Fabryka w Polsce do zamknięcia. Nawet 455 osób straci pracę, decyzja zszokowała gminę
Informacja o planowanym zamknięciu dużego zakładu produkcyjnego zawsze działa na lokalną społeczność jak wstrząs sejsmiczny. Tym razem niepokojące wieści napłynęły z województwa opolskiego, gdzie ważą się losy setek pracowników. Decyzja o wygaszeniu produkcji to kolejny sygnał ostrzegawczy dla całej branży. Znane są jej przyczyny.
- Zwolnienia grupowe w Polsce
- Ta branża doświadcza problemów
- W województwie opolskim ogłoszono zwolnienia grupowe
Zwolnienia grupowe w Polsce
Gdy w przestrzeni medialnej pojawia się termin "zwolnienia grupowe”, zazwyczaj wywołuje on uzasadniony lęk wśród załogi, choć z perspektywy pracodawcy jest to sformalizowany proces restrukturyzacji zatrudnienia, ściśle regulowany przez przepisy prawa pracy. Warto zrozumieć, że mechanizm ten nie jest uruchamiany z dnia na dzień, lecz stanowi skomplikowaną procedurę, którą firmy muszą stosować, gdy redukcja etatu obejmuje znaczną część personelu w krótkim czasie.
Zgodnie z polskim ustawodawstwem o zwolnieniach grupowych mówimy wówczas, gdy pracodawca zatrudniający co najmniej 20 pracowników decyduje się rozwiązać stosunek pracy z określoną ustawowo liczbą osób w okresie nieprzekraczającym 30 dni. Przyczyny te nie mogą leżeć po stronie pracowników, co w praktyce oznacza zazwyczaj powody ekonomiczne, organizacyjne lub technologiczne, zmuszające zarząd do cięcia kosztów operacyjnych.

Proces zwolnień grupowych nakłada na pracodawcę szereg rygorystycznych obowiązków informacyjnych i konsultacyjnych, które mają na celu amortyzację szoku społecznego. Przede wszystkim zarząd zobligowany jest do powiadomienia zakładowych organizacji związkowych lub, w przypadku ich braku, przedstawicieli pracowników wyłonionych w trybie przyjętym u danego pracodawcy. To właśnie na tym etapie rozpoczynają się zazwyczaj trudne negocjacje, trwające nie dłużej niż 20 dni, których celem jest zawarcie porozumienia określającego zasady postępowania w sprawach dotyczących pracowników objętych zamiarem zwolnienia. Jeśli konsensus nie zostanie osiągnięty, pracodawca wydaje regulamin zwolnień, uwzględniając w miarę możliwości ustalenia z konsultacji.
Kluczowym elementem jest zgłoszenie planowanych redukcji do właściwego powiatowego urzędu pracy, co pozwala administracji publicznej przygotować się na nagły napływ osób poszukujących zatrudnienia i ewentualne uruchomienie programów osłonowych czy aktywizacyjnych. Dla zwalnianych pracowników jedynym pocieszeniem w tej trudnej sytuacji jest zazwyczaj prawo do odprawy pieniężnej, której wysokość uzależniona jest od stażu pracy w danym przedsiębiorstwie.
Ta branża doświadcza problemów
Decyzje o masowych redukcjach etatów rzadko są odizolowanymi incydentami; częściej stanowią one symptom szerszych problemów trawiących konkretny sektor gospodarki. Polska branża motoryzacyjna, która przez lata była siłą napędową krajowego eksportu i magnesem dla zagranicznych inwestycji, znajduje się obecnie na niebezpiecznym zakręcie. Jeszcze dekadę temu nasz kraj był postrzegany jako idealne miejsce do lokowania fabryk podzespołów ze względu na wykwalifikowaną kadrę i relatywnie niskie koszty pracy w porównaniu do Europy Zachodniej. Te atuty jednak powoli tracą na znaczeniu w zderzeniu z rosnącymi kosztami energii oraz presją płacową, która w ostatnich latach znacząco przyspieszyła.
