mBank obliczył ile straci przewalutowując kredyty frankowiczów
JiriMatejicek, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons
Autor Wiktoria Pękalak - 9 Lutego 2021

mBank wyjawił wielkość portfela frankowego. Nawet 5,4 mld zł

mBank oszacował łączny potencjalny wpływ przewalutowania kredytów walutowych. Skala problemu sektora dotyczącego kredytów frankowych jest potężna.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie rozwiązanie problemu frankowiczów zaproponował przewodniczący KNF
  • Ile propozycja KNF kosztowałaby mBank
  • Jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji z frankowiczami

mBank ujawnił skalę problemu kredytów frankowych

mBank oszacował łączny potencjalny wpływ przewalutowania kredytów walutowych w sposób zaproponowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. Kwota jest ogromna i ma wynosić 4,7 mld zł tylko jeśli chodzi o konwersję portfela aktywnego i 5,4 mld zł w przypadku konwersji 100 proc. portfela aktywnego i spłaconego, podaje Business Insider.

Do tej pory mBank nie zdecydował się, by zaproponować klientom porozumienia zgodnie z propozycją przewodniczącego KNF. W komunikacie przekazano, że ma to być przedmiot dalszej analizy i dyskusji z organami nadzoru.

Rozwiązanie korzystne dla frankowiczów

Niedawno zaproponowano bankom, by wszystkie kredyty we frankach zostały rozliczone w taki sposób, jakby od samego początku były kredytami w złotówkach oprocentowanymi według odpowiedniej stopy WIBOR powiększonej o marżę. Frankowiczom rozwiązanie się spodobało, jednak banki dostrzegły w rozwiązaniu wiele problemów, które przewalutowanie kredytów mogłoby nastręczyć.

mBank poinformował, że w ramach analizy propozycji KNF, banki wystosowały do NBP pismo "inicjujące dialog w celu lepszego zrozumienia potencjalnej gotowości banku centralnego do przeprowadzenia transakcji, która może być niezbędna w procesie". Jak zaznaczył mBank, “dialog ten ma charakter wstępny”.

Jak podaje BI, portfel kredytów hipotecznych i mieszkaniowych udzielonych klientom indywidualnym w CHF pod koniec 2020 roku wynosił 13,6 mld zł. Do tej pory spłacono już 6,8 mld zł wartości portfela pożyczek.

Propozycja nie do odrzucenia

Wydaje się, że propozycja KNF może być w tej chwili dla banków nie do odrzucenia. Być może jest to ostatni moment, kiedy banki mogą okazać dobrą wolę rozwiązania problemu w sposób polubowny i w dobrej wierze - powiedział w rozmowie z portalem przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski i dodał, że chciałby, by “banki przedstawiły swoim klientom ofertę korzystną ekonomicznie i sprawiedliwą społecznie, także z punktu widzenia kredytobiorców złotowych”.

Tym samym przewodniczący KNF zaznacza, że warunki ugód, zawarte między frankowiczami a bankami nie powinny prowadzić "do nieuzasadnionego uprzywilejowania kredytobiorców frankowych względem złotowych".

W ten sposób Jastrzębski nawiązał do propozycji odfrankowienia kredytów. W takiej sytuacji kredytobiorcy z przewalutowanym kredytem musieliby spłacać kredyt w złotówkach, jednak z oprocentowaniem jak dla zobowiązania frankowego, które jest o wiele niższe niż oprocentowanie przy standardowych kredytach złotowych.

Prezes NBP Adam Glapiński powiedział w piątek, że taka konstrukcja kredytu "stawia na głowie zasady ekonomiczne". Przewodniczący KNF podkreślił jednak, że rozwiązanie "musi dawać klientom realne korzyści, porównywalne do tych, które mogliby uzyskać w drodze ścieżki procesowej".

- Jeśli banki tego nie zrobią, za chwilę może być na to za późno. Być może jest to ostatni moment, kiedy banki mogą okazać dobrą wolę rozwiązania problemu w sposób polubowny i w dobrej wierze - powiedział Jastrzębski.

- Sektor bankowy powinien z wielu względów, ale przede wszystkim z uwagi na tendencje w zakresie kształtowania się linii orzeczniczej - traktować to jako propozycję ostatniej szansy, bo kolejnych, w szczególności lepszych, propozycji może nie być - ostrzegał przewodniczący KNF w rozmowie z BI.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News