biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Wprowadzili zakaz handlu w niedziele, teraz zmieniają zdanie. Niemcy już zacierają ręce
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 21.07.2026 10:52

Wprowadzili zakaz handlu w niedziele, teraz zmieniają zdanie. Niemcy już zacierają ręce

Wprowadzili zakaz handlu w niedziele, teraz zmieniają zdanie. Niemcy już zacierają ręce
fot. javiglec/canva

Sąsiad Polski staje przed historycznym zakrętem w kwestii wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych. Wieloletni zakaz otwierania sklepów w niedziele trafia pod ostrzał czołowych organizacji gospodarczych w Niemczech. Ich przedstawiciele nasilają naciski na zmianę przepisów oraz uchylenie obowiązujących ograniczeń. Jeśli ich postulaty zostaną wysłuchane, Niemców mogą czekać znaczące zmiany w sposobie robienia zakupów.

Ograniczenie handlu w niedziele i święta w Unii Europejskiej - co kraj to obyczaj

Ograniczenia dotyczące działalności placówek handlowych w ostatni dzień tygodnia posiadają w Europie Zachodniej wieloletnią historię. System ten, ukształtowany na przełomie wieków, miał w założeniu chronić czas wolny pracowników i wspierać tradycyjny model społeczny. W realiach unijnych regulacje te są zróżnicowane, tworząc mozaikę odmiennych rozwiązań prawnych. Podczas gdy w piętnastu państwach członkowskich Unii Europejskiej handel w ostatni dzień tygodnia odbywa się bez odgórnych obostrzeń, a w dziewięciu są one częściowe, Niemcy obok Polski pozostają w grupie państw o najbardziej rygorystycznym podejściu. 

U naszych zachodnich sąsiadów kwestie otwarcia sklepów reguluje Ustawa Zasadnicza, czyli konstytucja gwarantująca ochronę dni wolnych. W ramach tzw. „Sonntagsruhe” większość placówek nie prowadzi sprzedaży, poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak sklepy na dworcach czy stacjach paliw. Rozwiązanie to wynika z przywiązania do tradycji, w których niedziela jest dniem wolnym od pracy i zakupów. Poszczególne landy posiadają jedynie ograniczone uprawnienia do wprowadzania wyjątków, najczęściej związanych ze szczególnymi wydarzeniami lokalnymi lub sezonem turystycznym. 

Z biegiem lat to rozwiązanie zaczęło jednak kolidować z dynamicznymi przeobrażeniami technologicznymi i nowymi nawykami zakupowymi społeczeństwa. Zwolennicy reform wskazują, że ich celem jest zwiększenie elastyczności rynku pracy, pobudzenie gospodarki oraz dostosowanie przepisów do zmieniających się oczekiwań konsumentów, którzy coraz częściej chcą robić zakupy także w dni wolne.

Cyfrowa konkurencja i zmiana nawyków zakupowych konsumentów

Głównym motorem napędowym postulatów zmian w dotychczasowym prawie stała się gwałtowna ekspansja handlu elektronicznego (e-commerce). Platformy internetowe działają bez jakichkolwiek przerw czasowych, przejmując znaczącą część rynku detalicznego właśnie w weekendy. W niedzielne popołudnia, gdy tradycyjne galerie pozostają zamknięte, obroty cyfrowych platform sprzedażowych osiągają swoje cotygodniowe szczyty. Sytuację dodatkowo komplikuje ekspansyjne wchodzenie na rynek unijny azjatyckich gigantów e-commerce, takich jak Temu czy Shein, które agresywnie walczą o udział w sprzedaży odzieży oraz elektroniki. 

Wprowadzili zakaz handlu w niedziele, teraz zmieniają zdanie. Niemcy już zacierają ręce
Fot. IMAGO/Christian Ohde/Imago Stock and People/East News

Do głosu dochodzą również absurdy prawne wynikające z rozwoju technologii autonomicznych. Niemieckie sądy orzekły niejednokrotnie, że zakaz obostrzeń niedzielnych dotyczy także samoobsługowych placówek pozbawionych personelu. W efekcie nawet zautomatyzowane sklepy bezzałogowe nie mogą obsługiwać klientów w siódmy dzień tygodnia. 

Niemieccy przedsiębiorcy określają tę sytuację jako całkowite odrealnienie od wymogów XXI wieku, wskazując na potrzebę wyrównania szans rynkowych. Na czele walki o zmianę przepisów stanęły największe niemieckie organizacje biznesowe, w tym Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) oraz Niemiecki Związek Handlu (HDE).

Związki handlowe domagają się, by Niemcy otworzyli w niedziele sklepy

Przedsiębiorcy domagają się oddania wolności wyboru właścicielom sklepów i traktowania wizyty w centrum handlowym jako formy rekreacji dla konsumentów. Prezes DIHK Peter Adrian oficjalnie zaapelował o zaktualizowanie zapisu w konstytucji, ostrzegając, że bez zrównania praw handlu stacjonarnego z sieciowym, tradycyjne centra miast ulegną powolnej degradacji. Jednocześnie przypomina, że obowiązujące regulacje wywodzą się jeszcze z czasów Republiki Weimarskiej, kiedy niedzielę postrzegano jako szczególny czas odpoczynku i duchowej odnowy.

To już nie przystaje do obecnych czasów. Powinniśmy dać ludziom i handlowcom więcej wolności i odpowiedzialności - przekonuje prezes DIHK.

Impulsem do dyskusji stały się też planowane reformy rządowe, które od 2027 roku mają wydłużyć godziny pracy piekarni, cukierni czy bibliotek w dni wolne, co zdaniem branży detalicznej stanowi dyskryminację pozostałych sektorów. Według HDE podobna elastyczność powinna dotyczyć całego handlu stacjonarnego. Organizacja podkreśla, że przy rosnących kosztach funkcjonowania sklepów oraz ostrożniejszym podejściu konsumentów do wydatków konieczne jest lepsze dostosowanie godzin pracy do rzeczywistego popytu

Przeciwko zmianom występują związki zawodowe, które ostrzegają przed konsekwencjami dla pracowników. Według nich odejście od zakazu handlu w niedziele oznaczałoby ograniczenie prawa do odpoczynku oraz osłabienie wartości społecznych związanych ze wspólnym dniem wolnym.

Decyzja rządu w tej sprawie pozostaje jednak otwarta.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: