Już się zaczęło na stacjach w regionie, kierowcy tankują na zapas. Olej napędowy powyżej 7 zł
Województwo świętokrzyskie zmaga się z dynamicznym wzrostem cen paliw, co jest bezpośrednią konsekwencją inwazji Rosji na Ukrainę i niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. We wtorek średnie ceny oscylowały wokół 6,50 zł, jednak masowy wykup paliwa przez kierowców, tankujących nie tylko zbiorniki, ale także kanistry, doprowadził do znacznych podwyżek. W niektórych lokalizacjach olej napędowy przekroczył już 7 zł za litr, a odnotowano również braki benzyny 95.
- Jaka jest aktualna sytuacja na stacjach paliw w województwie świętokrzyskim?
- Jakie są konkretne ceny paliw na stacjach w regionie świętokrzyskim?
- Jakie są przyczyny gwałtownego wzrostu cen paliw i jakie są prognozy?
- Jakie są przyczyny gwałtownego wzrostu cen paliw i jakie są prognozy?
Jaka jest aktualna sytuacja na stacjach paliw w województwie świętokrzyskim?
Z dostępnych danych wynika, że na stacjach paliw w województwie świętokrzyskim zapanowała sytuacja określana jako szaleństwo, co przejawia się dynamicznym wzrostem cen z godziny na godzinę oraz powstawaniem kolejek. Jeszcze we wtorek średnie stawki oscylowały wokół 6,50 złotych, jednak masowy wykup benzyny i oleju napędowego przez konsumentów wpłynął na zmianę tych parametrów rynkowych.
Jednocześnie wzmożony ruch odnotowano we wszystkich powiatach regionu, w tym w Kielcach, a szczególne zagęszczenie pojazdów zaobserwowano między innymi w Starachowicach, zwłaszcza przy markecie Carrefour. Na stacji Orlen w Nowinach we wtorek gaz kosztował 2,83 złotych, jednak w tym samym czasie nastąpił tam całkowity brak benzyny bezołowiowej 95.
W rezultacie napaści Rosji na Ukrainę kierowcy zaczęli masowo nabywać paliwo, napełniając nie tylko zbiorniki samochodowe, ale również kanistry i beczki. Kulminacja tego zjawiska nastąpiła podczas czwartkowego szturmu konsumentów na punkty sprzedaży w całym regionie.
Jakie są konkretne ceny paliw na stacjach w regionie świętokrzyskim?
Z analizy przeprowadzonej we wtorek wieczorem oraz w środę wynika, że ceny paliw wykazują stałą tendencję wzrostową, co potwierdziły ponowne skoki stawek odnotowane w środę po południu. W tym okresie ceny benzyny wzrosły o kilkanaście groszy w stosunku do poziomu z dnia poprzedniego.
Szczegółowe dane z wtorku wskazują, że na stacji Orlen w Nowinach benzyna 98 kosztowała 7,07 złotych, podczas gdy na kieleckiej stacji Circle K przy ulicy Źródłowej ceny benzyny wynosiły od 6,29 do 6,69 złotego. Jednocześnie na stacji BP przy ulicy Jagiellońskiej w Kielcach gaz oferowano za 2,86 złotego, a na sandomierskiej stacji Moya przy ulicy Krakowskiej cena tego paliwa wynosiła 2,98 złotych, przy czym ogólne komunikaty od kierowców wskazują na rozpiętość cen oleju napędowego od 6,99 do 7,14 złotego za litr.
Co więcej, pojawiają się głosy sugerujące, że po obecnym okresie wzrostów ceny paliw mogą zacząć spadać już w przyszłym tygodniu.
Jakie są przyczyny gwałtownego wzrostu cen paliw i jakie są prognozy?
Z dostępnych informacji wynika, że kierowcy w Kielcach i całym województwie świętokrzyskim tankują paliwo na zapas, co doprowadziło w środę i piątek, 25 lutego, do powstania rozległych kolejek przy punktach sprzedaży w atmosferze ogólnej paniki.
Gwałtowne zmiany cenowe oraz reakcje konsumentów są bezpośrednią odpowiedzią na inwazję Rosji na Ukrainę, a także wynikają z niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
W rezultacie analitycy rynku formułują prognozy ostrzegające przed dalszymi podwyżkami, które w najbliższych dniach mogą wynieść około 40 groszy na litrze.
Jakie są przyczyny gwałtownego wzrostu cen paliw i jakie są prognozy?
W środę po godzinie 15:00 na części stacji paliw, w tym w Kielcach, cena oleju napędowego przekroczyła barierę 7 złotych za litr, a w niektórych lokalizacjach odnotowano braki benzyny 95.
Z dostępnych raportów wynika, że w regionie świętokrzyskim występują przerwy w dostępności paliw, co obrazują nieczynne dystrybutory w Jędrzejowie oraz Opatowie, gdzie udokumentowano braki na stacji Orlen, mimo braku podobnych sygnałów z samych Kielc.
Dodatkowo dane z wtorku wskazują, że na stacji Orlen w Nowinach diesel kosztował 6,43 i 6,78 złotych, a w Sandomierzu przy giełdzie ceny benzyny wynosiły 6,29 i 6,99 złotego, przy czym po czwartkowym wzmożonym popycie na wielu stacjach w regionie stawki za oba rodzaje paliw wzrosły do poziomu 8 złotych za litr.