biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Klamka zapadła, znana marka znika z Polski. Klienci kupowali tam przez 15 lat
Julia Bogucka
Julia Bogucka 04.03.2026 18:15

Klamka zapadła, znana marka znika z Polski. Klienci kupowali tam przez 15 lat

Klamka zapadła, znana marka znika z Polski. Klienci kupowali tam przez 15 lat
Fot. ARTIST/CanvaPro

Decyzja o zamknięciu jedynego takiego butiku nad Wisłą wywołała spore poruszenie. Choć portfele rodzimych konsumentów pęcznieją, globalne strategie gigantów zmuszają ich do drastycznej optymalizacji sieci sprzedaży. Znany sklep znika z mapy Warszawy, wiadomo, co stoi za tą decyzją.

  • Zakupy stacjonarne tracą na popularności
  • Ten rynek stale rośnie w Polsce
  • Jedyny taki sklep w Polsce zostaje zamknięty

Zakupy stacjonarne tracą na popularności

Odzieżowe sklepy stacjonarne przechodzą obecnie głęboką metamorfozę, co stanowi bezpośrednie echo drastycznie zmieniających się nawyków zakupowych Polaków. Jeszcze dekadę temu wielkopowierzchniowe galerie handlowe pękały w szwach, stanowiąc centralny punkt weekendowej rozrywki całych rodzin. Dziś tradycyjny retail, czyli sprzedaż detaliczna prowadzona w fizycznych placówkach, musi na nowo zdefiniować swoją funkcję, aby przetrwać ostre starcie z cyfrową konkurencją. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że sprzedaż detaliczna w kategorii tekstyliów, odzieży i obuwia odnotowuje wprawdzie wzrosty w ujęciu miesięcznym, jak miało to miejsce na przykład w styczniu, jednak struktura tych wydatków ulega bezustannym przeobrażeniom.

Klamka zapadła, znana marka znika z Polski. Klienci kupowali tam przez 15 lat
Fot. Nur Kayat/CanvaPro

Klasyczne butiki przestały być jedynym miejscem kompletowania garderoby. Klienci nierzadko traktują je po prostu jako showroomy. To rynkowe zjawisko polegające na odwiedzaniu sklepów wyłącznie w celu dotknięcia materiału i przymierzenia rozmiaru, by ostatecznie sfinalizować transakcję za pomocą smartfona u tańszego dostawcy w sieci.

Czy tradycyjne zakupy odzieżowe odejdą do lamusa? Segment mody to bezapelacyjny król polskiego e-commerce, który z roku na rok pożera coraz większy kawałek rynkowego tortu. W 2025 roku wygenerował on dziesiątki miliardów złotych przychodów, stanowiąc absolutny fundament całej sprzedaży internetowej w naszym kraju. Zakupy online stały się nie tylko bezpieczniejsze dzięki darmowym zwrotom, ale przede wszystkim niesamowicie elastyczne. Tradycyjny handel musi więc oferować coś więcej niż sam produkt, by utrzymać się na powierzchni. Nawet w segmencie marek popularnych można dziś zaobserwować pojedyncze przypadki ograniczania powierzchni czy modernizacji sklepów. Utrzymanie reprezentacyjnego lokalu w centrum miasta musi twardo bronić się w korporacyjnym arkuszu kalkulacyjnym. Jeśli dany punkt nie generuje odpowiedniej marży netto, zarządy odzieżowych spółek bez żadnych sentymentów przenoszą cały ruch do wirtualnych kanałów.

Ten rynek stale rośnie w Polsce

Postępująca cyfryzacja i wycofywanie się niektórych zagranicznych szyldów nie oznaczają bynajmniej, że Polacy całkowicie odwracają się od luksusu. Przeciwnie, popyt na prestiżowe produkty wciąż dynamicznie pnie się w górę, z zadziwiającym powodzeniem opierając się zawirowaniom makroekonomicznym i podwyższonej inflacji z ubiegłych lat. Z najnowszych analiz rynkowych jasno wynika, że całkowita wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce stabilnie rośnie, przekraczając barierę 60 miliardów złotych rocznie. To dobitnie świadczy o stale rosnącej sile nabywczej oraz dojrzewającej świadomości rodzimego konsumenta, który coraz odważniej stawia na unikalną jakość kosztem ilości. Nad Wisłą wciąż z wielkim powodzeniem funkcjonują duże, flagowe salony takich modowych tytanów jak Louis Vuitton, Hermès, Chanel czy Prada.

Klamka zapadła, znana marka znika z Polski. Klienci kupowali tam przez 15 lat
Fot. ARTIST/CanvaPro

Co najchętniej wkładamy do designerskich toreb z charakterystycznym logo luksusowych domów mody? Choć z rynkowych raportów wynika, że w segmencie luksusowym Polacy przeznaczają najwięcej środków na samochody premium oraz ekskluzywne usługi, to w samych butikach ważnym elementem zakupów pozostaje prestiżowa galanteria skórzana, wysokiej klasy zegarki oraz drogocenna biżuteria. Te unikalne dobra traktowane są już nie tylko jako klasyczny element budowania statusu społecznego, ale coraz częściej jako realna inwestycja kapitału skutecznie chroniąca oszczędności przed utratą wartości.

Fizyczna obecność topowych marek w sercu Warszawy bywa przez wielu postrzegana jako element budowania prestiżowego wizerunku stolicy. Analitycy giełdowi zauważają jednak stopniową ewolucję preferencji w obrębie samego segmentu premium. Współczesny, zamożny kupujący pożąda luksusu opartego na unikalnych, maksymalnie spersonalizowanych doświadczeniach. Stacjonarny butik musi dziś oferować pełną personalizację wybranego produktu, a także dyskretną obsługę na poziomie najlepszego hotelowego concierge.

Zobacz też: Oto najdroższa sieć sklepów w Polsce. Te same zakupy, a nawet 138,59 zł różnicy na koszyku

Jedyny taki sklep w Polsce zostaje zamknięty

Historia obecności marki Gucci w Polsce to wielowątkowy rozdział, który po kilkunastu latach owocnej działalności właśnie dobiegł definitywnego końca. Jedyny oficjalny salon tego kultowego włoskiego domu mody zniknął na zawsze z handlowej mapy Warszawy. Zlokalizowany w luksusowym domu handlowym Vitkac, butik od otwarcia obiektu w 2011 roku stanowił wysoce prestiżowy adres, pod którym zamożni klienci mogli nabyć słynne torebki z bambusowymi detalami, popularne skórzane mokasyny czy awangardowe kolekcje odzieży prêt-à-porter, czyli ubrań gotowych do noszenia, dostępnych w sklepie od ręki. Wnętrze warszawskiego salonu regularnie przyciągało osoby znane z pierwszych stron gazet, stając się niekwestionowanym punktem centralnym na luksusowej mapie stolicy i namacalnym symbolem aspiracji wielu zamożnych Polaków pragnących odrobiny światowego blichtru. Według informacji podanych przez “Rzeczpospolitą”, salon zostanie zamknięty.

Dlaczego tak potężny, globalny gracz nagle opuszcza wciąż rosnący nadwiślański rynek? Zamknięcie salonu Gucci w warszawskim domu handlowym Vitkac należy rozpatrywać w szerszym kontekście globalnych problemów marki i całego segmentu dóbr luksusowych. Branża odzieżowa mierzy się obecnie z wyraźną zmianą preferencji konsumentów, szczególnie przedstawicieli pokolenia Z, którzy coraz mniej chętnie kupują drogie produkty. Rosnąca wrażliwość cenowa młodszych klientów przekłada się na spadek popytu na produkty z najwyższej półki.

Skala trudności widoczna jest w danych finansowych właściciela marki, koncernu Kering, który w pierwszej połowie 2025 roku odnotował 25-procentowy spadek przychodów. Szczególnie dotkliwe okazały się spadki w sprzedaży hurtowej (o 42 proc.) oraz detalicznej (o 24 proc.), co wskazuje zarówno na ograniczone zamówienia ze strony partnerów handlowych, jak i mniejszy ruch w butikach. Dodatkowo marka zanotowała największy spadek wartości w sektorze dóbr luksusowych w raporcie "2025 Best Global Brands” przygotowanym przez Interbrand.

Nie pomaga już także eksport do Chin, który przez lata stabilizował wyniki finansowe. Po pandemii chińscy konsumenci zaczęli ostrożniej podchodzić do kosztownych zakupów, co przełożyło się na spadek sprzedaży marki w regionie Azji i Pacyfiku nawet o 25 proc. rok do roku.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: