Zacznie się dziś w nocy. Siarczysty mróz uderzy w tych regionach Polski
Wydawać by się mogło, że tegoroczna zima postanowiła potraktować nas łagodnie, jednak najnowsze prognozy nie pozostawiają złudzeń. Już najbliższej nocy termometry w wielu regionach kraju pokażą wartości, które w ostatnich, cieplejszych latach stały się rzadkością. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zwraca uwagę na utrudnienia.
- Charakterystyka polskiej zimy
- Tu temperatura spadnie mocno poniżej zera
- Utrudnienia spowodowane uderzeniem zimy
Charakterystyka polskiej zimy
Położenie Polski w strefie klimatu umiarkowanego przejściowego to dla meteorologów nieustanne wyzwanie, a dla mieszkańców gwarancja pogodowej zmienności. Przez dekady przyzwyczailiśmy się do myśli, że surowe zimy to melodia przeszłości. Rzeczywiście, postępujące zmiany klimatyczne sprawiły, że śnieżne zaspy i siarczyste mrozy stały się w naszym regionie rzadszym gościem. Jednak natura nie zapomina o cykliczności, a układ wyżowy, który rozbudowuje się nad Skandynawią i Rosją, otwiera szeroką drogę dla lodowatych mas powietrza płynących prosto z północy i wschodu.

Mamy do czynienia z klasyczną adwekcją chłodu, która w zderzeniu z wygwieżdżonym, bezchmurnym niebem tworzy idealne warunki do drastycznych spadków temperatury. Warto przypomnieć, że oficjalnie najzimniejszy dzień w historii polskich pomiarów to 10 lutego 1929 roku, kiedy w Żywcu odnotowano rekordowe -40,6 stopnia Celsjusza. Choć nikt nie spodziewa się powtórki tamtego scenariusza, spadki rzędu kilkunastu stopni mogą być szokiem termicznym dla organizmów nieprzyzwyczajonych do tak gwałtownych zmian.
Obecna sytuacja synoptyczna przypomina, że zima w Polsce wciąż potrafi pokazać swoje surowe oblicze. W ostatnich latach dominowała cyrkulacja strefowa zachodnia, przynosząca cieplejsze i wilgotne powietrze znad Atlantyku. Teraz ten mechanizm został zablokowany. Oznacza to, że mróz, który zacznie się dziś w nocy, nie będzie jednodniowym incydentem, lecz wstępem do dłuższego okresu dominacji zimowych warunków. To test nie tylko dla naszej garderoby, ale przede wszystkim dla infrastruktury krytycznej, która w ostatnich łagodnych sezonach nie była poddawana tak ekstremalnym próbom wytrzymałościowym.
Tu temperatura spadnie mocno poniżej zera
Kluczowe pytanie, które zadają sobie dziś miliony Polaków, brzmi: jak zimno będzie w poszczególnych miastach? Odpowiedź nie jest optymistyczna, szczególnie dla mieszkańców wschodniej i południowej części kraju. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zaktualizował mapę zagrożeń, wprowadzając ostrzeżenia meteorologiczne pierwszego i drugiego stopnia przed silnym mrozem. Zgodnie z komunikatami najtrudniejsza sytuacja spodziewana jest w pasie od Podlasia, przez Lubelszczyznę, aż po Podkarpacie i Małopolskę. To właśnie tam, w tak zwanym polskim biegunie zimna w okolicach Suwałk oraz w rejonach podgórskich, słupki rtęci mogą w nocy spaść do wartości dwucyfrowych na minusie. Prognozy numeryczne wskazują, że nadchodząca noc będzie przełomowa. Temperatura minimalna w nocy miejscami spadnie do -15 st. C w centrum kraju, a na północnym wschodzie -13 st. C. Najcieplej będzie na północnym zachodzie, gdzie słupki rtęci pokażą -3 st. C.

Na zachodzie kraju spodziewane są wartości rzędu od -7 st. C do -9 st. C, co w połączeniu z silniejszym wiatrem potęgującym odczucie chłodu sprawi, że warunki biometeorologiczne będą skrajnie niekorzystne. Warto zwrócić uwagę na specyfikę ostrzeżeń IMGW, żółty alert pierwszego stopnia jest wydawany, gdy temperatura spada poniżej -15 st. C, natomiast pomarańczowy drugiego stopnia pojawia się przy prognozach sięgających -30 st. C. Choć na razie dominują komunikaty niższego stopnia, które w ostatnim czasie dotyczyły powiatów położonych na południu Polski, dynamika w pogodzie jest duża i sytuacja może ulec zmianie. Nie można też zapominać o zjawiskach towarzyszących, takich jak oblodzenie nawierzchni. Wilgoć zgromadzona w asfalcie po ostatnich opadach zamieni się w cienką warstwę lodu, przez co droga hamowania może wydłużyć się kilkukrotnie. Dla kierowców dzisiejszy wieczór to ostatni moment na sprawdzenie stanu akumulatora, który w tak niskich temperaturach może odmówić posłuszeństwa.
Zobacz też: Już nie Kapibara. Teraz to króluje na stoiskach z pamiątkami w Zakopanem
Utrudnienia spowodowane uderzeniem zimy
Nagły atak zimy to nie tylko utrudnienia w drodze do pracy, ale także realne wyzwania dla gospodarki i domowych budżetów. Pierwszą ofiarą niskich temperatur jest zazwyczaj sektor energetyczny. Zapotrzebowanie na prąd i gaz gwałtownie rośnie, co w dobie wahań cen surowców może przełożyć się na wyższe rachunki za ogrzewanie. Systemy ciepłownicze pracują na najwyższych obrotach, jednak w przypadku starszego budownictwa o niskiej efektywności energetycznej utrzymanie ciepła staje się trudnym wyzwaniem. To w takich momentach dyskusja o termomodernizacji przestaje być abstrakcyjną debatą polityczną, a staje się palącą potrzebą obywateli.
Kolejnym istotnym aspektem jest jakość powietrza. Polska zima nieodłącznie wiąże się ze zjawiskiem smogu. Wzrost zapotrzebowania na ciepło sprawia, że w piecach ląduje więcej opału, a przy wyżowej, bezwietrznej pogodzie zanieczyszczenia kumulują się przy powierzchni ziemi. W najbliższych dniach wskaźniki pyłów PM2.5 i PM10 w wielu miastach mogą poszybować w górę, przekraczając dopuszczalne normy o kilkaset procent. Lekarze zalecają, aby w dniach największego mrozu i smogu osoby starsze, dzieci oraz chorzy na astmę ograniczyli przebywanie na zewnątrz do absolutnego minimum. Należy również pamiętać o wpływie mrozu na branżę budowlaną i logistyczną, wstrzymane prace zewnętrzne i problemy z zamarzającym paliwem w transporcie mogą generować opóźnienia i straty finansowe.