Douglas planuje zamknięcie 500 sklepów
wikimedia/Donald Trung
Autor Radosław Święcki - 31 Stycznia 2021

Douglas zamknie aż 500 sklepów. Nie wytrzymuje pandemii

Choć sieć Douglas obchodzi w tym roku 200 rocznicę istnienia, nastrojów do świętowania nie ma. Wprost przeciwnie. Niemiecka sieć perfumerii planuje w ciągu niemal dwóch lat zamknięcie 500 sklepów w Europie. Głównym powodem tak radykalnego kroku jest pandemia, ale nie tylko.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Douglas planuje zamknięcie 500 sklepów w Europie
  • Do kiedy drogerie te mają zostać zamknięte
  • Co poza pandemią jest przyczyną tej decyzji

Douglas zamknie 500 sklepów

Początki perfumerii Douglas sięgają stycznia 1821 roku, kiedy to przybyły ze Szkocji mydlarz John Sharp Douglas otworzył w Hamburgu fabrykę artykułów kosmetycznych, a jego produkty błyskawicznie zyskały uznanie mieszkańców.

200 rocznica istnienia powinna być powodem do świętowania, tyle, że w obecnej sytuacji nastroju do świętowania nie ma. Są za to tzw. niepopularne decyzje. Za taką należy uznać ogłoszony w tym tygodniu przez Tinę Mueller, dyrektor wykonawczą koncernu plan zamknięcia 500 spośród 2400 drogerii w Europie. Ma to nastąpić do jesieni przyszłego roku, czyli w ciągu niespełna dwóch lat.

Zlikwidowane mają zostać jak podaje portal dw.com.pl głównie placówki w krajach południowej Europy, ale planowane jest zamkniecie również 60 z blisko 500 drogerii w Niemczech, co oznacza, że pracę straci ok. 600 z ponad 5000 niemieckich pracowników.

Douglas zapowiedział już, że nie zostawi zwalnianych pracowników samym sobie. Specjalna agencja, jak podaje portal ma im pomóc w zdobyciu „nowej orientacji zawodowej”. Odchodzący pracownicy mogą spodziewać się również odpraw, które jak wynika z zapowiedzi mają być hojniejsze niż zazwyczaj wypłacane są w tej branży.

Skąd tak radykalny krok? Sieć nie ukrywa, że powodem jest pandemia koronawirusa i będące jej konsekwencją obostrzenia, które spowodowały znaczący spadek obrotów w handlu stacjonarnym.

Ale jest też inny powód likwidacji tak znaczącej liczby drogerii. Chodzi o odnotowywany w pandemii znaczący wzrost zakupów drogą online. - W obliczu tej trwałej zmiany w zachowaniu kupujących w kierunku zakupów online, Douglas już latem 2020 roku starannie przeanalizował działalność całej europejskiej sieci, zapowiedział dostosowania i teraz zakończył tę analizę – informuje w cytowanym przez dw.com.pl komunikacie Douglas.

Z danych przytoczonych przez portal wynika, że między październikiem 2019 roku a wrześniem zeszłego roku obroty Douglas spadły o 6,4 proc. do 3,2 mld euro. Straty w handlu stacjonarnym zostały jednak złagodzone dość znaczącym wzrostem handlu drogą online. Tu obroty wzrosły o ponad 40 proc., do 822 mln euro. - Żaden z naszych konkurentów nie rośnie online tak mocno, jak my – chwali się dyrektor wykonawcza Douglas.

Jak w Polsce?

Czy radykalnych zmian należy spodziewać się w sklepach należących do sieci w Polsce? Jak informuje dw.com.pl Agnieszka Mosurek-Zava, CEO na Polskę i Europę Środkową i Wschodnią: „W Polsce, dzięki dynamicznemu rozwojowi ecommerce udało nam się utrzymać biznes na poziomie, który nie zmusza nas do dużych zmian w strukturze sklepów stacjonarnych”.

Obecnie w Polsce Douglas ma 145 perfumerii.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News