Polacy pokochali te sklepy. Uwielbiana sieć odzieżowa otworzy nowe punkty w Polsce
Polacy nadal uwielbiają tradycyjne zakupy. Gdy kilka lat temu pierwszy sklep tej sieci pojawił się nad Wisłą, fani odzieży w niskich cenach oszaleli z zachwytu. Teraz marka zapowiada ekspansję. Do końca 2027 roku pojawią się 4 kolejne punkty, tym razem czas na lokalizacje regionalne.
Cyfrowa rewolucja a fizyczne doświadczenie w handlu detalicznym
Polacy kochają modę i chętnie na nią wydają, jednak nasze nawyki konsumenckie przechodzą transformację. W dobie niedawnych zawirowań gospodarczych wydawało się, że e-commerce, czyli handel elektroniczny, całkowicie zdominuje rynek i zepchnie tradycyjne galerie na margines. Rzeczywistość nakreśliła jednak bardziej złożony scenariusz. Mimo że masowo przenieśliśmy portfele do sieci, a platformy sprzedażowe notują historyczne obroty, to zakupy stacjonarne nadal mają się świetnie. Klienci poszukują bowiem nie tylko produktu, ale przede wszystkim fizycznego doświadczenia.

Możliwość dotknięcia materiału czy szybkiej przymiarki w kabinie to twarde argumenty, z którymi wirtualne koszyki wciąż nie potrafią konkurować. Dlatego sklep odzieżowy pozostaje fundamentem w strategii światowych detalistów. Krajowy rynek modowy jest obecnie mocno nasycony i zróżnicowany pod kątem oferowanej jakości. Znajdziemy tu zarówno prężnie działające rodzime marki proponujące rozsądny stosunek ceny do wykonania, jak również ekskluzywne butiki.
W ogólnopolskich rankingach sprzedaży niezmiennie króluje jednak tak zwane fast fashion. Konsumenci w Polsce, podobnie jak w większości państw europejskich, uwielbiają częstą wymianę garderoby za niewielkie pieniądze. Mimo że dużo mówi się dziś o ekologii i mądrym konsumpcjonizmie, ostatecznie niska cena na metce najczęściej przesądza o wyborze przy kasie. Rodzime i zagraniczne firmy odzieżowe muszą więc nieustannie balansować między utrzymaniem atrakcyjnego cennika a rosnącymi wymaganiami swoich klientów.
Rynkowe debiuty pod lupą i fenomen irlandzkiego dyskontera
Historia polskiego handlu detalicznego doskonale pamięta liczne debiuty globalnych marek. Wejścia potężnych zagranicznych podmiotów na nasz rynek nierzadko przypominały wydarzenia popkulturowe, z tłumami koczującymi przed drzwiami galerii od świtu. Nie każdy gracz potrafił jednak utrzymać ten zapał konsumentów w dłuższej perspektywie czasowej. Wiele międzynarodowych szyldów po paru sezonach działalności znikało z polskich centrów handlowych, przegrywając starcie z silną lokalną konkurencją. Zbyt wygórowane marże, niedopasowanie kolekcji do specyfiki lokalnego klimatu czy błędne estymacje popytu weryfikowały ambitne plany europejskich zarządów.

Odmienny, optymistyczny scenariusz nakreśliła znana irlandzka sieć. Gdy gigant odzieżowy Primark oficjalnie zapowiadał rozpoczęcie działalności w Polsce, rynkowe napięcie wśród fanów tanich ubrań sięgało zenitu. Otwarcie pierwszego salonu w warszawskiej Galerii Młociny okazało się hitem frekwencyjnym. Klienci podróżowali z odległych województw, nierzadko wybierając zatłoczone autobusy, by przetestować asortyment, o którym wcześniej czytali na forach.
Ten udany start udowodnił decydentom firmy, że biznes oparty na potężnych obrotach przy minimalnych marżach wciąż doskonale sprawdza się nad Wisłą. Odzież sygnowana marką własną operatora błyskawicznie zalała polskie ulice, a zarząd w szybkim tempie rozpoczął przygotowania do ekspansji na mniejsze ośrodki. Skutki były natychmiastowe i odczuwalne dla całej branży, zmuszając rywali do obniżek.
Primark otworzy cztery nowe sklepy. Do końca 2027 punkty w nowych lokalizacjach
Wzrost przychodów z dotychczasowych placówek sprawił, że irlandzka spółka nie zwalnia tempa. Z opublikowanych informacji wynika jednoznacznie, że firma otworzy w naszym kraju kolejne cztery salony. Strategiczna uwaga inwestorów z Dublina przeniosła się tym razem bezpośrednio na rynki regionalne, które od dawna otwarcie domagały się obecności tej popularnej marki. Przestronne, nierzadko dwupoziomowe placówki handlowe zajmą lukratywne metraże w dużych kompleksach zlokalizowanych w Szczecinie, Koszalinie, Białymstoku oraz kolejnej lokalizacji w Warszawie, co stanowi kluczowy element strategii zagęszczania sieci.
Do końca 2027 r. planujemy otwarcie kolejnych czterech - w Szczecinie, Koszalinie, Białymstoku oraz drugiej lokalizacji w Warszawie. Oznacza to, że Polska będzie miała łącznie 12 sklepów Primark - najwięcej w całym regionie - przyznał Maciej Podwojski, Head of CEE w Primark w rozmowie z dlahandlu.pl.
Primark pozostaje marką mocno kojarzoną z przystępnymi cenami, ale przedstawiciele sieci podkreślają, że w obecnych warunkach samo hasło "tanio” nie wystarcza już do przyciągnięcia klientów. Handel detaliczny działa dziś pod presją inflacji, niepewności geopolitycznej i trudniejszej sytuacji gospodarczej, dlatego coraz większe znaczenie ma nie tylko cena, lecz także wartość, jaką klient otrzymuje podczas zakupów. Sieć przekonuje, że ten sposób myślenia widać również przy planowaniu nowych placówek. Firma analizuje lokalizacje i stara się dopasowywać sklepy do potrzeb konkretnych rynków oraz miast. Takim przykładem jest nowy sklep w Lublinie, który działa w nieco mniejszym formacie niż część pozostałych placówek Primarka. Mimo to, jak podkreśla firma, klienci mają w nim otrzymać pełne doświadczenie zakupowe znane z większych sklepów sieci.
Duże zainteresowanie marką w Polsce było widoczne już przy okazji otwarcia pierwszego sklepu. Przed placówką ustawiały się wtedy długie kolejki, co pokazało, że Primark był rozpoznawalny wśród polskich klientów jeszcze przed oficjalnym wejściem na rynek. Sieć konsekwentnie opiera swój rozwój na sklepach stacjonarnych. Firma inwestuje w kolejne lokalizacje nie tylko w Europie. W ostatnim czasie otworzyła placówkę na Manhattanie w Nowym Jorku oraz trzy sklepy w Dubaju. Obecność w Dubaju oznacza wejście marki na 19. rynek.