Żabka szykuje nowość, chodzi o płatność przy kasie. Już wzbudza w klientach mieszane uczucia
PKO Bank Polski wspólnie z Żappka Pay, należącą do Grupy Żabka, rozpoczyna ambitny projekt, który ma zrewolucjonizować sposób, w jaki regulujemy rachunki za codzienne zakupy. Nie chodzi jednak o kolejny system zbierania punktów czy proste płatności zbliżeniowe, lecz o pełnoprawną usługę kredytową zintegrowaną bezpośrednio z aplikacją mobilną, z której korzystają miliony Polaków każdego dnia. Tymczasem rozwiązanie budzi społeczne zaniepokojenie i sprzeciw instytucji przeciwdziałających uzależnieniom.
Karta kredytowa na szybkie zakupy? Żabka testuje granice prawa
Podpisanie porozumienia między Żabką a PKO BP to sygnał, że rynek płatności odroczonych przestał być domeną wyłącznie sklepów z elektroniką czy odzieżą online. Nowa funkcja w sekcji Żappka Pay ma oferować wybranym użytkownikom limit kredytowy zarządzany przez technologiczne rozwiązania Visa oraz wydawcę kart Planet Pay. W praktyce oznacza to, że klient wchodzący do sklepu po szybki lunch lub poranną kawę nie musi martwić się o stan konta w danym momencie - transakcja zostanie rozliczona przez bank, a użytkownik spłaci zadłużenie w terminie późniejszym.
Żabka, która dysponuje ogromną bazą danych o preferencjach swoich klientów, jest w stanie idealnie dopasować ofertę kredytową do konkretnego koszyka zakupowego, co czyni ten pilotaż jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie projektów typu „finanse wbudowane” w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Jak zaznaczają przedstawiciele PKO BP, efekty realnej obecności banku w codziennych zakupach i usługach klientów są już widoczne na innych przykładach - w listopadzie 2025 roku bank zaprezentował pierwszy ekosystem zakupów codziennych we współpracy z Allegro, a także uruchomił drugi - związany z mobilnością - oparty na własnej platformie Automarket.
Z danych opublikowanych na stronie głównej banku wynika, że współpraca z Allegro przyciągnęła w ciągu 11 tygodni ponad 150 tys. użytkowników usługi Allegro Klik. Z kolei rozwój Automarketu sprawił, że stał się jedną z największych platform sprzedaży samochodów z finansowaniem w Polsce. W marcu 2026 roku Automarket odnotował rekordowy wynik sprzedaży, przekraczając 1 tys. sprzedanych aut w skali miesiąca.

Choć z perspektywy wygody klienta pomysł wydaje się naturalnym krokiem w rozwoju cyfrowego portfela, eksperci zwracają uwagę na szerszy kontekst ekonomiczny. Wprowadzenie instrumentu dłużnego do sektora towarów pierwszej potrzeby, charakteryzującego się dużą częstotliwością zakupów, może wpłynąć na nawyki konsumpcyjne osób o niższej dyscyplinie finansowej.
Nowy system w Żabce budzi społeczne kontrowersje
Najwięcej kontrowersji budzi jednak fakt, że środki z limitu kredytowego w Żappka Pay będą mogły zostać wykorzystane na zakup wyrobów tytoniowych oraz alkoholu. Polska legislacja, a konkretnie ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, w sposób kategoryczny zabrania sprzedaży napojów wyskokowych na kredyt. Tu jednak pojawia się prawny unik, który sieć oraz bank stosują z pełną świadomością obowiązujących przepisów.
Przedstawiciele Żabki argumentują, że usługa działa na identycznej zasadzie jak tradycyjna karta kredytowa – sklep otrzymuje pełną zapłatę od banku natychmiast, więc z perspektywy sprzedawcy transakcja jest w pełni opłacona, a kredytowanie odbywa się wyłącznie na linii klient–instytucja finansowa.
Żappka Pay nie umożliwia zakupu alkoholu na kredyt w rozumieniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Usługa działa na zasadzie karty płatniczej z limitem kredytowym - sprzedawca otrzymuje zapłatę w momencie transakcji, a zakup zostaje w pełni rozliczony, niezależnie od tego, czego dotyczy. Model ten jest tożsamy z płatnością dowolną kartą kredytową, a taki instrument nie stanowi sprzedaży "na kredyt" w rozumieniu powyższej ustawy - pisze Biuro Prasowe Żabki w odpowiedzi dla redakcji WP Finanse.

Podobne stanowisko zajmuje PKO BP, podkreślając, że rozwiązanie ma charakter usługi płatniczej i finansowej, a nie kredytowania konkretnego produktu z półki. Bank zaznacza, że klienci od dekad mogą kupować alkohol za pomocą kart kredytowych czy limitów odnawialnych w rachunkach osobistych, a nowa usługa jest jedynie ewolucją tych sprawdzonych mechanizmów wewnątrz nowoczesnej aplikacji.
Mimo to, specjaliści od uzależnień nie kryją sceptycyzmu, wskazując na niebezpieczny efekt psychologiczny. Gdy karta kredytowa jest „ukryta” w aplikacji służącej do codziennych zakupów, bariera wejścia w zadłużenie w celu nabycia używek drastycznie spada, co może uderzać w osoby zmagające się z impulsywnością.
Zobacz też: Nowy rywal dla Action i Pepco. Planuje otworzyć nawet 50 sklepów rocznie w Polsce
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wyraża zaniepokojenie projektem Żabki
Zaniepokojenie nowym rozwiązaniem wyraziło już Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor instytucji, wskazuje, że choć obecnie brakuje pełnych danych do jednoznacznego stwierdzenia naruszenia prawa, to ułatwienie dostępu do alkoholu poprzez płatności odroczone jest sprzeczne z nadrzędnym celem ustawodawcy.
Wskazujemy, iż na razie KCPU ma za mało informacji, aby jednoznacznie stwierdzić, czy zaproponowana przez Żabkę we współpracy z PKO opcja płatności odroczonych będzie sprzeczna z ustawą. Wyrażamy jednak swoje zaniepokojenie w związku z tym pomysłem. Sprzedaż napojów alkoholowych została objęta szeregiem rygorystycznych wymogów, aby spełniać cel ustawowy, jakim jest wychowanie w trzeźwości i przeciwdziałanie alkoholizmowi. Możliwość dokonywania zakupu napojów alkoholowych na kredyt, przy pomocy płatności odroczonych, byłaby znacznym ułatwieniem i z dużą pewnością zwiększyłaby dostępność alkoholu, jak i ilość jego spożycia, co byłoby sprzeczne z celem ustawodawcy, a przy tym może wypełniać dyspozycję art. 43 ustawy (w tym wypadku sprzedaż alkoholu na kredyt jest karalna - przyp. red.) - przekazała WP Finanse dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dr n. med. Bogusława Bukowska.
Podobnego zdania jest terapeuta Błażej Gawroński, który w rozmowie z WP Finanse zauważa, że choć prawnie model ten jest trudny do podważenia, to moralnie budzi poważne wątpliwości jako forma promocji i ułatwiania zakupów produktów reglamentowanych.
Problem staje się jeszcze bardziej jaskrawy, gdy spojrzymy na statystyki sprzedaży. Choć sieć nie ujawnia dokładnych przychodów z handlu trunkami, szacuje się, że alkohol odpowiada za około 17-18 proc. wszystkich transakcji w Żabce, a razem z papierosami wskaźnik ten rośnie do blisko 20 proc.
Integracja kredytu z programem lojalnościowym oznacza również, że zakupy na dług mogą być dodatkowo stymulowane promocjami ilościowymi, takimi jak popularne wielosztuki. W ten sposób klient może zostać zachęcony do zakupu większej ilości alkoholu, na którą w danej chwili go nie stać, budując dług za pośrednictwem narzędzia, które w teorii miało służyć jedynie nowoczesnej wygodzie.
