Wyższa cena przy kasie niż na półce. Kodeks cywilny mówi jasno. To ci się należy w 2026 r.
Różnica między ceną widoczną na sklepowej półce a tą, którą ostatecznie nalicza czytnik przy kasie, to jeden z najczęstszych punktów zapalnych na linii klient-sprzedawca. Choć żyjemy w dobie postępującej cyfryzacji handlu, wciąż regularnie dochodzi do sytuacji, w których jaskrawa etykieta promocyjna okazuje się jedynie nieaktualnym kawałkiem papieru.
- Uwaga na te pomyłki w sklepach
- Oferta i jej nieodwołalność
- Jak skutecznie walczyć o swoje przy kasie?
Uwaga na te pomyłki w sklepach
Codzienne zakupy w dobie wysokiej inflacji sprawiły, że polscy konsumenci stali się wyjątkowo wyczuleni na każdą złotówkę. Niestety, dynamika zmian cen w dużych marketach jest tak duża, że obsługa często nie nadąża z ich aktualizacją. Często słyszymy wtedy klasyczne: „koleżanka nie zdążyła zmienić wywieszki”. Warto jednak wiedzieć, że z punktu widzenia przepisów, takie tłumaczenie nie ma żadnego znaczenia prawnego.
Ustawa o informowaniu o cenach towarów i usług jasno precyzuje obowiązki przedsiębiorcy. Sprzedawca ma obowiązek uwidocznić cenę w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. Co istotne, informacja ta musi być dostępna dla klienta przed podjęciem decyzji o zakupie, a nie dopiero w momencie skanowania kodu kreskowego.

Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w kontekście tzw. dyrektywy Omnibus, która wymusiła na sklepach podawanie najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Ma to zapobiegać sztucznemu zawyżaniu cen tuż przed „wielką wyprzedażą”. Jeśli więc na półce widzimy cenę promocyjną, a kasa uparcie twierdzi, że produkt kosztuje więcej, mamy do czynienia z bezpośrednim naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów.
W 2026 roku organy kontrolne, takie jak Inspekcja Handlowa, podchodzą do tych uchybień z coraz większą surowością, ponieważ bałagan w cenówkach jest postrzegany jako forma nieuczciwej praktyki rynkowej. Czy zdarzyło Ci się kiedyś zrezygnować z kłótni przy kasie tylko dlatego, że kolejka za Tobą zaczęła głośno wzdychać? Statystyki pokazują, że na to właśnie liczy wielu nieuczciwych handlowców.
Oferta i jej nieodwołalność
Wystawienie towaru w miejscu sprzedaży wraz z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Moment, w którym wkładasz produkt do koszyka i podchodzisz do kasy, jest akceptacją tej konkretnej oferty na warunkach, które widziałeś na półce. System informatyczny sklepu, choćby był najnowocześniejszy, pełni jedynie rolę techniczną i nie może zmieniać warunków zawartej już „umowy” między Tobą a sklepem.
Jeśli cena na paragonie jest wyższa niż ta na etykiecie, masz pełne prawo żądać sprzedaży towaru po cenie korzystniejszej. Nie jest to dobra wola kierownika, ale jego ustawowy obowiązek.

W praktyce wielu sprzedawców próbuje stosować uniki, twierdząc, że „system nie pozwala na ręczną zmianę ceny”. To kolejny mit, który należy obalić. Każde nowoczesne oprogramowanie sprzedażowe ma funkcję korekty ceny przez uprawnionego pracownika. Jeżeli sklep odmawia sprzedaży po cenie z półki, mamy prawo do odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy.
Warto pamiętać, że regularne kontrole UOKiK w największych sieciach handlowych w Polsce często kończą się wielomilionowymi karami właśnie za wprowadzanie klientów w błąd poprzez niespójne informacje cenowe.
Jak skutecznie walczyć o swoje przy kasie?
To znajomy scenariusz - płacisz, odbierasz paragon i zauważasz, że masło zamiast 5,99 zł kosztuje 7,49 zł. Wracasz do kasy, a tam słyszysz, że „promocja weszła tylko na kartę lojalnościową”, o czym na półce nie było ani słowa. Co robić? Przede wszystkim zachowaj spokój, ale bądź stanowczy.
Pierwszym krokiem jest wezwanie kierownika zmiany. Poinformuj go, że zgodnie z art. 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług, w przypadku rozbieżności między ceną na półce a ceną w kasie, klient ma prawo do zakupu towaru po cenie dla niego korzystniejszej. To żelazna zasada, od której nie ma wyjątków, nawet jeśli różnica wynika z oczywistej pomyłki pracownika.
Jeśli kierownik nadal odmawia, możesz poprosić o dokonanie wpisu w specjalnej dokumentacji skargowej lub po prostu poinformować, że sprawa zostanie zgłoszona do odpowiednich organów. W 2026 roku świadomość prawna Polaków jest na tyle wysoka, że większość dużych sieci woli uniknąć rozgłosu i po prostu zwraca różnicę w gotówce.
Pamiętaj, że Twoja interwencja pomaga nie tylko Tobie, ale i innym klientom, którzy mogliby zostać naciągnięci na te same „dodatkowe” koszty. Za uporczywe niewłaściwe oznaczanie cen Inspekcja Handlowa może nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości do 20 000 złotych, a przy recydywie nawet do 40 000 złotych.