Wyszukaj w serwisie
polska i świat praca handel finanse Energetyka Eko technologie
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > PiS wygrał wybory do PE, oto co nas czeka
Kasper Starużyk
Kasper Starużyk 26.05.2019 02:00

PiS wygrał wybory do PE, oto co nas czeka

biznes-info-640x433
Biznesinfo.pl

W zainstniałych okolicznościach przed kolejnymi wyborami możemy spodziewać się jeszcze większego wysypu obietnic socjalnych, tym razem nie tylko od strony rządu. Również opozycja musi zacząć mówić w sposób podobny do partii Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ wszystko na to wskazuje, że taki właśnie język trafia do wyborców najlepiej. Pytanie nasuwa się jedno, niezależnie od tego kto wygra nadchodzące krajowe wybory: czy największym poszkodowanym nie będzie budżet jak i my sami?

Rzeczywistość jest jednak nieco inna. A właściwie to nie nieco, lecz całkowicie. Partia Jarosława Kaczyńskiego osiągnęła wyjątkowo mocny wynik, wygrywając eurowybory z wynikiem przekraczającym 42%. Wynika z tego, że na PiS głosowała prawie połowa Polaków, którzy w wyborach zdecydowali się wziąć udział. Partia rządząca wprowadzi do PE 24 europosłów. Nie należy też jednak spodziewać się, że PiS będzie chciał z Unii Polskę wyprowadzić, bowiem bez unijnych funduszy poparcie do partii spadłoby zbyt drastycznie.

Wniosek z tej sytuacji jest bardzo prosty, to nie polityczne szachy interesują społeczeństwo, lecz realne działanie rządzących, tak aby je czuli. Faktu nie zmienia na przykład to, że efektem rozdymanej do granic możlwiości polityki socjalnej PiSu jest wzrost cen. Tutaj chodzi o symbol, o fakt realnego dostania od rządu pieniędzy.

Przed wyborami rządzący przeprowadzli wręcz zmasowany atak na wyborców, obiecując przerozmaite programy socjalne. Chwilowy spadek poparcia PiS, który wykazał sondaż przygotowany parę dni po publikacji filmu braci Sekielskich, zwiastował że być może wyborcom przejadła się już kiełbasa oferowana przez Prawo i Sprawiedliwość.

Oczywiście wynik Prawa i Sprawiedliwości zasługuje na gratulacje, niezależnie od wyznawanych poglądów politycznych. Dlatego, że rządzący z reguły zbierają rugi za wszelkie kryzysy ekonomiczne, wysokie ceny, klęski żywiołowe czy nawet porażki sportowe narodowych reprezentantów. Tak się nie stało w tym przypadku. Ceny owoców i warzyw poszybowały do stratosfery, nie umilkło jeszcze echo największego strajku w historii Polski od 1989 roku, a duże połacie kraju borykają się z podtopieniami. Kilka dni przed wyborami Gazeta Wyborcza wyjawiła także informacje na temat działek zakupionych przez Mateusza Morawieckiego. Wszystko to nie zadziałało na szkodę rządzącej partii, przeciwko której zjednoczyło się wiele partii, czy to w postaci Koalicji Europejskiej, czy też Konfederacji.