Polskie miasto ulubieńcem wśród turystów z zagranicy. W majówkę lecą tam aż z Włoch i Hiszpanii
Tegoroczna majówka, choć kalendarzowo krótka i kapryśna pod względem aury, może okazać się dla małopolskiej branży turystycznej wyjątkowo szczodra. Podczas gdy miłośnicy górskich wędrówek z niepokojem spoglądają na prognozy, stolica Małopolski wyrasta na niekwestionowanego lidera rezerwacji, przyciągając gości konkretną ofertą kulturalną i historyczną. Jakie kraje wyróżniają się w rezerwacjach?
Miejski city break zamiast niepewnego słońca
Układ tegorocznego kalendarza sprawił, że tradycyjny długi weekend majowy skurczył się do zaledwie trzech dni. Paradoksalnie to właśnie ten fakt, w połączeniu z brakiem prognozowanych upałów, stał się motorem napędowym dla turystyki miejskiej. Kraków od lat pozycjonuje się jako idealny kierunek na tzw. city break, czyli krótki wyjazd do dużego miasta, a obecna koniunktura zdaje się to potwierdzać. Hotelarze z grodu Kraka nie kryją optymizmu, wprost przyznając, że tegoroczna majówka w mieście “będzie mocna”. Wbrew pozorom niepewna pogoda sprzyja zwiedzaniu muzeów, kawiarni i zabytkowych wnętrz, których w Krakowie nie brakuje.

Zobacz też: Prognozy na maj nie pozostawiają złudzeń. "Zimni ogrodnicy" uderzą bardzo mocno
Analiza rynku pokazuje, że turyści coraz częściej rezygnują z planowania dalekich podróży na rzecz sprawdzonych destynacji, które oferują bogatą infrastrukturę niezależnie od warunków atmosferycznych. Wiele wskazuje na to, że Kraków stał się odporny na sezonowe wahania nastrojów konsumenckich. Potwierdza to struktura rezerwacji, w których obok Polaków coraz śmielej pojawiają się goście z rynków, które dotychczas nie dominowały w majówkowych statystykach. Branża turystyczna z uwagą śledzi te trendy, ponieważ to właśnie one zdefiniują wynik finansowy na otwarcie sezonu.
Włoski temperament i brytyjska klasyka na krakowskim Rynku
Dane z platformy Lighthouse, analizującej wyszukiwania połączeń lotniczych, rzucają ciekawe światło na strukturę ruchu. Prawie połowa wszystkich zapytań o loty do Krakowa w okolicach majówki pochodzi z Włoch oraz Wielkiej Brytanii. Obecność tych drugich w zestawieniu nie jest przesadnie zadziwiająca - jak wynika z raportu Lighthouse i Leonardo Hotels z kwietnia 2024 roku, Brytyjczycy od lat stanowią trzon zagranicznej turystyki w mieście. Jednak to dynamiczny wzrost zainteresowania z Półwyspu Apenińskiego budzi największe emocje wśród lokalnych przedsiębiorców. Na dzień 30 kwietnia udział zapytań z Wielkiej Brytanii wynosił 34%, podczas gdy Włosi odpowiadali za ponad 15% rynku.
Zobacz też: Majówka 2026 nad Bałtykiem. Turyści nie dowierzają cenom za lody i gofry
Sytuacja staje się jeszcze ciekawsza, gdy przyjrzymy się dokładnym datom. Już 1 maja struktura ruchu ulega zmianie – na prowadzenie wysuwają się goście z Włoch z wynikiem 22,7% zapytań, wyprzedzając Brytyjczyków, którzy generują 19,8% zapytań. Niezwykle silną grupą stają się również Hiszpanie (10,6%), wykazujący największą dynamikę wzrostu rezerwacji w porównaniu do ubiegłego roku. Niemcy z wynikiem nieco ponad 7% dopełniają obrazu zachodnioeuropejskiej dominacji. Dla krakowskich restauratorów to sygnał, że majówka będzie miała w tym roku wyjątkowo międzynarodowy, południowy charakter.
Polacy ruszają do boju w ostatniej chwili
Mimo silnej reprezentacji z zagranicy to rodzimy turysta wciąż rozdaje karty w kwestii finalnego obłożenia obiektów. Polacy decyzje o wyjeździe podejmują często w ostatniej chwili, uzależniając je od aktualnej prognozy pogody i stanu portfela. Według danych przedstawionych przez Edytę Niedobę z Leonardo Hotels udział zapytań o nocleg od 30 kwietnia ze strony Polaków wynosi około 34,5%. Sytuacja zmienia się diametralnie już pierwszego dnia maja, kiedy to udział rodzimych turystów gwałtownie rośnie do poziomu 54,9%.
Zobacz też: Ani rower, ani koperta. Teraz dzieci na komunię życzą sobie tego, kiedyś nie do pomyślenia
Lotnisko w Balicach, będące drugim największym portem lotniczym w kraju, zapewnia stały dopływ gotówkowego klienta z zagranicy, co stabilizuje ceny w hotelach. Z kolei dla turystów z Warszawy, Wrocławia czy Katowic stolica Małopolski pozostaje symbolem udanego weekendu, gwarantującego określoną jakość usług.
Tegoroczna majówka pokazuje, że w dobie niepewności gospodarczej i inflacji turyści stawiają na sprawdzone kierunki. Kraków taką marką bez wątpienia jest, a rekordowe wyszukiwania z Włoch i Hiszpanii tylko potwierdzają jego europejskie ambicje. Jeśli obecne tempo rezerwacji się utrzyma, branża może liczyć na otwarcie sezonu, które przykryje wspomnienia o chudszych latach pandemii.