źródło: live.staticflickr.com
Autor Kasper Starużyk - 15 Maja 2019

Dramatyczne luki na polskim rynku pracy, etat coraz bardziej popularny

Obecnie liczy się, że polski rynek pracy boryka się z brakiem ponad 140 tys. wykwalifikowanych pracowników. Ten stan jednak jest niestabilny i szybko zmienia się na niekorzyść rynku, albowiem prognostycy szacują, że niebawem luka może sięgnąć 1,5 mln nieobsadzonych stanowisk pracowniczych.

O bardzo szybko rosnącej luce na polskim rynku traktuje raport sporządzony przez firmę konsultingową PwC. Z powodu coraz większej wartości jednego pracownika, pracodawcy coraz częściej decydują się o zatrudnianiu na pełny etat i z gwarantem zabezpieczenia socjalnego. Odejście pracownika z firmy może być bowiem kolosalnym ciosem dla jej funkcjonowania. 

Praca tymczasowa odchodzi w niepamięć?

Praca tymczasowa to jedna z form zatrudnienia, która daje elastyczność w zatrudnieniu i zawsze będzie potrzebna. Natomiast problemem nie jest brak pracowników tymczasowych, problemem jest brak pracowników w ogóle - mówi dla portalu Newseria.pl Witold Ratajczyk, prezes firmy Trenkwalder Polska i wiceprezes Polskiego Forum HR. Potem rozwija temat: Spadek związany jest przede wszystkim z brakiem pracowników. Nasi klienci chętnie przejmują pracowników tymczasowych na etaty do siebie. Druga przyczyna to kończący się w listopadzie ubiegłego roku 18-miesięczny okres zatrudnienia pracownika tymczasowego u jednego pracodawcy. To był jednorazowy efekt, bo nigdy wcześniej nie było tej bariery, w związku z tym spowodował dosyć duże uderzenie. 

Chcesz mieć pracownika? Najpierw musisz go wyszkolić

Obecnie około 50 proc. stanowisk nie jest obsadzonych z powodu braku talentów, a to po prostu niedopasowanie umiejętności pracownika czy kandydata do wymagań. W związku z tym agencje w tej chwili stawiają sobie za cel rozwój pracowników, dopasowanie  ich umiejętności do wymagań rynku i zarządzanie karierą - tak Ratajczyk komentuje sytuację zaistniałą na polskim rynku.

Braki kadrowe winą edukacji? 

Nie ulega więc wątpliwości, że braki w kadrach wiążą się z nieodpowiednim przygotowaniem ludzi wchodzących na rynek pracy. Ratajczyk tego nie komentuje, ale na złą sytuację może wpływ mieć zmiana systemu edukacji, która doporwadziła do zamknięcia w wielku polskich miastach szkół zawodowych i techników. Powstały licea profilowane, które często nie przygotowywały młodych ludzi ani do pracy, ani do dalszego kształcenia. Znaczna część ludzi wyszła na rynek pracy nie będąc właściwie produktywna, przez co znaczna część z nich wyjechała też za granicę, aby tam szukać pracy, która pozoli im na realtywnie wysokie zarobki, a w dodoatku nie wymaga właściwie żadnych kwalifikacji. 

Problem dotyczy także wielu dobrze wyszkolonych ludzi. Wskażmy tutaj przykład technikum żeglugli wśródlądowej we Wrocławiu, które wypuszcza absolwentów odpowiednio wyszkolonych w swiom fachu i gotowych do pracy w zawodzie. Problem w tym, że w Polsce transport rzeczny - mimo usilnych starań rządu, aby to zmienić - właściwie nie istnieje, a jego wpływ na rozwój gospodarczy kraju jest mniej niż znikomy. Efekt? Absolwneci gotowni do pływania na rzecznych barkach opuszczają masowo Polskę i szukają pracy przede wszystkim w Holandii i Niemczech, gdzie transport rzeczny odgrywa zdecydowanie ważniejszą rolę. 

Kasper Starużyk 

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News