Oto nowa królowa drożyzny w Polsce. Ceny w sklepach już wystrzeliły, a to jeszcze nie koniec
Inflacja konsumencka wyhamowała, ale nie oznacza to, że ceny w sklepach wróciły do poziomów sprzed kilku lat. Codzienne zakupy nadal są dla wielu gospodarstw domowych dużym obciążeniem, a poszczególne kategorie produktów drożeją w różnym tempie. Najnowsze dane pokazują, które ceny rosną najszybciej.
Ewolucja paragonów, czyli jak obecnie kształtują się ceny w Polsce
Sytuacja cenowa w Polsce jest dziś spokojniejsza niż w okresie najwyższej inflacji, ale konsumenci nadal odczuwają skutki wcześniejszych podwyżek. Wyhamowanie inflacji nie oznacza automatycznego spadku cen. W praktyce wiele produktów po prostu drożeje wolniej niż wcześniej, a część kategorii wciąż notuje wyraźne wzrosty. Dlatego rachunek przy kasie nadal może być wyższy niż rok temu, nawet jeśli główny wskaźnik inflacji wygląda mniej niepokojąco.
Na ceny w sklepach wpływa kilka czynników jednocześnie. Znaczenie mają koszty energii, wynagrodzeń, transportu, surowców, opakowań oraz logistyki. Sieci handlowe i producenci funkcjonują w warunkach wysokich kosztów prowadzenia działalności, a część tych obciążeń trafia ostatecznie do konsumentów. Szczególnie widać to przy produktach codziennego użytku, które kupujemy regularnie i których podwyżki szybko odbijają się na domowym budżecie.

Z raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito, przywoływanego przez PAP, wynika, że codzienne zakupy w maju 2026 roku były średnio o 3,4 proc. droższe niż rok wcześniej. Analiza objęła ponad 100 produktów codziennego użytku i zestawiła blisko 90 tys. cen detalicznych z prawie 41 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych, w tym dyskontów, hipermarketów, supermarketów, sieci convenience oraz cash&carry.
Wzrosty nie rozłożyły się jednak równomiernie. Karma dla zwierząt zdrożała o 4,1 proc., dodatki spożywcze o 3,9 proc., pieczywo i środki higieny osobistej po 3,5 proc., owoce o 3,1 proc., warzywa o 2,7 proc., a mięso i wędliny po 2,6 proc. rdr.
Zdetronizowany lider, czyli masło ustępuje miejsca zupełnie nowym trendom
Przez długi czas symbolem drożyzny było masło. Jego ceny regularnie przyciągały uwagę klientów, mediów i analityków, bo produkt ten należy do podstawowych zakupów spożywczych. W 2026 roku sytuacja w tej kategorii wyraźnie się jednak zmieniła. Z najnowszych danych wynika, że produkty tłuszczowe, obejmujące m.in. masło, margarynę i olej, znalazły się po stronie spadków. W ujęciu rocznym ich ceny zmniejszyły się o 11,3 proc.
Najbardziej widoczna była przecena samego masła, które według przywołanych danych staniało średnio o około 30 proc. rdr. Taki wynik nie musi jednak oznaczać trwałego powrotu do bardzo niskich cen. Część spadku wynika z wysokiej bazy z poprzedniego roku, kiedy ceny masła były wyjątkowo wysokie. Znaczenie miała też poprawa podaży mleka i tłuszczu mlecznego na rynku krajowym oraz unijnym. W efekcie presja cenowa w tym segmencie osłabła.

Nie oznacza to jednak, że cały koszyk zakupowy stał się tańszy. Inflacja przeniosła się na inne kategorie. Wyraźnie zdrożały używki, w tym kawa, herbata, piwo i wódka, średnio o 8,6 proc. rdr. W przypadku kawy duże znaczenie mają globalne problemy na rynkach surowcowych i nieurodzaj w kluczowych regionach upraw. Wzrosty objęły także słodycze i desery, które podrożały o 5,8 proc., napoje o 4,9 proc., a ryby o 4,5 proc. Według ekspertów przy rybach znaczenie ma m.in. zmiana nawyków żywieniowych w Europie, w tym w Polsce, która przekłada się na wyższy popyt.
Zobacz też: Turecka sól zamiast polskiej? Nowy wątek w sporze wokół Solino
Czystość w cenie premium. Co oznacza dla Polaków rozpędzona chemia gospodarcza?
Największe wzrosty w najnowszym zestawieniu objęły chemię gospodarczą. Według raportu ceny tej kategorii w maju 2026 roku wzrosły o 9,1 proc. rdr., co dało jej pierwsze miejsce wśród analizowanych grup produktów. Chodzi o towary, które regularnie trafiają do domowych koszyków: proszki i płyny do prania, środki do mycia naczyń, preparaty do łazienki, detergenty uniwersalne, produkty do czyszczenia kuchni czy tabletki do zmywarek.
Podwyżki w tej kategorii są szczególnie odczuwalne, ponieważ chemia gospodarcza nie jest zakupem luksusowym. To produkty potrzebne do codziennego funkcjonowania domu, utrzymania czystości i higieny. Można ograniczać ich zużycie, wybierać tańsze marki albo szukać promocji, ale trudno całkowicie z nich zrezygnować. Dlatego nawet kilkuprocentowe wzrosty cen szybko przekładają się na wyższe miesięczne wydatki.
Na ceny detergentów wpływa wiele czynników. Autorzy raportu wskazują przede wszystkim na koszty energii, pracy, surowców chemicznych oraz transportu. Eksperci zwracają też uwagę, że część kategorii pozostaje bardziej zależna od kosztów produkcji, importu i regulacji niż od bieżącego popytu. To tłumaczy, dlaczego nawet przy ogólnym wyhamowaniu inflacji chemia gospodarcza utrzymuje się wśród liderów wzrostu cen.
Dla konsumentów praktyczny wniosek jest prosty: przy chemii gospodarczej szczególnie opłaca się porównywać ceny jednostkowe, większe opakowania i promocje. Najdroższy produkt nie zawsze jest najbardziej wydajny, a tańszy zamiennik nie zawsze oznacza gorszy efekt. W czasie, gdy ta kategoria drożeje najszybciej, świadome zakupy mogą realnie ograniczyć obciążenie domowego budżetu.