Państwo dostanie dostęp do Twoich kont? Nowe prawo już na stole. Burza w sieci
Czy państwo faktycznie zyska nowe uprawnienia wobec finansów obywateli? Projekt przepisów, który właśnie trafił na ścieżkę legislacyjną, wywołał lawinę komentarzy i niepokój wśród użytkowników popularnych platform finansowych i krypto. W centrum uwagi znalazły się kwestie dostępu do danych, raportowania transakcji oraz granic kontroli państwa nad prywatnymi pieniędzmi. Choć rząd tłumaczy zmiany walką z unikaniem podatków, w sieci narasta pytanie: jak daleko sięgają nowe regulacje i kogo realnie obejmą?
- Jakie dane o obywatelach mogą trafiać do administracji skarbowej?
- Czy zmiany dotyczą zwykłych użytkowników, czy tylko dużych graczy?
- Co w praktyce oznacza nowe prawo dla osób korzystających z nowoczesnych finansów?
Skąd to prawo i dlaczego właśnie teraz?
Nowe regulacje nie pojawiły się w próżni. Od kilku lat państwa Unii Europejskiej stopniowo rozszerzają zakres automatycznej wymiany informacji podatkowych, obejmując kolejne obszary finansów, które dotąd funkcjonowały poza tradycyjnym systemem bankowym. Po kontach bankowych, lokatach i instrumentach finansowych przyszedł czas na rynek kryptoaktywów, który – mimo dynamicznego rozwoju – długo pozostawał słabiej widoczny dla administracji skarbowych.
Rządy argumentują, że chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego i wyrównanie zasad między tradycyjnymi finansami a nowymi technologiami. Krytycy wskazują jednak, że skala zmian i zakres zbieranych danych budzą uzasadnione obawy o prywatność i granice kontroli państwa nad finansami obywateli.
Co dokładnie wprowadza DAC8? Obowiązek raportowania danych
Dyrektywa DAC8 rozszerza unijne przepisy o współpracy administracyjnej w podatkach na kryptoaktywa. W praktyce oznacza to, że tzw. raportujący dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów – czyli m.in. giełdy, brokerzy i platformy pośredniczące w obrocie – będą zobowiązani do gromadzenia i przekazywania administracji skarbowej informacji o transakcjach swoich użytkowników.
Chodzi m.in. o dane identyfikujące klienta, jego rezydencję podatkową oraz informacje o przeprowadzanych operacjach, takich jak zakup, sprzedaż czy wymiana kryptoaktywów. Następnie dane te mają być automatycznie wymieniane pomiędzy państwami UE, tak aby trafiły do kraju, w którym podatnik faktycznie się rozlicza. To istotna zmiana w porównaniu z dotychczasową sytuacją, w której fiskus w dużej mierze opierał się na deklaracjach podatników.
Polityk zwraca uwagę na konieczność złożenia deklaracji PIT-38 za 2025 rok i lata ubiegłe oraz rozliczenia 19-proc. podatku od zysków z kryptowalut, aby uniknąć problemów z fiskusem:
Czy państwo „zajrzy do konta”? Teoria a praktyka
Wbrew najostrzejszym komentarzom, DAC8 nie oznacza bezpośredniego, bieżącego dostępu urzędników do prywatnych kont czy portfeli użytkowników. Nowe przepisy tworzą system raportowania, a nie „podgląd na żywo”. Administracja skarbowa nie loguje się na konta obywateli, lecz otrzymuje zestawienia przekazywane przez pośredników finansowych.
Kluczowe jest też to, że regulacje dotyczą przede wszystkim platform pośredniczących. Prywatne portfele typu self-custody, w których użytkownik sam przechowuje klucze, nie są z definicji podmiotami raportującymi. W praktyce jednak większość użytkowników korzysta z giełd i kantorów przy zakupie lub sprzedaży krypto – a te operacje już mogą być objęte raportowaniem.
Podatki od kryptowalut: co to zmienia dla zwykłych użytkowników?
Warto podkreślić jedno: DAC8 nie wprowadza nowego podatku od kryptowalut. W Polsce dochody z odpłatnego zbycia kryptoaktywów już dziś podlegają opodatkowaniu 19-procentowym podatkiem i wykazywane są w zeznaniu PIT-38. Nowe prawo nie zmienia więc stawek ani zasad opodatkowania, ale radykalnie zmienia otoczenie, w którym te podatki są egzekwowane. Dzięki obowiązkowi raportowania po stronie giełd i pośredników fiskus zyska znacznie lepszy wgląd w transakcje realizowane przez użytkowników, także te dokonywane za pośrednictwem zagranicznych platform.
W praktyce oznacza to większą wykrywalność nieujawnionych dochodów oraz mniejsze pole do „zapomnienia” o rozliczeniu zysków. Dla zwykłych użytkowników rynku krypto oznacza to konieczność skrupulatnego archiwizowania historii transakcji, potwierdzeń operacji oraz terminowego składania deklaracji – także za lata ubiegłe, jeśli powstał obowiązek podatkowy. To właśnie w tym miejscu kończy się narracja o pełnej anonimowości rynku krypto, a zaczyna jego realne dostosowanie do zasad, które od lat obowiązują w tradycyjnych finansach.
Źródła: Biznes Info,