Fundacja Marty Nawrockiej pod obserwacją. Lokalizacja rachunku bankowego budzi wątpliwości
Działalność charytatywna osób z najwyższych szczebli władzy zazwyczaj nie wzbudza sporów finansowych. Tym razem jednak opinia publiczna zwróciła uwagę na niecodzienny ruch pierwszej damy, Marty Nawrockiej. Dziennikarze ujawnili kontrowersyjną decyzję dotyczącą rachunku bankowego, w której pojawiają się pytania o Fundację „Blisko Ludzkich Spraw”.
- Marta Nawrocka założyła fundację. Czym chce się zająć pierwsza dama?
- Fundacja Marty Nawrockiej wywołuje kontrowersje. Chodzi o rachunek bankowy
- Nietypowa decyzja banku centralnego. Pojawiają się pytania dotyczące fundacji Nawrockiej
Marta Nawrocka założyła fundację. Czym chce się zająć pierwsza dama?
Najnowsze doniesienia o finansach lokatorki Pałacu Prezydenckiego wzbudziły ogromne poruszenie wśród analityków. Zanim Marta Nawrocka została pierwszą damą, przez niemal dwie dekady służyła w strukturach Krajowej Administracji Skarbowej. Jako doświadczona funkcjonariuszka zajmowała się zwalczaniem nielegalnego hazardu, przeciwdziałaniem praniu brudnych pieniędzy oraz skomplikowanymi kontrolami w przemyśle naftowym i spirytusowym. Jej praca polegała na tropieniu finansowych nieprawidłowości na gigantyczną skalę.
Czytaj więcej: Marta Nawrocka z emeryturą przed 40-stką. Taką kwotę z ZUS dostaje co miesiąc
Wiedza z zakresu przepływów kapitałowych i bezpieczeństwa gospodarczego ukształtowała jej unikalne podejście do publicznych inicjatyw. Dziś żona prezydenta Karola Nawrockiego skupia się wyłącznie na działalności społecznej, co wpisuje się w tradycyjną rolę małżonek głów państw. Zaskakuje jednak specyficzna forma zorganizowania zaplecza finansowego dla tych działań.
Kilka tygodni po objęciu urzędu przez nową głowę państwa kształtów nabrała zapowiadana w kampanii wyborczej inicjatywa charytatywna. Fundacja "Blisko Ludzkich Spraw” została oficjalnie zarejestrowana na początku lutego 2026 roku. Jej statutowym celem jest przede wszystkim zdecydowane zwalczanie mowy nienawiści w cyfrowej przestrzeni publicznej oraz wsparcie edukacyjne dla uzdolnionej młodzieży ze środowisk defaworyzowanych. Pierwsza dama aktywnie włączyła się w promowanie tych wartości, zachęcając do ogólnopolskiej debaty na temat wykluczenia technologicznego najmłodszych obywateli.

Fundacja Marty Nawrockiej wywołuje kontrowersje. Chodzi o rachunek bankowy
Organizacja wynajęła lokal w jednej z rządowych willi w centrum Warszawy. Według ustaleń Wirtualnej Polski, fundacja uiszcza za niego rynkowy czynsz w wysokości około dwóch tysięcy czterystu złotych miesięcznie. To stosunkowo skromna, choć prestiżowa przestrzeń. Jednak to nie adres biura budzi największe emocje, lecz lokalizacja głównego rachunku bankowego. Jak ujawnili autorzy podcastu “W związku ze śledztwem”, fundacja ma posiadać aktywne konto prowadzone bezpośrednio przez Narodowy Bank Polski.
Narodowy Bank Polski, będący podstawową instytucją emitującą pieniądz i zarządzającą rezerwami dewizowymi państwa, to z definicji tak zwany bank banków - jego głównym zadaniem jest utrzymanie stabilnego poziomu cen oraz realizacja niezależnej polityki pieniężnej. W praktyce oznacza to, że w tej potężnej instytucji swoje rachunki posiadają przede wszystkim najważniejsze organy państwowe, budżet centralny oraz banki komercyjne. Zwykły obywatel czy standardowa organizacja pozarządowa nie mają możliwości otwarcia tam rachunku rozliczeniowego, dlatego obecność podmiotu niepaństwowego w portfelu klientów banku centralnego to sytuacja bez precedensu w najnowszej historii polskiej gospodarki.
W polskim systemie rozliczeniowym numer przypisany do tej instytucji, czyli 1010, jednoznacznie wskazuje na bank państwowy, co wywołało falę spekulacji. Zwykłe fundacje charytatywne muszą przechodzić skomplikowane procedury oceny klienta (KYC) w bankach komercyjnych. Tutaj, na mocy wyjątkowej zgody prezesa NBP dopuszczonej przez prawo, zastosowano tryb niedostępny dla przeciętnego obywatela, co wywołuje jednak kontrowersje etyczne i polityczne.
Zobacz też: Nawrocki bez zbędnej zwłoki podpisał kluczowe ustawy. Samolot nawet nie zdążył wylądować
Nietypowa decyzja banku centralnego. Pojawiają się pytania dotyczące fundacji Nawrockiej
Otwarcie rachunku bankowego w NBP przez podmiot, który nie jest instytucją centralną, to rozwiązanie unikalne w skali Europy Środkowej i wymaga specjalnych, rygorystycznych zgód na najwyższym szczeblu zarządczym banku. Pojawia się więc pytanie o motywy, dla których otoczenie prezydenta mogło ominąć prywatne banki komercyjne.
Część publicystów spekuluje, że decyzja o ulokowaniu środków w najważniejszej instytucji finansowej kraju miała na celu budowę wizerunku niezależności. Każda inicjatywa powiązana z otoczeniem prezydenta jest narażona na śledztwa dziennikarskie badające pochodzenie kapitału od darczyńców. Choć mogłoby się wydawać, że posiadanie konta w NBP ukróci oskarżenia o naciski ze strony zarządów prywatnych korporacji, w praktyce decyzja ta wywołała nową falę domysłów i krytyki. Organizacja Marty Nawrockiej miałaby być w tym ujęciu ostentacyjnie oddzielona od wielkiego biznesu.

Taki ruch niesie jednak za sobą ryzyko reputacyjne dla głowy państwa. Zamiast uciąć dyskusje, rozwiązanie to wygenerowało zarzuty o stosowanie nieuzasadnionych przywilejów wobec osób związanych z władzą. Rynkowi eksperci przypominają, że centralny bank państwa z zasady nie posiada odpowiednich narzędzi informatycznych ani wyspecjalizowanych działów do detalicznej obsługi organizacji pozarządowych. Zwyczajnie nie jest to jego rola w nowoczesnej gospodarce rynkowej. Krytycy doszukują się w tej sprawie kontekstu politycznego, jednak poza samą zgodą na otwarcie rachunku brakuje twardych dowodów na istnienie głębokich, ukrytych motywów.
Redakcja Radia Zet próbowała skontaktować się z Narodowym Bankiem Polskim i wyjaśnić sytuację, jednak do tej pory nie została udzielone odpowiedzi na zadane pytania.