Źródło fot.:wikimedia.org
Autor Kasper Starużyk - 31 Maja 2019

Nagrody ministrów - o których mówiła Beata Szydło - miały zostać zwrócone. Tak się jednak nie stało

O sprawie nagród, o których Beata Szydło mówiła, że się "po prostu należały", pisze "Gazeta Wyborcza". Według gazety zaledwie siedmiu ministrów obdarowanych premiami przekazało je na Cartias, a premier uzyskało łącznie aż 151 urzędników państwowych.

Słowa Beaty Szydło, która podczas podsumowania swoich dokonań podczas piastowania stanowiska premiera RP powiedziała, że nagrody pieniężne, które przekazała swoim urzędnikom (w tym sobie) "im się po prostu należały" przeszły już do historii, a nawet do języka potocznego. Burza medialna wywołana po słowach byłej już premier doprowadziła do deklaracji Jarosława Kaczyńskiego o obniżeniu wynagrodzeń dla wszystkich parlamentarzystów. Także wszelkie premie i nagrody zostały ukrócone przez prezesa PiS. 

Pieniądze miały trafić na Caritas 

Jarosław Kaczyński nie tylko ukrócił dochody posłów, ale obiecał także opinii publicznej, że ministrowie i urzednicy rządowi wszystkie premie, o których Szydło mówiła na mównicy zostaną przekazane przez nich na cele charytatywne. Sprawę premii uważnie śledzi poseł Krzysztof Brejza z PO, który także wyciągnął na światło dzienne owe premie, z których przed całym Sejmem tłumaczyła się potem Beata Szydło. 

Teraz poseł wysłał zapytania do wszystkich oddziałów Caritas czy pieniądze wpłynęły do kas organizacji. Zapewnił, że tylko trzy z nich odpowiedziały, że pieniądze faktycznie wpłynęły na ich konta. Wynika z tego, że z ponad 151 osób, które miały przelać środki uczyniło to jedynie 7 osób - pisze "GW". 

Eksperci FOR: 500 plus to totalna pomyłka. Co poszło nie tak?Eksperci FOR: 500 plus to totalna pomyłka. Co poszło nie tak?Czytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News