Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę
Julia Bogucka
Julia Bogucka 30.01.2026 08:08

Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę

Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę
Fot. Yetkin Ağaç/Pexels/CanvaPro

Informacja o planowanym zamknięciu dużego zakładu produkcyjnego zawsze działa na lokalną społeczność jak wstrząs sejsmiczny. Tym razem niepokojące wieści napłynęły z województwa opolskiego, gdzie ważą się losy setek pracowników. Decyzja o wygaszeniu produkcji to kolejny sygnał ostrzegawczy dla całej branży. Znane są jej przyczyny.

  • Zwolnienia grupowe w Polsce
  • Ta branża doświadcza problemów
  • W województwie opolskim ogłoszono zwolnienia grupowe

Zwolnienia grupowe w Polsce

Gdy w przestrzeni medialnej pojawia się termin "zwolnienia grupowe”, zazwyczaj wywołuje on uzasadniony lęk wśród załogi, choć z perspektywy pracodawcy jest to sformalizowany proces restrukturyzacji zatrudnienia, ściśle regulowany przez przepisy prawa pracy. Warto zrozumieć, że mechanizm ten nie jest uruchamiany z dnia na dzień, lecz stanowi skomplikowaną procedurę, którą firmy muszą stosować, gdy redukcja etatu obejmuje znaczną część personelu w krótkim czasie. 

Zgodnie z polskim ustawodawstwem o zwolnieniach grupowych mówimy wówczas, gdy pracodawca zatrudniający co najmniej 20 pracowników decyduje się rozwiązać stosunek pracy z określoną ustawowo liczbą osób w okresie nieprzekraczającym 30 dni. Przyczyny te nie mogą leżeć po stronie pracowników, co w praktyce oznacza zazwyczaj powody ekonomiczne, organizacyjne lub technologiczne, zmuszające zarząd do cięcia kosztów operacyjnych.

Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę
Fot. charliepix/CanvaPro

Proces zwolnień grupowych nakłada na pracodawcę szereg rygorystycznych obowiązków informacyjnych i konsultacyjnych, które mają na celu amortyzację szoku społecznego. Przede wszystkim zarząd zobligowany jest do powiadomienia zakładowych organizacji związkowych lub, w przypadku ich braku, przedstawicieli pracowników wyłonionych w trybie przyjętym u danego pracodawcy. To właśnie na tym etapie rozpoczynają się zazwyczaj trudne negocjacje, trwające nie dłużej niż 20 dni, których celem jest zawarcie porozumienia określającego zasady postępowania w sprawach dotyczących pracowników objętych zamiarem zwolnienia. Jeśli konsensus nie zostanie osiągnięty, pracodawca wydaje regulamin zwolnień, uwzględniając w miarę możliwości ustalenia z konsultacji.

Kluczowym elementem jest zgłoszenie planowanych redukcji do właściwego powiatowego urzędu pracy, co pozwala administracji publicznej przygotować się na nagły napływ osób poszukujących zatrudnienia i ewentualne uruchomienie programów osłonowych czy aktywizacyjnych. Dla zwalnianych pracowników jedynym pocieszeniem w tej trudnej sytuacji jest zazwyczaj prawo do odprawy pieniężnej, której wysokość uzależniona jest od stażu pracy w danym przedsiębiorstwie.

Ta branża doświadcza problemów

Decyzje o masowych redukcjach etatów rzadko są odizolowanymi incydentami; częściej stanowią one symptom szerszych problemów trawiących konkretny sektor gospodarki. Polska branża motoryzacyjna, która przez lata była siłą napędową krajowego eksportu i magnesem dla zagranicznych inwestycji, znajduje się obecnie na niebezpiecznym zakręcie. Jeszcze dekadę temu nasz kraj był postrzegany jako idealne miejsce do lokowania fabryk podzespołów ze względu na wykwalifikowaną kadrę i relatywnie niskie koszty pracy w porównaniu do Europy Zachodniej. Te atuty jednak powoli tracą na znaczeniu w zderzeniu z rosnącymi kosztami energii oraz presją płacową, która w ostatnich latach znacząco przyspieszyła. 

