biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Pamiętaj o tym podczas wizyty u mechanika. Wielu kierowców wpada w te pułapki
Julia Bogucka
Julia Bogucka 29.11.2025 17:53

Pamiętaj o tym podczas wizyty u mechanika. Wielu kierowców wpada w te pułapki

Pamiętaj o tym podczas wizyty u mechanika. Wielu kierowców wpada w te pułapki
Fot. Shutter2U/CanvaPro

Wizyta w warsztacie samochodowym dla wielu Polaków jest niemal tak samo stresująca, jak wizyta u dentysty. Niestety lęk ten nie jest bezpodstawny. W gąszczu nowych technologii, rosnących kosztów i coraz droższych części, kierowcy stają się łatwym celem dla nieuczciwych fachowców. Te sztuczki wykorzystują mechanicy, żeby klient płacił więcej.

Miliony aut w Polsce

Polska jest niekwestionowaną motoryzacyjną potęgą w regionie, choć fundamenty tej pozycji są nadszarpnięte przez rdzę i upływający czas. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, na koniec 2023 roku w naszym kraju zarejestrowanych było blisko 27,4 miliona samochodów osobowych. Nawet jeśli podejdziemy do tych danych z rezerwą i odliczymy tak zwane "martwe dusze”, czyli pojazdy, które figurują w systemie CEPiK, ale fizycznie dawno zostały zezłomowane lub wywiezione za granicę, po polskich drogach wciąż realnie porusza się około 20 milionów aut. To gigantyczny rynek zbytu dla usług serwisowych, który z roku na rok rośnie, ponieważ nasze samochody, zamiast młodnieć, starzeją się w zastraszającym tempie.

Pamiętaj o tym podczas wizyty u mechanika. Wielu kierowców wpada w te pułapki
Fot. Karola G/Pexels/CanvaPro

Najnowsze statystyki są bezlitosne: średni wiek samochodu osobowego w Polsce wynosi już niemal 16 lat (dokładnie 15,9 lat), co plasuje nas w ogonie Unii Europejskiej, gdzie średnia to zaledwie 12 lat. Jesteśmy rynkiem, który wchłania używane pojazdy z Zachodu jak gąbka. Rok 2024 przyniósł w tym zakresie prawdziwy rekord, do Polski sprowadzono łącznie 967,5 tysiąca używanych aut, co oznacza skokowy wzrost importu o ponad 20 proc. rok do roku. Dominują oczywiście pojazdy z Niemiec, których liczba przekroczyła pół miliona sztuk, ale prawdziwy renesans przeżywa import z USA, który wzrósł aż o 48 proc.

Taka struktura parku maszynowego ma swoje bezpośrednie przełożenie na realia warsztatowe. Kilkunastoletnie auto to nie tylko konieczność wymiany oleju i filtrów, ale nieustająca walka ze zużyciem materiału: korozją, awariami zawieszenia, wyeksploatowanym układem wtryskowym czy problematyczną elektroniką. To sprawia, że popyt na usługi mechaników jest ogromny, a terminarze w dobrych warsztatach pękają w szwach. W takiej sytuacji pozycja negocjacyjna klienta drastycznie spada.

To robią mechanicy, aby klient płacił więcej

Jeszcze kilka lat temu standardowa wizyta u mechanika kończyła się zazwyczaj wydatkiem rzędu kilkuset złotych. Dziś coraz częściej rachunki idą w tysiące, a bariera finansowa utrzymania samochodu staje się dla wielu gospodarstw domowych trudna do przeskoczenia. Jak wynika z analiz, w samym 2024 roku ceny usług serwisowych wzrosły średnio o 20-30 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. To szokująca dynamika, zwłaszcza jeśli zestawimy ją z ogólnym wskaźnikiem inflacji, który jest zdecydowanie niższy. Skąd tak drastyczne podwyżki? To efekt kumulacji rosnących kosztów energii oraz presji płacowej pracowników.

Pamiętaj o tym podczas wizyty u mechanika. Wielu kierowców wpada w te pułapki
Fot. Tascha Rassadornyindee/CanvaPro

W obliczu tak gwałtownych kosztów, w szarej strefie warsztatowej kwitnie kreatywność w naciąganiu klientów. Najstarszym, a zarazem najtrudniejszym do wykrycia numerem, jest tak zwana naprawa widmo. Dotyczy ona elementów, których kierowca nie widzi na co dzień. Plagą jest doliczanie do rachunku wymiany filtra kabinowego czy powietrza, podczas gdy w samochodzie pozostaje stary, brudny element, a mechanik jedynie przeciera jego obudowę szmatką. Jeszcze groźniejszy dla żywotności silnika jest proceder oszustw olejowych. W nieuczciwych punktach olej nie jest spuszczany do końca, a jedynie "dolewany” do poziomu lub, co jest szczytem bezczelności, filtr oleju jest myty z zewnątrz, by wyglądał na nowy, podczas gdy w środku zalega przepracowany szlam.

Kolejną pułapką jest marża na częściach. Klienci często płacą za markowe podzespoły, a w ich autach lądują najtańsze chińskie zamienniki o wątpliwej jakości. Różnica w cenie trafia oczywiście do kieszeni warsztatu. Nie brakuje też mechaników, którzy stosują metodę “kuli śnieżnej”. Klient przyjeżdża z drobną usterką, a wyjeżdża z listą dziesięciu rzeczy ”do zrobienia na wczoraj”, bo rzekomo "strach tym autem wyjechać na drogę”. Często są to usterki wyimaginowane, mające na celu jedynie wygenerowanie dodatkowych roboczogodzin. Zdarzają się też sytuacje patologiczne, jak kradzieże cennych podzespołów, na przykład wycinanie wkładów z katalizatorów czy filtrów DPF i zastępowanie ich tańszymi strumienicami, co klient odkrywa dopiero na przeglądzie technicznym.

Zobacz też: Bank przenosi swoich klientów do innego. Nie wszyscy Polacy będą zadowoleni ze zmiany

Tak nie złapiesz się na sztuczki mechaników

Konsekwencje oszczędzania na serwisie mogą być opłakane, ale równie bolesne jest przepłacanie za usługi, które nie zostały wykonane. Zaufanie do branży jest na niskim poziomie, badania wskazują, że 72 proc. właścicieli warsztatów i mechaników samo przyznaje, iż współczesne samochody są bardziej awaryjne i skomplikowane niż te sprzed lat, co rodzi pole do nadużyć. Jak zatem bronić się przed nieuczciwymi praktykami? Żelazną zasadą powinna być prośba o zwrot wszystkich wymienionych części. Uczciwy mechanik nie będzie miał z tym problemu i sam zapakuje zużyte klocki, filtry czy paski do bagażnika, by pokazać klientowi stopień ich zużycia. Jeśli usłyszymy wymówki, w naszej głowie powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza.

Warto również dokumentować stan pojazdu przy oddawaniu go do serwisu. Sporządzenie prostego protokołu przyjęcia, w którym zaznaczymy stan licznika i poziom paliwa, może uchronić nas przed sytuacją, w której mechanik urządzi sobie darmową wycieczkę naszym kosztem. Kluczowa jest także weryfikacja dokumentów. Zamiast godzić się na "naprawę bez faktury”, warto żądać pełnej dokumentacji. Częstą praktyką w szarej strefie jest wydawanie klientowi jedynie dokumentu WZ (wydanie zewnętrzne) zamiast paragonu czy faktury, co w razie reklamacji drastycznie utrudnia dochodzenie swoich praw.

Rynek motoryzacyjny w Polsce znajduje się w punkcie zwrotnym. Z jednej strony rosnące koszty i skomplikowanie technologiczne aut eliminują z gry domorosłych "dłubaczy”, zmuszając warsztaty do inwestycji w drogi sprzęt i szkolenia. Z drugiej strony presja finansowa na kierowców sprawia, że aż 49 proc. z nich korzystało z części używanych, co często jest początkiem niekończącej się spirali awarii. W tym krajobrazie o przetrwaniu decyduje nie tylko cena, ale przede wszystkim reputacja. Warsztaty sieciowe i serwisy z transparentną polityką cenową zyskują na znaczeniu, podczas gdy zakłady bazujące na niewiedzy klienta mogą wkrótce zderzyć się ze ścianą, zwłaszcza że świadomość konsumencka polskich kierowców, choć powoli, to jednak systematycznie rośnie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: