Bierzmowanie za 250 zł, dokument przywozi kurier. Kuria reaguje i ostrzega wiernych
W internecie pojawiły się oferty, które mogą zainteresować osoby potrzebujące dokumentów związanych z życiem religijnym. Sprzedawcy przekonują, że formalności można załatwić szybko i bez wizyty w parafii. Sprawa wzbudziła jednak poważne wątpliwości po stronie Kościoła. Kuria ostrzega wiernych, by dokładnie sprawdzali, za co płacą i czy otrzymane dokumenty rzeczywiście mają jakąkolwiek moc.
Temat pojawia się w czasie, gdy religijność Polaków wyraźnie się zmienia, a część osób coraz rzadziej uczestniczy w praktykach kościelnych. Jednocześnie dokumenty potwierdzające przyjęcie sakramentów nadal bywają potrzebne przy kolejnych uroczystościach i formalnościach. To właśnie na tym zapotrzebowaniu zaczęły wyrastać internetowe oferty, które obiecują szybkie rozwiązanie problemu.
Religijność Polaków się zmienia. Ilu chodzi do kościoła?
Polska nadal pozostaje krajem, w którym katolicyzm jest zdecydowanie najczęściej deklarowanym wyznaniem. Według badania CBOS z 2024 roku 88,8 proc. dorosłych mieszkańców Polski deklarowało przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego. Jednocześnie 7,3 proc. ankietowanych wskazywało, że nie należy do żadnego wyznania. Sama deklaracja przynależności nie oznacza jednak regularnego uczestnictwa w życiu religijnym.
W badaniach CBOS z pierwszych miesięcy 2024 roku 5 proc. Polaków deklarowało uczestnictwo w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu, a 34 proc. raz w tygodniu. Kolejne 16 proc. uczestniczyło w nich raz lub dwa razy w miesiącu, 24 proc. kilka razy w roku, natomiast 22 proc. w ogóle nie brało udziału w mszach, nabożeństwach lub innych spotkaniach religijnych. CBOS zwraca przy tym uwagę na długoterminowy spadek zaangażowania, szczególnie widoczny wśród młodych osób.

Nieco inną metodę stosuje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Wskaźnik dominicantes pokazuje udział zobowiązanych katolików obecnych podczas niedzielnej mszy. W 2024 roku wyniósł on 29,6 proc., podczas gdy przed pandemią było to 36,9 proc. Do komunii przystępowało natomiast 14,6 proc. zobowiązanych wiernych. Prawie połowa osób obecnych w kościele podczas badania przyjęła więc komunię.
Różnice pomiędzy regionami są bardzo duże. Najwyższy poziom niedzielnego uczestnictwa w mszach odnotowano w 2024 roku w diecezji tarnowskiej, 62,3 proc., następnie rzeszowskiej z wynikiem 52,4 proc. i przemyskiej, gdzie było to 50 proc. Niższe wskaźniki występują natomiast przede wszystkim w zachodniej części kraju.
Zmiany widać również w liczbie udzielanych sakramentów. W 2024 roku ochrzczono 247,2 tys. osób, czyli o 7,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Do pierwszej komunii przystąpiło prawie 320 tys. osób, a bierzmowanie przyjęło blisko 213 tys., w tym ostatnim przypadku spadek rok do roku wyniósł aż 27,6 proc. Sakramentalne małżeństwo zawarło 68,3 tys. par, o 11,6 proc. mniej niż rok wcześniej. ISKK wiąże te zmiany zarówno z demografią, jak i przemianami kulturowymi oraz społecznymi.
Siedem sakramentów w Kościele katolickim. Czy trzeba za nie płacić?
W Kościele katolickim funkcjonuje siedem sakramentów:
- chrzest,
- bierzmowanie,
- Eucharystia,
- pokuta i pojednanie (spowiedź),
- namaszczenie chorych,
- święcenia,
- małżeństwo.
Poszczególne sakramenty odnoszą się do różnych etapów i sytuacji w życiu wiernego. Chrzest oznacza włączenie do Kościoła, a wraz z bierzmowaniem i Eucharystią zaliczany jest do sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.
Nie wszystkie sakramenty można przyjmować wielokrotnie. Prawo kanoniczne wskazuje wprost, że chrzest, bierzmowanie i święcenia nie mogą być powtarzane, ponieważ według nauczania Kościoła wyciskają trwały charakter. Formalne potwierdzenie przyjęcia niektórych sakramentów może być potrzebne przy kolejnych wydarzeniach religijnych. Przykładowo osoba mająca zostać rodzicem chrzestnym powinna zgodnie z prawem kościelnym spełnić określone warunki, a parafia może wymagać odpowiedniego zaświadczenia.
Dokumentacja dotycząca chrztu i bierzmowania pojawia się również podczas przygotowań do małżeństwa kościelnego. Sam fakt przyjęcia sakramentu jest odnotowywany w księgach kościelnych, dlatego jego autentyczność można później zweryfikować.

Sakramentów nie należy przy tym traktować jak usług mających ustaloną rynkową cenę. Kanon 848 Kodeksu Prawa Kanonicznego stanowi, że poza ofiarami określonymi przez właściwą władzę kościelną szafarz nie może domagać się zapłaty za udzielanie sakramentów. Jednocześnie ma zadbać o to, aby osoba potrzebująca nie została pozbawiona sakramentu z powodu ubóstwa.
W praktyce w parafiach funkcjonują dobrowolne ofiary związane m.in. z chrztem, ślubem czy pogrzebem, a ich zasady mogą różnić się lokalnie. Nie oznacza to jednak, że wierny może po prostu "kupić” fakt przyjęcia sakramentu. Dokument kościelny ma potwierdzać zdarzenie, które rzeczywiście miało miejsce i zostało zapisane w odpowiednich księgach.
To rozróżnienie jest szczególnie istotne w kontekście ofert, które pojawiły się w internecie. Oferują one nie samą możliwość przygotowania do sakramentu, lecz gotowe dokumenty mające potwierdzać, że określone wydarzenie religijne już nastąpiło.
Bierzmowanie za 250 zł i dokument od kuriera. Kuria: zaświadczenia są fałszywe
Jak wskazał portal NaTemat, w internecie działa strona oferująca odpłatne dokumenty związane z religią i sakramentami. Za zaświadczenie o bierzmowaniu trzeba zapłacić 250 zł. Tyle samo kosztuje oddzielnie zaświadczenie dla osoby chcącej zostać rodzicem chrzestnym, natomiast zestaw dwóch dokumentów jest oferowany za 400 zł. Na stronie dostępne są także inne dokumenty i usługi związane z praktykami religijnymi.
Sprzedawca zapewnia, że do uzyskania zaświadczenia o bierzmowaniu nie trzeba przedstawiać żadnych dokumentów potwierdzających wcześniejsze przyjęcie sakramentu. Według opisu klient wypełnia formularz internetowy, a dokument ma zostać przygotowany i wysłany w ciągu 24-48 godzin. Przesyłka może trafić do paczkomatu lub zostać dostarczona przez kuriera, a płatność możliwa jest przy odbiorze.
Na stronie pojawiają się również zapewnienia, że dokumenty mają być wpisywane do “Parafialnej Bazy Danych”, zabezpieczane ”hologramem archidiecezji” i podpisywane przez księdza. Sprzedawca deklaruje ponadto, że są one akceptowane we wszystkich parafiach w Polsce. Tych twierdzeń nie potwierdzają jednak władze kościelne.
Kuria Metropolitalna Łódzka już 29 kwietnia 2026 roku opublikowała oficjalne ostrzeżenie dotyczące dokumentów zatytułowanych m.in. “Świadectwo Rodzica Chrzestnego” oraz ”Sakrament Bierzmowania”. Według kurii na dokumentach pojawiały się pieczęcie rzekomej parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Łodzi oraz parafii św. Mikołaja w Warszawie. Kuria ustaliła, że żadna z tych parafii nie istnieje, a nazwiska rzekomych księży widniejących na dokumentach są fikcyjne.
Te dokumenty poświadczają nieprawdę, są fałszywe, nie mają żadnej mocy prawnej i nie będą przyjmowane w parafiach - oświadczył ks. Zbigniew Tracz, kanclerz Kurii Metropolitalnej Łódzkiej.
Stanowisko kurii jest jednoznaczne: dokumenty poświadczają nieprawdę, są fałszywe, nie mają mocy prawnej i nie będą przyjmowane w parafiach. Kościelne kancelarie mają dodatkowo szczegółowo weryfikować autentyczność przedstawianych zaświadczeń, między innymi poprzez bezpośredni kontakt z duchownym, który miał podpisać dokument.
Oznacza to, że zapłacenie kilkuset złotych nie daje gwarancji załatwienia kościelnych formalności. Jeżeli parafia zweryfikuje dokument i ustali, że nie odpowiada on zapisom w księgach albo został wystawiony przez nieistniejącą parafię czy fikcyjnego duchownego, zostanie odrzucony. Osoba, która wydała pieniądze na takie zaświadczenie, może więc ostatecznie pozostać zarówno bez ważnego dokumentu, jak i bez zapłaconej kwoty.
Sprawa pokazuje również, dlaczego internetowa oferta może być szczególnie kusząca dla osób, które potrzebują dokumentu szybko, na przykład przed chrztem lub ślubem, ale nie spełniają wymagań stawianych przez parafię albo nie mają łatwego dostępu do własnej dokumentacji. Z punktu widzenia Kościoła nie istnieje jednak możliwość odpłatnego "uzupełnienia” nieprzyjętego sakramentu poprzez zakup zaświadczenia. Prawidłowe dokumenty muszą odpowiadać rzeczywistym zapisom kościelnym, a kuria zapowiada ich weryfikację.