Fabryka produkująca komponenty to organizm energochłonny, a niestabilne ceny prądu i gazu uderzają w rentowność produkcji znacznie mocniej niż w przypadku firm usługowych czy handlowych. Do tego dochodzi globalna transformacja sektora w kierunku elektromobilności, która wymusza na koncernach gigantyczne nakłady inwestycyjne na nowe technologie, co z kolei prowokuje poszukiwanie oszczędności w tradycyjnych liniach biznesowych. Wiele zakładów w Polsce, wyspecjalizowanych w produkcji elementów do samochodów spalinowych, musi redefiniować swój model biznesowy lub liczyć się z powolnym wygaszaniem popytu

Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę
Fot. Science Photo Library/CanvaPro

Nie bez znaczenia jest również konkurencja ze strony rynków azjatyckich, które coraz agresywniej wchodzą do Europy, oferując gotowe rozwiązania w cenach, z którymi europejscy poddostawcy nie zawsze są w stanie rywalizować. Sytuacja ta sprawia, że centrale międzynarodowych koncernów, patrząc w tabelki w Excelu, coraz częściej podejmują decyzje o relokacji produkcji lub konsolidacji zakładów, co dla polskiego pracownika oznacza niestety ryzyko utraty stabilnego zatrudnienia. Widoczny trend optymalizacji kosztów sprawia, że nawet nowoczesne zakłady nie mogą czuć się w pełni bezpieczne, jeśli ich profil produkcji nie wpisuje się w długoterminową strategię "zielonej” motoryzacji.

Zobacz też: Prawne aspekty obowiązku meldunkowego w Rzeczypospolitej Polskiej

W województwie opolskim ogłoszono zwolnienia grupowe

W zakładzie Adient Poland w Skarbimierzu planowane są szeroko zakrojone zwolnienia grupowe, które w sumie obejmą 455 osób, czyli zdecydowaną większość z 593 pracowników oddziału Metal zlokalizowanego w województwie opolskim. Spółka tłumaczy decyzję spadkiem produkcji wynikającym z ograniczenia zamówień ze strony producentów samochodów oraz rosnącą presją kosztową w branży motoryzacyjnej. Zakład specjalizuje się w produkcji metalowych konstrukcji i mechanizmów wykorzystywanych w fotelach samochodowych.

Redukcja zatrudnienia ma zostać rozłożona na kilka lat. Jeszcze w 2026 roku pracę ma stracić 75 osób, w 2027 roku nawet 250, w 2028 roku 80, a w 2029 roku kolejne 50. Choć etapowe przeprowadzanie zwolnień ma złagodzić ich skutki, lokalne władze nie ukrywają obaw o konsekwencje dla rynku pracy. 

Jeśli zwolnienia zostaną przeprowadzone etapami, to będziemy w stanie zająć się tymi osobami, pomóc im. Adient to jeden z największych pracodawców, gmina to odczuje – oceniła w rozmowie z money.pl dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Brzegu, Anna Soroczyńska.

Jak dodała, rozłożenie zwolnień w czasie pozwoli urzędowi pracy na uruchomienie poradnictwa i szkoleń dla osób objętych redukcją. Zwolnienia mogą znacząco odbić się na sytuacji społeczno-gospodarczej gminy Skarbimierz, liczącej około 8 tys. mieszkańców. Utrata setek miejsc pracy w jednym z kluczowych zakładów oznacza nie tylko wzrost bezrobocia, lecz także pogorszenie sytuacji finansowej rodzin pracowników oraz negatywny wpływ na lokalne firmy i usługi zależne od funkcjonowania zakładu. 

Choć w tej samej miejscowości działa drugi zakład Adient, produkujący fotele do samochodów ciężarowych i nieobjęty planem likwidacji, ewentualne przeniesienie części załogi nie zrekompensuje skali planowanych zwolnień.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
pieniądze
Tak zabezpieczysz pieniądze na wypadek wybuchu wojny. Mało kto ma pojęcie
pieniądze
Pracował jako budowlaniec przez 40 lat. Taką dostanie emeryturę, ta kwota to nie żart
emerytka
Nie 60 ani 65 lat. Nowy wiek emerytalny dla kobiet w Polsce. Inicjatywa już w Sejmie
mleko
Upada znana mleczarnia. Pracę tracą wszyscy pracownicy, dostawcy też mają kłopoty
Praca, ekspertka
Rewolucje na polskim rynku pracy. Ekspertka podkreśla, w tym sektorze szukają cudzoziemców
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: