Nowe ceny paliw od 17 sierpnia. Wielki powrót programu CPN
Kierowcy długo na to czekali. Już od poniedziałku na stacjach paliw w całym kraju zaczną obowiązywać nowe zasady, które mogą przełożyć się na niższe rachunki przy dystrybutorach. Rząd zdecydował się na ruch, którego skutki kierowcy odczują jeszcze przed końcem wakacji.
Od 17 sierpnia wraca program Ceny Paliw Niżej (CPN). Oznacza to ponowne wprowadzenie maksymalnych cen paliw ustalanych przez rząd. Jednocześnie obniżona zostanie stawka VAT na benzynę i olej napędowy. Rozwiązanie ma obowiązywać do końca sierpnia, a jego wprowadzenie jest związane m.in. z sytuacją na światowym rynku ropy oraz problemami z dostawami surowca z Bliskiego Wschodu.
Czym jest program CPN?
Program Ceny Paliw Niżej zakłada ustalanie przez ministra energii maksymalnych cen, po jakich stacje benzynowe mogą sprzedawać paliwo. Nie oznacza to więc jednej, obowiązkowej ceny na każdej stacji, lecz wyznaczenie górnej granicy, której sprzedawcy nie mogą przekroczyć. Mechanizm ten ma ograniczać wpływ gwałtownych zmian cen hurtowych na kwoty płacone przez kierowców przy dystrybutorach.
Maksymalna cena w ramach programu jest wyliczana według określonej formuły. Uwzględnia ona średnią cenę hurtową paliw na krajowym rynku, akcyzę, opłatę paliwową oraz podatek VAT. Do wyliczonej kwoty doliczana jest również marża sprzedażowa wynosząca 30 groszy na litrze. Program nie jest więc klasyczną promocją organizowaną przez koncerny paliwowe, lecz rozwiązaniem, w ramach którego państwo ingeruje w maksymalny poziom cen detalicznych.
Kontrolowane ceny obowiązywały już wcześniej. Zostały wprowadzone pod koniec marca 2026 roku i funkcjonowały do czerwca. Według informacji przywołanych przez Gazeta.pl program kosztował dotychczas budżet państwa około 4,7 mld zł. Jego ponowne uruchomienie do końca sierpnia ma oznaczać dodatkowy wydatek na poziomie około 495 mln zł.
Od 17 sierpnia nowe ceny paliw na stacjach. Rząd przedłużył program
Rząd zdecydował się na ponowne uruchomienie programu od poniedziałku 17 sierpnia. Tym samym maksymalne ceny ustalane przez państwo ponownie pojawią się na stacjach benzynowych. Decyzja ma związek z sytuacją na światowym rynku ropy. Wznowienie programu jest odpowiedzią na przedłużającą się sytuację wokół Iranu i zamknięcie Cieśniny Ormuz, co doprowadziło do problemów z dostawami ropy z Bliskiego Wschodu oraz wzrostu cen paliw.
Równolegle rząd zdecydował o czasowym obniżeniu VAT na benzynę i olej napędowy. Minister finansów 13 sierpnia wydał nowelizację rozporządzenia, na mocy której stawka podatku zostanie zmniejszona z 23 do 8 proc. Niższy VAT ma obowiązywać od 17 do 31 sierpnia. To właśnie połączenie maksymalnych cen paliw oraz niższej stawki podatku ma pomóc ograniczyć wydatki kierowców pod koniec wakacji.
Na razie nie ma jednak decyzji o tym, że program pozostanie z nami także we wrześniu. Minister energii Miłosz Motyka wskazał, że nie można obecnie przesądzić, czy CPN zostanie przedłużony. Wszystko ma zależeć od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie minister uspokajał, że nie przewiduje braków paliwa na polskich stacjach w związku z problemami z dostawami.
Tyle zapłacimy za paliwo od 17 sierpnia. Podano maksymalne ceny
Od 17 sierpnia kierowcy będą mogli spodziewać się maksymalnych cen określonych w ramach programu CPN. Za litr benzyny Pb95 stacja będzie mogła pobrać najwyżej 6,41 zł. W przypadku benzyny Pb98 maksymalna cena została ustalona na poziomie 7,20 zł za litr. Z kolei litr oleju napędowego będzie kosztował maksymalnie 7,37 zł. Są to ceny maksymalne, dlatego poszczególne stacje mogą sprzedawać paliwo taniej.
Nowe limity zaczną obowiązywać w poniedziałek 17 sierpnia. Dla kierowców oznacza to powrót rozwiązania, które już wcześniej ograniczało możliwość gwałtownego podnoszenia cen na stacjach. Jednocześnie obniżony VAT na benzynę i olej napędowy będzie obowiązywał tylko przez określony czas — od 17 do 31 sierpnia.
Na ten moment rząd nie deklaruje, że maksymalne ceny pozostaną również we wrześniu. O dalszych losach programu ma zdecydować przede wszystkim rozwój sytuacji na rynku ropy i na Bliskim Wschodzie.