj więcej: Polityk PSL uderza w Czarnka. Pokazał na wizji kontrowersyjne zdjęcie. “Czysty cynizm”

Zarzuty o hipokryzję sypały się z każdej strony, a przeciwnicy polityczni wytykali kandydatowi, że jego rachunki za prąd są niższe dzięki technologii, którą publicznie pogardza. Według analiz branżowych moc zainstalowana fotowoltaiki w Polsce przekroczyła barierę 18 GW już około 2023 roku, co pokazuje ogromną skalę popularności tego rozwiązania wśród obywateli. Sytuacja stała się na tyle poważna, że mogła realnie zaszkodzić wizerunkowi "człowieka z ludu”, który rzekomo jako jedyny rozumie obawy Polaków przed drożyzną energetyczną.
Sztabowcy PiS stanęli przed wyzwaniem: jak wytłumaczyć wyborcom, że ich lider korzysta z unijnych rozwiązań, które obiecuje zwalczać? Napięcie wewnątrz ugrupowania rosło, a przeciwnicy polityczni wprost wyśmiewali postawę kandydata, co tylko podsycało medialny pożar.
Zobacz też: Nawrocki podjął decyzję. 10 ustaw z podpisem prezydenta, czegoś jednak zabrakło
Przemysław Czarnek odnosi się do zarzutów
Po ujawnieniu przez Krzysztofa Hetmana, że Przemysław Czarnek ma na dachu swojego domu instalację fotowoltaiczną, polityk odniósł się do sprawy w rozmowie na antenie Radia ZET. Sprawa pojawiła się w kontekście ostrej krytyki odnawialnych źródeł energii, które Czarnek określił w wywiadzie mianem "oze-sroze”.
Czarnek przyznał, że panele fotowoltaiczne zamontował około pięć lat temu, gdy w jego gminie funkcjonował program dofinansowania takich instalacji. Jak wyjaśniał, za całą inwestycję zapłacił 8100 zł. Jednocześnie przed montażem instalacji jego roczne rachunki za energię elektryczną wynosiły, według jego słów, około 2-2,5 tys. zł. Po uruchomieniu fotowoltaiki spadły one do około 1000-1200 zł rocznie. W rozmowie podkreślał, że oznaczało to oszczędność rzędu około 1000 zł rocznie.
Polityk odniósł się także do kwestii opłacalności inwestycji. Jak mówił, przy takiej skali oszczędności zastanawia się, jak długo musi czekać, aby poniesiony koszt instalacji się zwrócił. Mimo wskazywanych korzyści finansowych podkreślał jednak swoje obawy związane z użytkowaniem paneli. W wywiadzie stwierdził, że codziennie myśli o tym, czy instalacja na dachu nie ulegnie zapłonowi oraz co stanie się w przypadku ewentualnej awarii.
I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje. Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy - mówił.
Wypowiedź Czarnka padła w szerszym kontekście jego krytyki polityki energetycznej opartej na odnawialnych źródłach energii oraz systemu handlu emisjami. W trakcie rozmowy w Radio ZET zapowiedział również, że jego środowisko polityczne chce wyjść z unijnego systemu ETS i przygotowało projekt ustawy w tym kierunku.