biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Jeździsz elektrykiem? Nie uciekniesz przed tym obowiązkiem. Unia chce zmian w przeglądach technicznych
Patryk Wołosz
Patryk Wołosz 11.04.2026 15:36

Jeździsz elektrykiem? Nie uciekniesz przed tym obowiązkiem. Unia chce zmian w przeglądach technicznych

Jeździsz elektrykiem? Nie uciekniesz przed tym obowiązkiem. Unia chce zmian w przeglądach technicznych
Fot. Pixabay/stux

Komisja Europejska finalizuje prace nad radykalną reformą przepisów dotyczących badań technicznych, która ma na celu gruntowne odświeżenie norm pamiętających jeszcze 2014 rok. Dla właścicieli starszych pojazdów oraz entuzjastów nowoczesnych technologii nadchodzące zmiany oznaczają zupełnie nową rzeczywistość podczas corocznych wizyt u diagnosty.

  • Technologiczny skok w stronę bezpieczeństwa
  • Koniec z „wycinaniem” asystentów kierowcy
  • Starsze auta pod specjalnym nadzorem Brukseli

 

Technologiczny skok w stronę bezpieczeństwa

Polska, jako kraj z jednym z najstarszych parków maszynowych w Unii, może odczuć te zmiany szczególnie dotkliwie. Średni wiek samochodu na naszych drogach wciąż przekracza 14 lat, co stawia nas w grupie państw najbardziej narażonych na nowe rygory techniczne. Diagnostyka komputerowa, która dotychczas była często jedynie formalnością, stanie się centralnym punktem całego procesu sprawdzania sprawności auta, eliminując możliwość przymykania oka na błędy zapisane w pamięci sterowników.

Zobacz także: Chcą usunąć papierowe dowody. Unia zdecydowała, państwa członkowskie muszą się dostosować

Obecnie obowiązujący system kontroli pojazdów w Unii Europejskiej opiera się na regulacjach sprzed ponad dekady, które w wielu aspektach nie nadążają za błyskawicznym rozwojem sektora motoryzacyjnego. Komisja Europejska dąży do kompleksowej aktualizacji zasad rejestracji i kontroli drogowych, aby dostosować je do nowoczesnych standardów technologicznych. Reforma norm bezpieczeństwa ruchu drogowego, której oficjalne ogłoszenie zaplanowano na wiosnę 2025 roku, ma być odpowiedzią na rosnącą liczbę zaawansowanych systemów montowanych w autach, które do tej pory pozostawały poza realnym zasięgiem wzroku diagnostów. 

Kluczowym elementem zmian będzie włączenie do obowiązkowego zakresu badań okresowych pojazdów elektrycznych. Do tej pory auta napędzane prądem korzystały z pewnego rodzaju taryfy ulgowej, wynikającej z braku specyficznych procedur testowych dla ich unikalnych układów napędowych. Nowe wytyczne wprowadzą szczegółowe testy dla elektronicznych systemów bezpieczeństwa, które stają się kręgosłupem współczesnej motoryzacji. Warto zauważyć, że postęp ten nie jest jedynie biurokratycznym wymogiem – to konieczność w świecie, gdzie oprogramowanie coraz częściej przejmuje rolę mechaniczną w sterowaniu pojazdem.

Koniec z „wycinaniem” asystentów kierowcy

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie najważniejszych punktów nowej reformy jest sposób podejścia do systemów wspomagających kierowcę (ADAS). Jak donosi portal auto-swiat.pl, diagnosta podczas przeglądu będzie miał obowiązek sprawdzić poprawność działania takich układów jak asystent pasa ruchu, system automatycznego hamowania awaryjnego (AEB), tempomat czy popularny system start-stop. To jednak nie wszystko – prawdziwą rewolucją jest zapis mówiący o tym, że inspektorzy będą weryfikować, czy systemy te nie zostały celowo wyłączone lub zmodyfikowane przez kierowcę.

Jeździsz elektrykiem? Nie uciekniesz przed tym obowiązkiem. Unia chce zmian w przeglądach technicznych
Fot. konstantinks/Getty Images

Wielu zmotoryzowanych, irytując się na działanie asystenta pasa ruchu czy uporczywe wyłączanie silnika na światłach, decyduje się na ich trwałą dezaktywację w nieautoryzowanych warsztatach. Zgodnie z nowymi wytycznymi, wykrycie takiej ingerencji będzie skutkowało natychmiastowym wystawieniem negatywnego wyniku badania technicznego. To jasny sygnał ze strony Brukseli: systemy bezpieczeństwa mają chronić życie, a nie być opcjonalnym dodatkiem, który można usunąć wedle uznania.

Aby umożliwić tak precyzyjną kontrolę, stacje diagnostyczne zostaną wyposażone w zaawansowane narzędzia do odczytu danych z systemu OBFCM (On-Board Fuel Consumption Monitoring). System ten rejestruje rzeczywiste zużycie paliwa oraz energii, co pozwoli na bezlitosną weryfikację realnej emisji spalin. Będzie to miało kolosalne znaczenie zwłaszcza w przypadku hybryd typu plug-in, gdzie deklarowane przez producentów zużycie paliwa często drastycznie odbiega od wyników osiąganych w codziennej eksploatacji. Czy to oznacza koniec papierowych deklaracji o ekologiczności naszych pojazdów? Wiele na to wskazuje.

Starsze auta pod specjalnym nadzorem Brukseli

Największe obawy wśród milionów Europejczyków budzi jednak propozycja dotycząca częstotliwości badań technicznych dla pojazdów o dłuższym stażu drogowym. Komisja Europejska rozważa wprowadzenie corocznych obowiązkowych kontroli dla wszystkich samochodów osobowych i dostawczych, których wiek przekroczył 10 lat. Obecnie w wielu krajach, w tym w Polsce, standardem jest badanie co rok bez względu na wiek (po pierwszych kilku latach od nowości), jednak unijna reforma ma ujednolicić ten standard i drastycznie podnieść poprzeczkę jakościową.

Głównym motywem tej decyzji jest walka z nadmierną emisją spalin generowaną przez wysłużone jednostki napędowe. Starsze pojazdy, często ze zużytymi układami oczyszczania gazów wylotowych, są głównym celem ekologicznej ofensywy Brukseli. Choć dokładna data wejścia przepisów w życie nie jest jeszcze znana, ponieważ projekt znajduje się w fazie opracowywania, determinacja urzędników sugeruje, że nie ma od tego odwrotu. Eksperci zauważają, że częstsze i bardziej skrupulatne kontrole mogą doprowadzić do naturalnej eliminacji najstarszych i najbardziej zanieczyszczających aut z europejskich dróg.

Źródła: BiznesINFO.pl/RadioZET.pl/fxmag/auto-swiat.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: