biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > Ogromna fabryka na Dolnym Śląsku do zamknięcia, kryzys w branży. Ponad 100 osób wyląduje na bruku
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 23.03.2026 14:44

Ogromna fabryka na Dolnym Śląsku do zamknięcia, kryzys w branży. Ponad 100 osób wyląduje na bruku

Ogromna fabryka na Dolnym Śląsku do zamknięcia, kryzys w branży. Ponad 100 osób wyląduje na bruku
Fot. firemanYU, Getty Images Signature/Canva -zdjęcie poglądowe

Przez lata Polska była meblarską potęgą, a nasze zakłady wyznaczały standardy efektywności na całym kontynencie. Dziś jednak nad sektorem gromadzą się czarne chmury, które zwiastują nie tylko przejściowe kłopoty, ale głęboką restrukturyzację rynku. Kolejne doniesienia o zamykanych liniach produkcyjnych i redukcjach etatów budzą uzasadniony niepokój wśród tysięcy pracowników oraz ich rodzin.

  • Gigantyczne długi polskiej fabryki mebli
  • Sektor meblarski przechodzi kryzys
  • Pracę straci ponad 100 osób ze śląskiego zakładu

Gigantyczne długi polskich fabryk mebli

Sytuacja finansowa polskich producentów mebli z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej dramatyczna, co potwierdzają twarde dane płynące z rejestrów dłużników. Obecnie w całym kraju funkcjonuje ponad 820 zadłużonych przedsiębiorstw z tej branży, a skala ich zobowiązań jest wręcz porażająca.

Zaległe zadłużenie firm meblarsko-stolarskich wzrosło do poziomu około 155 mln zł, natomiast w przypadku samych producentów mebli kwota ta sięga blisko 381 mln zł. To nie są tylko suche liczby w tabelach Excela, ale realna bariera, która uniemożliwia firmom inwestycje i bieżące regulowanie należności wobec dostawców surowców czy energii.

Głównym winowajcą tej sytuacji jest splot kilku skrajnie niekorzystnych czynników makroekonomicznych. Przedsiębiorcy wskazują przede wszystkim na drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej oraz surowca drzewnego, który jest fundamentem ich działalności. 

Do tego dochodzi silna presja płacowa wynikająca z systematycznego wzrostu płacy minimalnej, co przy niskich marżach staje się ciężarem nie do udźwignięcia. Przedstawiciele branży otwarcie przyznają, że nie ma już żadnej przestrzeni do dalszych obniżek cen produktów, co stawia ich w niezwykle trudnym położeniu w starciu z zagraniczną konkurencją.

Sektor meblarski przechodzi kryzys

Problemy, o których słyszymy dzisiaj, to kontynuacja niebezpiecznego trendu, który rozpoczął się kilkanaście miesięcy temu. Jeszcze w okresie pandemii sektor meblarski przeżywał prawdziwy rozkwit, zatrudniając w szczytowym momencie około 210 tys. osób. 

Dziś te statystyki wyglądają zupełnie inaczej – obecnie branża daje pracę około 140 tys. osób, a wliczając mikrofirmy i jednoosobowe działalności, mowa o 180 tys. etatów. Oznacza to, że w ciągu zaledwie dwóch lat z rynku ubyło blisko 20 tys. miejsc pracy, a około tysiąca firm po prostu przestało istnieć.

Ogromna fabryka na Dolnym Śląsku do zamknięcia, kryzys w branży. Ponad 100 osób wyląduje na bruku
Fot. sedrik2007/Vecteezy Images/Canva

Zjawisko to dotyka zarówno małych rzemieślników, jak i rynkowych potentatów, o czym świadczą głośne procesy restrukturyzacyjne w znanych markach. W tym roku na drastyczne cięcia zdecydowała się m.in. firma Zorka z Jeleniej Góry, a wcześniej opinię publiczną obiegły informacje o redukcjach w zakładach Black Red White.

Każde takie zwolnienie to osobisty dramat pracowników, ale też ogromne wyzwanie dla lokalnych rynków pracy, które muszą wchłonąć fachowców o specyficznych kwalifikacjach. Spadek rentowności jest na tyle głęboki, że dla wielu zarządów jedynym sposobem na ratowanie płynności pozostaje właśnie redukcja kosztów pracowniczych, co niestety staje się smutną codziennością polskiego przemysłu drzewnego.

Zobacz też: Trzęsienie ziemi w dochodowej branży. Kolejne zakłady upadają, zadłużenie rośnie

Pracę straci ponad 100 osób ze śląskiego zakładu

Najnowszym i wyjątkowo bolesnym przykładem tej kryzysowej układanki jest decyzja dotycząca fabryki mebli tapicerowanych Steinpol. Choć zakład zlokalizowany w Wołowie na Dolnym Śląsku działał od 2016 roku i w swoim szczytowym okresie był kluczowym pracodawcą w regionie, jego historia dobiega właśnie końca.

Dyrektor fabryki, Anna Wosiak, oficjalnie potwierdziła, że zakład zostanie całkowicie zamknięty do końca kwietnia bieżącego roku. Powód jest brutalnie prosty: względy ekonomiczne, które nie pozwalają na dalsze utrzymywanie produkcji w obecnych realiach rynkowych.

Decyzja ta oznacza, że pracę straci aż 110 osób, co dla lokalnej społeczności Wołowa jest potężnym ciosem. Firma, której główna siedziba znajduje się w Rzepinie, przez lata budowała swoją pozycję na produkcji wysokiej jakości mebli tapicerowanych, jednak presja kosztowa okazała się zbyt silna nawet dla tak doświadczonego podmiotu. Zamknięcie dolnośląskiego zakładu jest postrzegane przez analityków jako kolejny, wyraźny sygnał, że polska branża meblarska traci swoją konkurencyjność.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: