Kilka dni i koniec. Zakręcają kurek z gazem, duża zmiana w Polsce
Hasła o „zakręcaniu kurka z gazem” brzmią alarmująco, ale w praktyce chodzi o zamknięcie ostatniego etapu unijnych sankcji wobec rosyjskiego LPG. To moment, który kończy okresy przejściowe dla starych kontraktów i definitywnie zmienia zasady importu gazu płynnego do UE. Dla Polski oznacza to nie przerwy w dostawach, lecz finalizację głębokiej przebudowy rynku, która trwa od kilku lat.
- Od kiedy rosyjskie LPG będzie całkowicie zakazane w UE i jakie są wyjątki?
- Jak bardzo Polska jest dziś uzależniona od dostaw z Rosji?
- Czy zmiany mogą wpłynąć na dostępność i ceny gazu płynnego w kraju?
Kluczowe daty i wyjątki dotyczące zakazu importu rosyjskiego LPG do UE
W ramach unijnych sankcji, których celem jest całkowite wyeliminowanie importu rosyjskiego LPG do państw członkowskich, ograniczenia były wprowadzane etapami. Dwunasty pakiet sankcji z 2023 roku objął propan, butan oraz ich mieszanki, wprowadzając jednocześnie czasowe wyjątki dla izobutanu oraz butanów o czystości powyżej 95 proc.
Konstrukcja regulacji od początku jasno wskazywała, że są to rozwiązania przejściowe, mające umożliwić rynkom dostosowanie się do nowej rzeczywistości geopolitycznej. Kluczowe znaczenie ma obecnie termin 25 stycznia 2026 roku. Do tego dnia import rosyjskiego LPG do Unii Europejskiej jest dopuszczalny wyłącznie w ramach realizacji długoterminowych kontraktów zawartych przed nałożeniem sankcji.
Po tej dacie import rosyjskiego gazu płynnego zostanie całkowicie zakazany na terenie całej Wspólnoty. To właśnie do tego momentu odnosi się medialne hasło „10 dni i koniec”, opisujące zamknięcie ostatniego etapu obowiązywania wyjątków.
Dodatkowo 19. pakiet sankcji wprowadził istotne restrykcje logistyczne – rosyjski LPG nie będzie mógł być transportowany tranzytem przez terytorium UE. Całkowity zakaz obejmie docelowo również izobutan i n-butan. Jedynym państwem objętym dłuższym okresem przejściowym są Węgry, które otrzymały dodatkowe sześć miesięcy na dostosowanie infrastruktury i kontraktów.
Przygotowanie polskiego rynku LPG na unijne embargo
Na tle innych państw regionu Polska jest dziś relatywnie dobrze przygotowana na pełne wejście w życie unijnego embarga na rosyjski LPG. Udział surowca z Rosji w polskim imporcie spadł do około 14 proc., co oznacza radykalną zmianę w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat.
Branża podkreśla, że kluczowe działania dywersyfikacyjne zostały przeprowadzone już w 2024 roku. Pozwoliło to ustabilizować rynek jeszcze przed ostatecznym zamknięciem możliwości importu z kierunku wschodniego. Co istotne, mimo trwającej reorientacji łańcuchów dostaw, nie odnotowano incydentów związanych z niedoborami LPG na rynku krajowym.
Ewolucja struktury importu LPG do Polski
Skala zmian najlepiej widoczna jest w danych historycznych. Jak wskazuje Polska Organizacja Gazu Płynnego, jeszcze w 2018 roku aż 75 proc. LPG importowanego do Polski pochodziło z Rosji. Dziś ten udział jest kilkukrotnie niższy, a struktura rynku uległa zasadniczej przebudowie.
Dyrektor generalny POGB, w rozmowie z “Rzeczpospolitą”:
– Jeszcze kilka lat temu rosyjski LPG był fundamentem polskiego rynku. Dziś mamy do czynienia z zupełnie innym modelem zaopatrzenia.
Główne kierunki dostaw po zmianie modelu zaopatrzenia
Proces dywersyfikacji doprowadził do powstania nowej geografii importu LPG do Polski. Obecnie największym dostawcą jest Szwecja, odpowiadająca za 24 proc. importu, a na drugim miejscu znajduje się Norwegia z udziałem 17 proc.. Kolejne pozycje zajmują: Rosja (14 proc.), Stany Zjednoczone (12 proc.), Wielka Brytania (7 proc.) oraz Niderlandy(6 proc.).
Co istotne, branża zwraca uwagę, że kluczowe czynniki wpływające na ceny i dostępność LPG w Polsce nie są już związane z Rosją, lecz z rynkiem globalnym. Decydujące znaczenie mają dziś podaż ze strony USA oraz popyt generowany przez Azję, w szczególności Chiny.
Źródło: Biznes Info