Pukają do drzwi w całej Polsce i sprawdzają jedną rzecz. Za brak dokumentu wlepią ci 500 zł mandatu
W całym kraju zaczyna się okres intensywnych działań związanych z kontrolą ogrzewania domów. Właściciele nieruchomości muszą być przygotowani na wizyty urzędników w swoich domach i mieszkaniach, które mogą odbywać się bez wcześniejszego powiadomienia. To czas, w którym dotychczasowe zalecenia przekształcają się w realne działania, a każdy mieszkaniec może zostać objęty kontrolą.
- Ogólnopolski oddechowy front – nowa fala kontroli i egzekwowania prawa
- Wizyta kontrolera – co mogą sprawdzić i jakie dokumenty żądać
- Surowe konsekwencje – mandaty, grzywny i ryzyko utraty odszkodowania
Ogólnopolski oddechowy front – nowa fala kontroli i egzekwowania prawa
Rok 2026 w Polsce to czas intensywnych działań antysmogowych. W całym kraju wprowadzono regulacje zakazujące użytkowania najbardziej emisyjnych kotłów, pieców i kominków, które nie spełniają wymogów klasy 5 lub norm ekoprojektu. Gminy i miasta, dysponując ustawowym obowiązkiem kontroli, wysyłają do mieszkańców upoważnionych inspektorów, którzy weryfikują stan instalacji grzewczych w domach jednorodzinnych.
Nie są to działania ograniczone do jednego regionu – kontrolerzy działają równolegle w całym kraju, od Śląska po Podlaskie, od Małopolski po Pomorze. Ich celem jest zarówno weryfikacja urządzeń grzewczych, jak i rodzaju stosowanego paliwa, co ma bezpośredni wpływ na jakość powietrza w całej Polsce. W przypadku zaniedbań samorządy muszą reagować, bo prawo przewiduje wysokie kary za brak kontroli i niedopełnienie obowiązków.

Wizyta kontrolera – co mogą sprawdzić i jakie dokumenty żądać
Kontroler może pojawić się bez uprzedzenia i w każdej godzinie dnia. Upoważnieni pracownicy gmin lub strażnicy miejscy mają prawo wejść na teren nieruchomości i sprawdzić pomieszczenia, w których znajdują się źródła ciepła. Podczas kontroli sprawdzane są:
- rodzaj i parametry techniczne kotła lub pieca,
- dokumentacja potwierdzająca jego klasę i zgodność z normami,
- paliwo używane w urządzeniu – niedozwolone są odpady, muły węglowe, flotokoncentraty i wilgotne drewno.
Odmowa współpracy lub utrudnianie kontroli może być traktowane nie tylko jako wykroczenie, ale w skrajnych przypadkach jako przestępstwo. Kontroler może sporządzić protokół, który staje się podstawą do dalszych działań administracyjnych lub kar.
Surowe konsekwencje – mandaty, grzywny i ryzyko utraty odszkodowania
Łamanie przepisów antysmogowych w całym kraju wiąże się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Mandat za nielegalne użytkowanie kotła może wynieść do 500 złotych, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – nawet do 5 tysięcy złotych. Każde kolejne wykroczenie traktowane jest oddzielnie, co oznacza, że łączne kary mogą sięgnąć dziesiątek tysięcy złotych w skali roku.
Dodatkowo w grę wchodzą ubezpieczenia. Towarzystwa ubezpieczeniowe mają dostęp do danych z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Brak aktualnych przeglądów kotła lub używanie nielegalnych urządzeń może skutkować odmową wypłaty odszkodowania w razie pożaru lub zaczadzenia, co w praktyce może oznaczać straty finansowe sięgające setek tysięcy złotych dla rodzin.
