Budynek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, widok od ulicy Wiejskiej-Piotr Waglowski
wikimedia/Piotr Waglowski
Autor Kasper Starużyk - 15 Lutego 2020

Biedronka oskarżana o wspieranie jednej z opcji politycznych. Wszystko przez jedną promocję

Biedronka może mieć w najbliższym czasie problem wizerunkowy. Niektórzy klienci dyskontu poczuli bowiem, że sklep chce agitować na rzecz jednej z opcji politycznych - piszą "Wiadomości Handlowe", powołując się na list otrzymany od jednego z czytelników.

Biedronka przygotowała promocję wykorzystującą działania obecnie rządzącego prezydenta Andrzej Dudy w celach marketingowych, co niektórzy klienci mogą odczytać jako próbę agitacji na rzecz na rzecz jego kampanii.

Możesz nie dostać się do swojego konta. Problemy w dwóch wielkich bankachMożesz nie dostać się do swojego konta. Problemy w dwóch wielkich bankachCzytaj dalej

Chwyt makeringowy Biedronki czy agitacja?

Cała sprawa dotyczy kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, gdy ten starał się o swoją pierwszą kadencję. W ramach prowadzonej kampanii udał się w marcu 2015 r. na zakupy do dyskontu sieci Biedronka. Teraz dziennikarze "Gazety Wyborczej" dokonali porównania ceny skompletowanego wówczas "Koszyka Dudy" do cen obowiązujących teraz. Porównując niemal te same produkty doszli więc do wniosku, że łączna cena towarów wybranych przez Andrzeja Dudę w 2015 r. teraz jest o ponad 10 zł wyższa. Na paragonie obecnego prezydenta widniała bowiem kwota 37,02 zł, na paragonie dziennikarzy zaś 47 zł i 16 groszy - napisały "WH".

Już wiadomo, w której sieciówce kupisz najtaniej. Na zakupach zaoszczędzisz nawet 27,87 złJuż wiadomo, w której sieciówce kupisz najtaniej. Na zakupach zaoszczędzisz nawet 27,87 złCzytaj dalej

Portugalski dyskont postanowił więc zareagować na to zestawienie. Biedronka wprowadziła więc kilkudniową promocję na wszystkie towary, które znalazły się w "Koszyku Dudy". Klienci sieciówki mogli więc nabyć konkretne produkty za łączną cenę 29,99 zł, czyli o 7 zł taniej niż w marcu 2015 r. i niemal połowę taniej, niż zrobili to dziennikarze "GW".

To nie pierwsze nawiązanie Biedronki do działań polityków

Trzeba pamiętać, że marketingowcy Biedronki nie pierwszy raz reagują na słowa polityków. W 2011 r. Jarosław Kaczyński w ramach kampanii wyborczej wybrał się do jednego z osiedlowych sklepów w Warszawie, gdzie skompletował koszyk nazwany później "Koszykiem Kaczyńskiego", za który zapłacił 55,6 zł (źródło: "Wirtualna Polska"). Polityk powiedział wtedy, że owszem mógłby pójść do dyskontu typu Biedronka i wydać znacznie mniej, ale w domyśle jest to sklep dla najbiedniejszych Polaków. To podziałało na korzyść sieci, którą zaczęło odwiedzać coraz więcej ludzi, uznając, że ceny w niej są wiele bardziej atrkacyjne. Sama Biedronka przygotowała kampanię, gdzie informowała klientów na billboardach, że produkty zawarte w "Koszyku Kaczyńskiego" zakupią za 34.99 zł, a więc ponad 20 zł mniej.

Oburzeni klienci Biedronki

Niektórzy klienci sklepu mogą więc być zdania, że jeden z człowych dyskontów na polskim rynku wspiera kampanię PiS. To nie powinno jednak znacząco wpłynąć na obroty sklepu, bowiem mało prawdopodobne aby doszło do bojkotu ze strony przeciwników obecnej władzy. Wszystko kręci się przecież wokół gospodarki, a więc także i cen, które w Biedronce są wciąż bardzo atrakcyjne.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. "Fiskus zrobił podatnikom ""prezent"". Nie wiemy czy się śmiać czy płakać "
  2. Nie żyje 16-letnia Karolina. Nastolatka przez pół życia walczyła z chorobą
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. Od teraz nowy obowiązek. Auta muszą być konkretnie wyposażone
  5. 13. emerytura jednak nie dla wszystkich. 200 tys. Polaków będzie musiało obejść się smakiem
  6. Tysiące seniorów mogą stracić trzynastą emeryturę. Zadecyduje jeden szczegół, o którym mało kto wie

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News