Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Reforma PIP. Wszystko w rękach Nawrockiego, Polska może stracić miliardy złotych
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 18.03.2026 17:23

Reforma PIP. Wszystko w rękach Nawrockiego, Polska może stracić miliardy złotych

Reforma PIP. Wszystko w rękach Nawrockiego, Polska może stracić miliardy złotych
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Ustawa wzmacniająca Państwową Inspekcję Pracy została już przegłosowana przez Sejm i Senat. Teraz wszystko zależy od decyzji prezydenta, bo dopiero jego podpis otworzy drogę do wejścia nowych przepisów w życie. Sprawa budzi duże emocje, ponieważ rząd wskazuje nie tylko na skutki dla rynku pracy, ale też na możliwe konsekwencje finansowe dla Polski.

  • Ustawa po głosowaniach, ale przed decyzją prezydenta
  • Co dokładnie zmienia reforma PIP
  • Argumenty zwolenników i wątpliwości wobec nowych przepisów

Ustawa jest gotowa, ale klamka jeszcze nie zapadła. Teraz ruch należy do prezydenta

18 marca podczas konferencji prasowej politycy Lewicy przypomnieli, że ustawa o reformie Państwowej Inspekcji Pracy przeszła już przez parlament i czeka na podpis prezydenta. To właśnie ten etap stał się dziś kluczowy, bo bez decyzji głowy państwa cały proces legislacyjny nie zostanie domknięty. Rządowa strona przekonuje, że chodzi o ważną zmianę dla pracowników i porządkowania rynku zatrudnienia, ale polityczna stawka sprawy jest wyższa niż sam spór o model kontroli w firmach.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreśla, że reforma PIP jest powiązana z realizacją kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy. Według Agnieszki Dziemianowicz-Bąk niewejście ustawy w życie może oznaczać ryzyko utraty około 11 mld zł. To właśnie ten argument sprawił, że debata wokół projektu przestała dotyczyć wyłącznie prawa pracy, a zaczęła też dotykać pieniędzy z Unii i tempa realizacji zobowiązań wobec Komisji Europejskiej.

Na razie nie ma jednak rozstrzygnięcia. Ustawa została przyjęta przez Senat bez poprawek 12 marca i trafiła na biurko prezydenta. Jaka może być jego odpowiedź w tej sprawie? 

Reforma PIP. Wszystko w rękach Nawrockiego, Polska może stracić miliardy złotych
Konferencja prasowa polityków Lewicy dot. przegłosowanej przez Sejm i Senat ustawy wzmacniającej Państwową Inspekcję Pracy. Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Co zmienia reforma PIP i dlaczego Lewica tak mocno o nią zabiega

Sednem ustawy jest wzmocnienie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy wobec tzw. pozornych umów cywilnoprawnych i części kontraktów B2B. Zgodnie z nowymi przepisami inspektor pracy miałby najpierw wydać polecenie, jeśli uzna, że w danej relacji przeważają cechy stosunku pracy. Dopiero gdy to polecenie nie zostałoby wykonane, sprawa mogłaby przejść na etap postępowania administracyjnego prowadzonego przez okręgowego inspektora pracy, które może zakończyć się decyzją albo skierowaniem sprawy do sądu. Co ważne, wniesienie odwołania do sądu zawiesza wykonanie decyzji administracyjnej.

Rząd i Lewica przedstawiają tę reformę jako próbę uporządkowania rynku pracy i ograniczenia nadużyć przy „śmieciowym” zatrudnieniu. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła, że to największa zmiana systemowa w PIP od blisko 20 lat, a celem jest skuteczniejsza walka z patologiami na rynku pracy. Wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat podkreślała z kolei, że projekt ma szczególne znaczenie dla młodych ludzi planujących rodzinę oraz dla kobiet, które oczekują większego bezpieczeństwa zatrudnienia.

We wszystkich badaniach widać było wyraźnie, że jeśli ktoś szczególnie popiera tą ustawę, to są kobiety. Kobiety, które chcą mieć dzieci, a nie mogą, bo nie mają bezpiecznego środowiska pracy, bo nie mają umowy o pracę, która dałaby im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji — wskazywała Biejat podczas konferencji prasowej. 

W oficjalnym komunikacie resort pracy zaznaczył także, że wdrożenie reformy ma realizować kamienie milowe A71G i A72G KPO. Z punktu widzenia rządu ustawa ma więc podwójny wymiar: krajowy, bo dotyczy prawa pracy, i unijny, bo wiąże się z wypłatą środków na rozwój gospodarki. Zwolennicy projektu przekonują też, że sama debata wokół reformy już zwiększyła świadomość praw pracowniczych i skłoniła część pracodawców do sprawdzenia, czy stosowane formy współpracy są zgodne z przepisami.

Reforma PIP może być przełomowa, ale są też zastrzeżenia

Choć projekt został złagodzony względem wcześniejszych wersji i mocniej uwzględnia rolę sądu oraz wysłuchanie stron, nie zniknęły wszystkie wątpliwości. Krytycy reformy wskazują, że nawet przy obecnych zabezpieczeniach nowe przepisy mogą zwiększyć niepewność po stronie firm, zwłaszcza tam, gdzie granica między kontraktem cywilnoprawnym a etatem jest sporna. Część środowisk pracodawców podnosi też, że PIP otrzyma bardzo silne narzędzia ingerujące w relację między stronami, co może przełożyć się na więcej sporów i ostrożniejsze podejście do współpracy B2B.

To właśnie dlatego reforma nie jest dziś projektem jednoznacznie ocenianym przez cały rynek. Z jednej strony ma wzmacniać ochronę pracowników, z drugiej rodzi pytania o zakres uznaniowości inspekcji i praktyczne skutki dla przedsiębiorców. W odpowiedzi na te obawy do ustawy wpisano m.in. obowiązek wysłuchania stron, możliwość usunięcia elementów charakterystycznych dla stosunku pracy bez automatycznego przekształcenia umowy oraz ścieżkę sądową. Dla części komentatorów to dowód, że projekt był już korygowany właśnie po to, by zmniejszyć ryzyko nadużyć.

Najważniejsze pytanie pozostaje jednak polityczne: co zrobi prezydent. Nie pojawiła się jeszcze publiczna, jednoznaczna deklaracja Karola Nawrockiego, czy ustawę podpisze, zawetuje czy skieruje do dalszej kontroli. Na razie wiadomo tylko tyle, że ustawa jest na finiszu, a rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło.

Reforma PIP jest już po głosowaniach w Sejmie i Senacie, ale wciąż nie stała się obowiązującym prawem. Zwolennicy widzą w niej narzędzie do walki z nadużyciami i element konieczny do utrzymania części środków z KPO. Krytycy ostrzegają przed skutkami dla przedsiębiorców i zbyt daleko idącą ingerencją państwa w formy zatrudnienia. Ostatecznie wszystko zależy teraz od podpisu prezydenta — i właśnie dlatego ta decyzja będzie miała znaczenie znacznie większe niż tylko symboliczne.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Pieniądze
"Prezent" z ZUS dedykowany kobietom. Dopłacają średnio 1030 zł po spełnieniu kryterium
KAROL NAWROCKI, wpływ weto SAFE na gospodarkę
Weto ws. SAFE wywołało polityczną burzę. Ekspert: Polacy mogą odczuć to w portfelach
Praca przy biurku
Szukają do pracy w najbogatszej gminie w Polsce. Pensja sięga nawet 10 630 zł miesięcznie
Karol Nawrocki
Prezydent zawetował SAFE. Wiadomo, kto straci na tym najbardziej
Sikorski, Nawrocki
Sikorski stawia prezydenta pod ścianą. Zagroził nietypowym rozwiązaniem w przypadku weta
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: