Komornik wkroczył do Lidla. Wszystko za sprawą Biedronki
Konflikt między największymi graczami na rynku detalicznym wszedł w nową fazę. Tym razem jednak nie chodzi o ceny na półkach ani promocje. Sprawa dotyczy reklam, danych i metod, które do tej pory rzadko trafiały pod tak dokładną lupę. Co dokładnie się wydarzyło?
- Gdy rywalizacja wychodzi poza sklepowe półki
- Reklamy pod lupą i pytania o granice przekazu
- Komornik w siedzibie Lidla. Wniosek złożyła Biedronka
Gdy rywalizacja wychodzi poza sklepowe półki
Rynek handlu detalicznego w Polsce od lat jest areną wyjątkowo ostrej rywalizacji. Najwięksi gracze walczą nie tylko o klientów, ale też o zaufanie konsumentów, przewagę wizerunkową i narrację, która najlepiej trafi do odbiorców. Reklamy porównawcze, hasła o najniższych cenach czy największych oszczędnościach stały się codziennością.
Z czasem ta rywalizacja przestała ograniczać się do gazetek promocyjnych i billbordów. Coraz częściej przenosi się na grunt prawny, gdzie stawką jest już nie tylko reputacja, ale również interpretacja przepisów dotyczących uczciwej konkurencji. W takich przypadkach każdy szczegół – sformułowanie hasła, źródło danych czy sposób ich prezentacji – może mieć kluczowe znaczenie.
W ostatnich latach branża handlowa uważnie przygląda się temu, jak sieci wykorzystują nowe technologie i dane z internetu w swoich kampaniach. Opinie klientów, recenzje online i algorytmy analityczne stały się potężnym narzędziem marketingowym. Ale czy zawsze są wykorzystywane w sposób rzetelny i transparentny? To właśnie wokół tego pytania zaczęły narastać napięcia, które teraz przybrały bardzo konkretną, formalną formę.

Reklamy pod lupą i pytania o granice przekazu
Reklama porównawcza od dawna balansuje na granicy prawa. Z jednej strony pozwala konsumentom łatwiej ocenić ofertę, z drugiej – niesie ryzyko wprowadzania w błąd, zwłaszcza gdy operuje wybiórczymi danymi lub uproszczonym przekazem. Właśnie dlatego takie kampanie coraz częściej kończą się w sądzie.
Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie wrażliwym obszarem są opinie konsumenckie z internetu. Choć mają ogromną siłę oddziaływania, ich interpretacja bywa problematyczna. Liczy się nie tylko sama treść recenzji, ale też sposób ich selekcji, analiza kontekstu oraz to, z kim są faktycznie porównywane.
W branży mówi się, że granica między kreatywnym marketingiem a manipulacją jest coraz cieńsza. Nic dziwnego, że firmy zaczęły zabezpieczać się prawnie, reagując natychmiast, gdy uznają, że konkurencja poszła o krok za daleko. Czy jednak ktoś spodziewał się, że spór reklamowy doprowadzi do tak zdecydowanych działań procesowych, angażujących instytucje, które zazwyczaj kojarzą się z egzekucją długów, a nie marketingiem?
Komornik w siedzibie Lidla. Wniosek złożyła Biedronka
Na początku stycznia w siedzibie sieci Lidl pojawił się komornik sądowy. Jak poinformował serwis „Wiadomości Handlowe”, było to efektem wniosku złożonego przez Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka. Celem działań było zabezpieczenie materiału dowodowego dotyczącego kampanii reklamowej Lidla.
Biedronka zarzuca konkurentowi, że reklamy mogły wprowadzać klientów w błąd, a sąd zgodził się na zabezpieczenie dowodów jeszcze przed rozstrzygnięciem sporu co do meritum. Chodzi o kampanię „Zakupy robię w moim Lidlu”, w której – zdaniem wnioskodawcy – mogły zostać niewłaściwie wykorzystane opinie z Google’a. Jak ustaliły „Wiadomości Handlowe”, Sąd Okręgowy w Poznaniu zgodził się na zabezpieczenie m.in.:
- recenzji i danych źródłowych,
- metodologii analizy opinii,
- historii promptów użytych w narzędziach AI,
- informacji o tym, czy i z kim porównywano wyniki.

Celem jest sprawdzenie, czy prezentowane w reklamach dane faktycznie oddawały rzeczywisty obraz rynku i nie sugerowały przewagi nad konkurencją w sposób nieuprawniony. Jeronimo Martins Polska zapowiada, że w kolejnym kroku może złożyć pozew, w którym będzie domagać się:
- zakazu wykorzystywania opinii z Google’a w reklamach,
- publikacji przeprosin za – jak twierdzi – „nieuczciwą i wprowadzającą w błąd reklamę”.
Co istotne, to nie pierwszy raz, gdy komornik pojawia się w tej rywalizacji. Jak przypominają „Wiadomości Handlowe”, w sierpniu 2025 r. komornik był już w siedzibie Jeronimo Martins Polska, zabezpieczając materiały dotyczące porównywania cen.
Spór między Lidlem a Biedronką wchodzi w kolejny, bezprecedensowy etap. Tym razem nie chodzi już tylko o marketingowe hasła, ale o zasady wykorzystywania danych, opinii klientów i narzędzi AI w reklamie. Decyzje sądu mogą mieć wpływ nie tylko na dwie największe sieci handlowe w Polsce, lecz także na cały rynek. Jedno jest pewne: ta wojna daleko wykracza poza półki sklepowe.