Fabryka produkująca komponenty to organizm energochłonny, a niestabilne ceny prądu i gazu uderzają w rentowność produkcji znacznie mocniej niż w przypadku firm usługowych czy handlowych. Do tego dochodzi globalna transformacja sektora w kierunku elektromobilności, która wymusza na koncernach gigantyczne nakłady inwestycyjne na nowe technologie, co z kolei prowokuje poszukiwanie oszczędności w tradycyjnych liniach biznesowych. Wiele zakładów w Polsce, wyspecjalizowanych w produkcji elementów do samochodów spalinowych, musi redefiniować swój model biznesowy lub liczyć się z powolnym wygaszaniem popytu.

Nie bez znaczenia jest również konkurencja ze strony rynków azjatyckich, które coraz agresywniej wchodzą do Europy, oferując gotowe rozwiązania w cenach, z którymi europejscy poddostawcy nie zawsze są w stanie rywalizować. Sytuacja ta sprawia, że centrale międzynarodowych koncernów, patrząc w tabelki w Excelu, coraz częściej podejmują decyzje o relokacji produkcji lub konsolidacji zakładów, co dla polskiego pracownika oznacza niestety ryzyko utraty stabilnego zatrudnienia. Widoczny trend optymalizacji kosztów sprawia, że nawet nowoczesne zakłady nie mogą czuć się w pełni bezpieczne, jeśli ich profil produkcji nie wpisuje się w długoterminową strategię "zielonej” motoryzacji.
Zobacz też: Prawne aspekty obowiązku meldunkowego w Rzeczypospolitej Polskiej
W województwie opolskim ogłoszono zwolnienia grupowe
W zakładzie Adient Poland w Skarbimierzu planowane są szeroko zakrojone zwolnienia grupowe, które w sumie obejmą 455 osób, czyli zdecydowaną większość z 593 pracowników oddziału Metal zlokalizowanego w województwie opolskim. Spółka tłumaczy decyzję spadkiem produkcji wynikającym z ograniczenia zamówień ze strony producentów samochodów oraz rosnącą presją kosztową w branży motoryzacyjnej. Zakład specjalizuje się w produkcji metalowych konstrukcji i mechanizmów wykorzystywanych w fotelach samochodowych.
Redukcja zatrudnienia ma zostać rozłożona na kilka lat. Jeszcze w 2026 roku pracę ma stracić 75 osób, w 2027 roku nawet 250, w 2028 roku 80, a w 2029 roku kolejne 50. Choć etapowe przeprowadzanie zwolnień ma złagodzić ich skutki, lokalne władze nie ukrywają obaw o konsekwencje dla rynku pracy.
Jeśli zwolnienia zostaną przeprowadzone etapami, to będziemy w stanie zająć się tymi osobami, pomóc im. Adient to jeden z największych pracodawców, gmina to odczuje – oceniła w rozmowie z money.pl dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Brzegu, Anna Soroczyńska.
Jak dodała, rozłożenie zwolnień w czasie pozwoli urzędowi pracy na uruchomienie poradnictwa i szkoleń dla osób objętych redukcją. Zwolnienia mogą znacząco odbić się na sytuacji społeczno-gospodarczej gminy Skarbimierz, liczącej około 8 tys. mieszkańców. Utrata setek miejsc pracy w jednym z kluczowych zakładów oznacza nie tylko wzrost bezrobocia, lecz także pogorszenie sytuacji finansowej rodzin pracowników oraz negatywny wpływ na lokalne firmy i usługi zależne od funkcjonowania zakładu.
Choć w tej samej miejscowości działa drugi zakład Adient, produkujący fotele do samochodów ciężarowych i nieobjęty planem likwidacji, ewentualne przeniesienie części załogi nie zrekompensuje skali planowanych zwolnień.