biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Polska szuka miliardów na armię. Ekonomista ostrzega: „To ryzykowna iluzja”
Darek Dziduch
Darek Dziduch 26.03.2026 10:17

Polska szuka miliardów na armię. Ekonomista ostrzega: „To ryzykowna iluzja”

Polska szuka miliardów na armię. Ekonomista ostrzega: „To ryzykowna iluzja”
Kamil Sobolewski o NBP i zbrojeniu armii w rozmowie z Biznes Info fot. Canva Pro/ materiały własne

Polska szuka setek miliardów na zbrojenia, ale sposób finansowania może przesądzić o stabilności całej gospodarki. W rozmowie dla Biznes Info główny ekonomista Pracodawców RP Kamil Sobolewski wskazuje wprost: część pomysłów to ryzykowna iluzja, która może uderzyć w złotego i ceny. W tle pojawiają się niewygodne liczby, spór polityczny i ostrzeżenia agencji ratingowych, które rzadko padają tak otwarcie.

Sprawdzamy:

  • ile naprawdę można „wyjąć” z NBP i czy to bezpieczne,
  • czy 44 mld euro z UE to lepsze rozwiązanie niż „polski SAFE”,
  • gdzie kryje się największe ryzyko dla złotego i inflacji.

Czy „polski SAFE” i zyski NBP mogą sfinansować armię?

Polska planuje wydać nawet 1 bln zł w 5 lat, z czego ok. 185 mld zł na uzbrojenie i amunicję. W debacie pojawił się pomysł finansowania części wydatków poprzez wykorzystanie zysków Narodowego Banku Polskiego – tzw. „polski SAFE 0%”.

Problem w tym, że – jak podkreśla ekspert – te środki są w dużej mierze księgowe i zależne od wyceny aktywów.

- 185 miliardów z tak zwanego polskiego seve 0% to jest utopia to jest niemożliwe to jest byłoby nierozsądne. W wariancie europejskim dostajemy 44 miliardy euro nowych pieniędzy, a w wariancie polskim przekładamy z kieszeni do kieszeni. - mówi Kamil Sobolewski.

W praktyce oznacza to brak nowej gotówki w gospodarce. Państwo nie zwiększa realnej siły zakupowej na rynkach międzynarodowych, co przy zakupach uzbrojenia ma kluczowe znaczenie.

Ekspert porównuje to do sytuacji gospodarstwa domowego: zamiast korzystać z dostępnego finansowania zewnętrznego, państwo sięga po rezerwy, które powinny być zabezpieczeniem na kryzys.

- Mieć kasę odłożoną na kupce na czarną godzinę żeby w razie w z tej kasy korzystać to jest podstawowa odporność na kryzys.

CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA TUTAJ:

Dlaczego 44 mld euro z UE to „twarda gotówka”, a nie iluzja?

Alternatywą jest finansowanie europejskie – nawet 44 mld euro, które realnie zwiększają zasoby państwa i rezerwy walutowe. To fundamentalna różnica: środki w euro są akceptowane globalnie, stabilne i natychmiast użyteczne przy kontraktach zbrojeniowych.

- 44 miliardy euro które trafiają do Polski to jest konkretny bufor bezpieczeństwa. - mówi ekspert.

Takie finansowanie:

  • zwiększa rezerwy walutowe (obecnie ok. 220 mld euro),
  • wzmacnia wiarygodność Polski,
  • chroni przed kryzysem walutowym.

W praktyce oznacza to większą odporność na wstrząsy – zarówno gospodarcze, jak i geopolityczne. Przykład Ukrainy pokazuje, że w czasie konfliktu liczy się dostęp do twardej waluty, a nie lokalnych zasobów księgowych.

Czy zyski ze złota NBP są realne? Ryzyko spadku nawet o 20%

Duża część „zysków” NBP wynika z wyceny złota. Problem w tym, że to aktywo bardzo zmienne.

- Z tych 200 miliardów złotych 1/3 już wyparowała. - mówi Kamil Sobolewski.

Wystarczy kilka tygodni spadków, by wartość rezerw gwałtownie się skurczyła. Tymczasem wydatkowanie środków na podstawie chwilowej wyceny oznacza ryzyko „drukowania pieniędzy bez pokrycia”.

Ekspert wskazuje twarde liczby:

- Potencjał do wypłaty zysków NBP [...] nie był ani razu wyższy niż 50 miliardów złotych a [...] skurczył się do około 10 miliardów złotych.

To pokazuje skalę problemu:

  • potrzeby: 185 mld zł,
  • realny potencjał: ok. 10 mld zł.

Różnica jest ogromna, a próba jej zasypania mogłaby wywołać presję inflacyjną i osłabienie złotego.

Inflacja, złoty i rating Polski. Czy grozi nam finansowy scenariusz ryzyka?

Narodowy Bank Polski ma jeden główny cel: stabilność cen i waluty.

- Rolą Narodowego Banku Polskiego jest zapewnienie stabilności złotego wiarygodności kraju. - mówi ekspert w rozmowie z Biznes Info.

Wymuszone finansowanie budżetu mogłoby ten cel podważyć. Efekt? Słabszy złoty, droższy import i wyższa inflacja – nawet 5–8% rocznie więcej według szacunków scenariuszowych. Do tego dochodzi ryzyko ratingowe. Agencje już sygnalizują niepokój.

- Agencja FIK [Fitch] bardzo daleko jak na swoje standardy posunęła się w ocenie działań politycznych. My musimy się liczyć z tym że [...] skończy się [...] obniżką polskiego ratingu.

Obniżka ratingu oznacza:

  • wyższe koszty długu,
  • droższe obligacje,
  • większe obciążenie budżetu.

Co ważne, inwestorzy patrzą szerzej niż same ratingi.

- [...] liczy się to co jest na talerzu [...] a nie grajek który dobiega z głośników za kotarą. - podsumowuje Kamil Sobolewski.

To sygnał, że rynki oceniają realne decyzje gospodarcze, a nie tylko oficjalne komunikaty.

Źródła: Biznes Info

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: