Wielka reforma w polskim wojsku. Powstają rezerwy "wysokiej gotowości"
Wojsko Polskie szykuje duże zmiany w systemie rezerw osobowych. Nowe rozwiązania mają zwiększyć gotowość obronną kraju, lepiej wykorzystać potencjał przeszkolonych cywilów i stworzyć bardziej elastyczny model służby, który będzie atrakcyjny także dla osób pracujących poza armią.
- Rezerwa wysokiej gotowości jako fundament nowego modelu armii
- Jak będą działać rezerwy – podział jednostek, szkolenia i mobilizacja
- Co zyskają rezerwiści i jak wojsko chce ich zatrzymać na dłużej
Rezerwa wysokiej gotowości jako fundament nowego modelu armii
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła zapowiedzieli wprowadzenie nowego typu rezerw wojskowych, określanych jako rezerwa wysokiej gotowości. To jeden z kluczowych elementów przebudowy systemu obronnego państwa, który ma odpowiedzieć zarówno na wyzwania demograficzne, jak i zmieniające się realia bezpieczeństwa w Europie.
Nowy model zakłada, że oprócz armii zawodowej i Wojsk Obrony Terytorialnej powstanie silny, dobrze zorganizowany komponent rezerwowy. Ma on składać się z osób cywilnych, które przeszły szkolenie wojskowe i dobrowolnie zdecydują się na regularne ćwiczenia oraz utrzymywanie gotowości do szybkiego stawiennictwa w jednostce.
Rezerwiści wysokiej gotowości będą przypisani do konkretnych jednostek wojskowych, co ma poprawić realną zdolność mobilizacyjną. Wojsko odchodzi tym samym od modelu „rezerwy na papierze” na rzecz systemu, w którym żołnierz rezerwy zna swoją jednostkę, dowódców i procedury działania.

Jak będą działać rezerwy – podział jednostek, szkolenia i mobilizacja
Nowy system rezerw oparty ma być na podziale jednostek wojskowych na tzw. tiery, czyli poziomy gotowości bojowej. Jednostki pierwszego poziomu będą zobowiązane do osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej w bardzo krótkim czasie – od 5 do 7 dni od ogłoszenia mobilizacji. To właśnie do nich trafi większość rezerwistów wysokiej gotowości.
Jednostki drugiego i trzeciego poziomu będą miały więcej czasu na rozwinięcie struktur i uzupełnienie stanów osobowych. Tam służyć będą rezerwiści o nieco niższym poziomie gotowości, ale nadal objęci regularnymi szkoleniami.
Każdy rezerwista w nowym systemie ma odbywać minimum 8 dni ćwiczeń wojskowych rocznie. Dodatkowo przewidziano tzw. „mobilization day check”, czyli praktyczny sprawdzian polegający na szybkim stawieniu się w jednostce wraz z wymaganym wyposażeniem. Celem jest nie tylko sprawdzenie samego żołnierza, ale też procedur logistycznych i organizacyjnych.
Wojsko podkreśla, że system ma być maksymalnie elastyczny – rezerwiści mają mieć wpływ na terminy ćwiczeń, a sama służba ma być możliwa do pogodzenia z pracą zawodową i życiem rodzinnym.
Co zyskają rezerwiści i jak wojsko chce ich zatrzymać na dłużej
Jednym z kluczowych elementów nowego modelu są konkretne zachęty finansowe i szkoleniowe. Rezerwiści otrzymają wynagrodzenie za udział w ćwiczeniach, a także dostęp do specjalistycznych kursów wojskowych i cywilnych, które mogą być przydatne również poza armią.
Planowane jest także rozwinięcie ścieżek awansu w rezerwie. MON zapowiada uruchomienie szkół podchorążych rezerwy, które umożliwią cywilom zdobycie stopnia oficerskiego podporucznika rezerwy. Szkolenie ma trwać około trzech lat i obejmować co najmniej 139 dni ćwiczeń wojskowych, realizowanych w elastycznej formule.
Nowy system rezerw ma być otwarty zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Wojsko liczy, że atrakcyjniejsze warunki służby oraz jasno określone zasady zaangażowania przyciągną osoby, które do tej pory nie rozważały długotrwałego związania się z armią.
