Kolejny market znanej sieci będzie otwarty także w niedziele. Klienci bez przeszkód zrobią zakupy
Polski handel ponownie szuka szczelin w przepisach restrykcyjnie ograniczających sprzedaż w weekendy. Jeden ze sklepów należących do z francuskiej sieci supermarketów E.Leclerc wykorzystał lukę w przepisach, co wywołało natychmiastową reakcję rządu. Teraz w ślad za nim poszły kolejne placówki, dzięki czemu klienci zyskają możliwość zrobienia zakupów bez najmniejszych przeszkód także w niedziele. Czy trik “na czytelnika” sprawia, że zakaz handlu w niedziele staje się nieskuteczny?
Wielki powrót kreatywnej przedsiębiorczości nad Wisłą
Polski biznes od wielu lat słynie w Europie z elastyczności oraz umiejętności radzenia sobie z restrykcyjnymi regulacjami prawnymi. Gdy 1 marca 2018 roku wprowadzono w naszym kraju ustawowe ograniczenie pracy placówek komercyjnych w wybrane dni powszednie i świąteczne, krajowi przedsiębiorcy błyskawicznie zaczęli szukać alternatywnych ścieżek działania.

Przez długi czas niekwestionowanym symbolem oporu wobec tych przepisów były placówki pocztowe, w które masowo przekształcały się nawet najmniejsze osiedlowe sklepy wielobranżowe. Z czasem ustawodawca zdecydował się na radykalne uszczelnienie tych przepisów, co zmusiło wielkie sieci zakupowe do poszukiwania zupełnie nowych, nieodkrytych jeszcze dotąd nisz prawnych. Czy zatem można legalnie sprzedawać codzienne towary konsumpcyjne, gdy formalnie w tym samym budynku prowadzi się zupełnie inną działalność o charakterze kulturalnym lub oświatowym? Okazuje się, że kreatywność polskich przedsiębiorców znów dała o sobie znać, skłaniając instytucje kontrolne do baczniejszego przyglądania się sytuacji.
Na celowniku urzędników Państwowej Inspekcji Pracy znalazł się nowy sposób funkcjonowania sklepów w niedziele niehandlowe. Tworzone w marketach "kluby czytelnika” mają umożliwiać korzystanie z wyjątków przewidzianych w przepisach, dzięki czemu klienci mogą zrobić zakupy mimo obowiązujących ograniczeń. Jeszcze niedawno trudno byłoby uwierzyć, że zakupy spożywcze będą odbywać się pod szyldem działalności czytelniczej. Dziś taki scenariusz staje się rzeczywistością, a spór o to, czy jest to legalne wykorzystanie prawa, czy jego obchodzenie, nabiera coraz większego znaczenia.
Czytaj więcej: Uwielbiany sklep otwarty także w każdą niedzielę. Klienci się ucieszą, sieć sprytnie obchodzi przepisy
Popularny sklep otwarty także w niedziele. Następne placówki przeprowadzają "radomski eksperyment"
W Radomiu doszło do bezprecedensowego i szeroko komentowanego wydarzenia gospodarczego. Popularny hipermarket E.Leclerc zlokalizowany przy ulicy Toruńskiej 1 zdecydował się na otwarcie “czytelni” dla swoich stałych klientów. Wewnątrz tradycyjnego obiektu handlowego uruchomiono oficjalny klub czytelnika, co otworzyło drzwi placówki dla kupujących w siódmy dzień tygodnia.
W każdą kolejną niedzielę ta specyficzna czytelnia oraz, co kluczowe, cały przyległy do niej wielki sklep funkcjonują bez najmniejszych przeszkód w stałych godzinach od 10 do 18. Odwiedzający to miejsce obywatele mogą tam nie tylko bezpłatnie wypożyczyć najnowszą literaturę, ale przy okazji włożyć do koszyka standardowe produkty spożywcze i przemysłowe.

Ile osób rzeczywiście przychodzi tam z miłości do literatury, a ile wyłącznie w celu zapełnienia wózka zakupów przed nadchodzącym tygodniem pracy? Oficjalne statystyki rynkowe pokazują, że niedzielne zakupy to dla większości Polaków wciąż gigantyczna wygoda, z której trudno jest im dobrowolnie zrezygnować, a przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że każda dodatkowa godzina otwarcia generuje wielomilionowe obroty w skali całego roku rozliczeniowego.
Radomski przypadek błyskawicznie zyskał olbrzymi rozgłos w ogólnokrajowych mediach, stając się natychmiastową inspiracją dla innych podmiotów. Kolejne placówki handlowe na terenie całego kraju już teraz bardzo poważnie rozważają wdrożenie podobnych rozwiązań organizacyjnych w swoich strukturach, aby skutecznie zminimalizować dotkliwe straty finansowe wywołane zakazem.
Nowy patent na niedzielny handel zastosowano także w Szczecinie. Według doniesień lokalnych mediów, na przełomie maja i czerwca w tamtejszym Leclercu przy ul. Rostockiej uruchomiono "czytelnię”. Zarówno ona, jak i cały obiekt handlowy, funkcjonują w niedziele w godzinach od 10.00 do 18.00.
Inspektorzy ruszają w teren. Resort pracy zapowiada konsekwencje
Taka interpretacja przepisów nie spotkała się jednak z przychylnym przyjęciem ze strony władz. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało analizę praktyk polegających na otwieraniu sklepów pod szyldem „klubów czytelnika”, podkreślając konieczność przestrzegania obowiązujących regulacji dotyczących handlu w niedziele. Sprawą szczecińskiego marketu zainteresowała się również Państwowa Inspekcja Pracy, która ma zweryfikować, czy działalność placówki rzeczywiście mieści się w granicach przewidzianych przez prawo wyjątków.
Wyniki kontroli mogą mieć znaczenie nie tylko dla konkretnego sklepu, ale także dla całej branży handlowej. Jeśli inspektorzy uznają takie rozwiązania za zgodne z przepisami, podobne modele działalności mogą pojawić się również w innych częściach kraju. Z kolei negatywna ocena mogłaby skłonić przedsiębiorców do rezygnacji z tego typu praktyk lub wymusić doprecyzowanie obowiązujących regulacji.
Do dyskusji włączają się także związki zawodowe, które zwracają uwagę na wpływ niedzielnej pracy na pracowników handlu. Ostateczne ustalenia organów kontrolnych będą więc ważnym sygnałem zarówno dla sieci handlowych, jak i dla ustawodawcy, pokazującym, jak w praktyce należy interpretować przepisy dotyczące zakazu handlu w niedziele.