biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Mieszkańcy tych domów zapłacą najwięcej za ogrzewanie. Minister energii jednoznacznie wskazał
Julia Bogucka
Julia Bogucka 18.01.2026 12:34

Mieszkańcy tych domów zapłacą najwięcej za ogrzewanie. Minister energii jednoznacznie wskazał

Mieszkańcy tych domów zapłacą najwięcej za ogrzewanie. Minister energii jednoznacznie wskazał
Fot. aliaksandrbarysenka/CanvaPro

Marzenie o energetycznej niezależności w Polsce wciąż jest niezwykle żywe, a wizja domu, który utrzymuje się sam, wciąż rozpala wyobraźnię wielu inwestorów. Rzeczywistość jednak potrafi brutalnie zweryfikować te kalkulacje. Okazuje się, że nawet posiadacze nowoczesnych instalacji OZE muszą mierzyć się z wysokimi kosztami utrzymania ciepła. Do kogo tej zimy przyjdą “rachunki grozy” za ogrzewanie?

  • Tysiące Polaków posiada swoje nieruchomości
  • Na te rozwiązania decydują się kolejni Polacy
  • Ci Polacy zapłacą najwięcej za ogrzewanie

Tysiące Polaków posiada swoje nieruchomości

Polska jest ewenementem na skalę europejską, jeśli chodzi o strukturę własności nieruchomości. Według danych Eurostatu niemal 87 procent Polaków mieszka we własnych domach lub mieszkaniach, co plasuje nas w ścisłej czołówce Unii Europejskiej, daleko przed bogatymi Niemcami czy Szwajcarami, gdzie model najmu jest znacznie bardziej popularny. Ta statystyka to nie tylko suchy wskaźnik ekonomiczny, ale przede wszystkim dowód na głęboko zakorzenioną potrzebę stabilizacji i niezależności.

Bycie na swoim to w nadwiślańskiej mentalności synonim bezpieczeństwa, ale rzadko kiedy, decydując się na budowę czy zakup domu, inwestorzy przeprowadzają rzetelną symulację kosztów eksploatacyjnych w horyzoncie kilkunastu lat. Tymczasem to właśnie ogrzewanie stanowi istotną pozycję w domowym budżecie, generując w sezonie zimowym znaczące koszty. 

Historycznie nasz krajobraz energetyczny zdominowany był przez węgiel, który gwarantował relatywnie tanie, choć brudne ciepło. Transformacja energetyczna, wymuszona zarówno regulacjami unijnymi, jak i rosnącą świadomością ekologiczną, pchnęła miliony Polaków w stronę nowocześniejszych rozwiązań.

Mieszkańcy tych domów zapłacą najwięcej za ogrzewanie. Minister energii jednoznacznie wskazał
Fot. AlexRaths/Getty Images/CanvaPro

Gaz ziemny, do niedawna traktowany jako paliwo przejściowe, ustępuje dziś miejsca technologiom opartym na elektryczności. Pompa ciepła stała się nowym świętym Graalem budownictwa jednorodzinnego, obiecując niskie koszty i bezobsługowość. Problem w tym, że polski rynek nieruchomości jest niezwykle zróżnicowany pod kątem standardu energetycznego budynków. To, co sprawdza się w nowym, pasywnym domu, może okazać się finansową pułapką w budynku z lat 90., który przeszedł jedynie powierzchowną termomodernizację. Komfort cieplny, do którego przywykliśmy, w zderzeniu z nową technologią i starymi murami, zaczyna kosztować krocie, a właściciele domów często zbyt późno orientują się, że ich nieruchomość jest w rzeczywistości energetycznym wampirem.

Na te rozwiązania decydują się kolejni Polacy

Mechanizm działania pompy ciepła w teorii brzmi jak perpetuum mobile, urządzenie pobiera darmową energię z otoczenia (powietrza lub gruntu) i przy użyciu prądu przekazuje ją do instalacji grzewczej. W idealnych warunkach z każdej kilowatogodziny energii elektrycznej otrzymujemy trzy, a nawet cztery kilowatogodziny ciepła. Schody zaczynają się jednak w momencie, gdy polska zima pokazuje swoje mroźne oblicze. Sprawność pomp powietrznych, które zdominowały nasz rynek ze względu na niższy koszt montażu, jest ściśle skorelowana z temperaturą na zewnątrz.

Mieszkańcy tych domów zapłacą najwięcej za ogrzewanie. Minister energii jednoznacznie wskazał
Fot. AlexRaths/Getty Images/CanvaPro

Gdy ta spada w okolice -10 czy -20 stopni Celsjusza, wydajność urządzenia drastycznie maleje. Wówczas do gry wchodzą wbudowane grzałki elektryczne, które działają jak zwykły piecyk oporowy, pobierają energię w stosunku 1:1. To właśnie w takich momentach licznik energii elektrycznej zaczyna bić w szaleńczym tempie, a pieniądze dosłownie ulatują przez komin, a raczej przez wentylację. Kluczowym, często pomijanym aspektem, jest tutaj izolacja budynku. W słabo ocieplonym domu, dziurawym termicznie, pompa ciepła musi pracować na najwyższych obrotach, by utrzymać zadaną temperaturę. Wielu inwestorów, skuszonych dotacjami i wizją ekologii, montuje te urządzenia w budynkach, które nie są do tego przystosowane.

Nie biorą pod uwagę, że przy silnych mrozach zapotrzebowanie na energię rośnie wykładniczo. O ile przy temperaturach rzędu zera stopni system działa sprawnie i oszczędnie, o tyle fala mrozów potrafi w ciągu kilku dni wygenerować koszty, które w normalnych warunkach ponosilibyśmy przez miesiąc.

Zobacz też: Kilka dni i koniec. Zakręcają kurek z gazem, duża zmiana w Polsce

Ci Polacy zapłacą najwięcej za ogrzewanie

Wydawać by się mogło, że idealnym antidotum na wysokie zużycie prądu przez pompy jest własna elektrownia słoneczna. Fotowoltaika i pompa ciepła są sprzedawane jako nierozłączny duet, gwarantujący darmowe ogrzewanie. Praktyka pokazuje jednak, że ten marketingowy przekaz często mija się z prawdą, czego dowodem są rachunki trafiające do skrzynek pocztowych Polaków. Przykładem może być historia nagłośniona przez lokalne media, gdzie właściciel domu wyposażonego w oba te systemy otrzymał fakturę opiewającą na 1100 złotych za jeden z zimowych miesięcy.

Skąd biorą się tak wysokie opłaty, skoro na dachu pracują panele? Odpowiedź leży w niedopasowaniu profili produkcji i zużycia energii. Zimą, kiedy zapotrzebowanie pompy na prąd jest największe (nawet 40-50 kWh na dobę podczas mrozów), instalacja fotowoltaiczna pracuje na ułamku swoich możliwości. Krótki dzień, zachmurzenie, a często zalegająca na panelach warstwa śniegu sprawiają, że uzyski są symboliczne. Magazynowanie energii w sieci w ramach systemu net-billing (dla nowych prosumentów) nie jest już tak korzystne jak dawniej, a zgromadzone latem nadwyżki finansowe w wirtualnym portfelu mogą nie wystarczyć na pokrycie zimowego deficytu, zwłaszcza gdy ceny zakupu energii z sieci są wysokie. To niejedyne, na co warto zwrócić uwagę.

Przy instalowaniu pomp ciepła trzeba zwracać uwagę na jakość urządzeń. Tak ważna jest certyfikacja – aby nie dochodziło do sytuacji, w których pompy ciepła przeznaczone do pracy np. tylko do –5°C są instalowane w naszym systemie klimatycznym – zaznaczył minister energii Miłosz Motyka w programie „Gość Poranka” na antenie TVP Info.

Szef resortu odpowiedział również na pytanie, kto zapłaci najwyższe rachunki za ogrzewanie w bieżącym roku, biorąc pod uwagę mroźną zimę.

Najwyższe rachunki zapłacą ci, którzy nie mają fotowoltaiki, a ogrzewają dom pompą ciepła – a takie przypadki się zdarzają - mówił.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
kierowca
Miliony praw jazdy do wymiany. Tych kierowców czeka wizyta w urzędzie, padła data
pompa ciepła
Ogrzewanie pompą ciepła może kosztować krocie. Eksperci wskazują powody
Multikino
Dwa znane kina do likwidacji. Zamknięcie już 1 marca, widzom zostało mało czasu
Dom fotowoltaika
Wyłożył pieniądze na fotowoltaikę i pojawił się problem. Setki rodzin w Polsce "nabite w butelkę"
Nieruchomość
Rząd przyjrzy się właścicielom domów jednorodzinnych. Wszystko dla dobra mieszkańców
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: