Żywe szkodniki i spleśniała żywność to dopiero początek. To próbowali wwieźć do Polski, służby ujawniają
Skalę wyzwań, przed którymi stoją polskie służby graniczne, najlepiej obrazują liczby, o których konsumenci rzadko myślą podczas codziennych zakupów. Czy zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się z tonami żywności, które każdego dnia przekraczają nasze granice, i jak wiele z nich nigdy nie powinno trafić na sklepowe półki? Choć statystyki za 2025 rok przynoszą pewną dozę optymizmu, to lista wykrytych uchybień – od błędnych etykiet po żywe szkodniki i pleśń – wciąż budzi uzasadniony niepokój.
- Strażnicy jakości na granicach Rzeczypospolitej
- Żywe szkodniki i pleśń zamiast witamin
- Procedury, które chronią nasz rynek
Strażnicy jakości na granicach Rzeczypospolitej
Jakość handlową artykułów rolno-spożywczych (parametry fizykochemiczne i cechy organoleptyczne żywności) w Polsce nadzoruje wyspecjalizowana jednostka – Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. To właśnie jej funkcjonariusze stanowią pierwszą linię obrony przed produktami, które nie spełniają rygorystycznych norm europejskich.
W 2025 roku praca inspektorów była wyjątkowo intensywna, co zaowocowało skontrolowaniem aż 81 095 partii towarów napływających z krajów trzecich (państw spoza Unii Europejskiej). To wzrost w porównaniu do 2024 roku, kiedy to weryfikacji poddano 78 193 partie produktów. Co istotne, ponad 7,2 tysiąca tych kontroli dotyczyło wyłącznie świeżych owoców i warzyw, które ze względu na swoją specyfikę są najbardziej podatne na psucie.

Mimo większej liczby przeprowadzonych działań kontrolnych, dane płynące z Głównego Inspektoratu napawają umiarkowanym optymizmem. Okazuje się bowiem, że liczba negatywnych decyzji w 2025 roku znacząco spadła. Wydano łącznie 95 decyzji zakazujących wprowadzenia do obrotu 119 partii towarów.
Dla porównania tylko w przypadku produktów z Ukrainy w samym 2024 roku zakwestionowano aż 198 partii. Obecnie najwięcej zastrzeżeń budzą artykuły pochodzące z Ukrainy (21 partii), Chin (17 partii) oraz Turcji i Egiptu (po 10 partii). Na mapie ryzykownych kierunków importu pojawił się również Wietnam, który zastąpił w niechlubnej czołówce Rosję, choć ta nadal dominuje w statystykach dotyczących świeżych warzyw, takich jak marchew czy cebula.
Żywe szkodniki i pleśń zamiast witamin
Najbardziej bulwersujące są jednak przyczyny, dla których towar jest zawracany z granicy lub niszczony. Dokumentacja IJHARS z 2025 roku wskazuje na obecność żywych i martwych szkodników w produktach przeznaczonych do spożycia. To sytuacja skrajna, ale – jak pokazują raporty – wciąż mająca miejsce. Równie często inspektorzy stykają się z objawami zepsucia i zaawansowanej pleśni, szczególnie w mrożonkach, sokach i przetworach owocowych.
Problemem nie jest jednak tylko biologia, ale i chemia. Częstym powodem blokady transportów jest przekroczenie dopuszczalnej zawartości siarczynów (środków konserwujących), niewłaściwa wilgotność czy nadmiar glazury w przypadku mrożonych ryb i owoców morza.

Warto wspomnieć o wskaźniku HMF (hydroksymetylofurfural), którego poziom bada się m.in. w miodach i sokach – jego przekroczenie świadczy o przegrzaniu produktu lub jego długim i niewłaściwym przechowywaniu. Innym częstym uchybieniem jest oferowanie produktów po terminie minimalnej trwałości. Niezmiennie od lat największą grupę nieprawidłowości stanowią jednak błędy w oznakowaniu.
Konsument często wprowadzany jest w błąd poprzez brak informacji w języku polskim, nieprawidłowe wskazanie kraju pochodzenia czy bezprawne używanie hasła „bez GMO”. W przypadku ryb nagminne jest podawanie niewłaściwego gatunku, co w branży nazywa się fałszowaniem żywności.
Zobacz też: Upada znana mleczarnia. Pracę tracą wszyscy pracownicy, dostawcy też mają kłopoty
Procedury, które chronią nasz rynek
Warto zrozumieć różnicę w traktowaniu towarów przetworzonych i świeżych. Dla tych drugich IJHARS wydaje tzw. protokoły niezgodności. W 2025 roku wystawiono 21 takich dokumentów dla partii pochodzących głównie z Rosji, Turcji i Iranu. Co ciekawe, wydanie takiego protokołu nie oznacza automatycznego zakazu sprzedaży.
Importer dostaje szansę na wykonanie korekty, na przykład poprzez przesortowanie towaru i usunięcie zepsutych jednostek lub poprawne zaetykietowanie. Ostateczne decyzje o tym, czy marchew, cebula lub papryka wjedzie do Polski, podejmuje Krajowa Administracja Skarbowa, współpracując z inspektorami.
Statystyki pokazują, że system staje się coraz szczelniejszy, a importerzy, świadomi nieuchronności kontroli, rzadziej próbują przemycać towar niskiej jakości. Choć 119 zatrzymanych partii przy ponad 81 tysiącach skontrolowanych wydaje się kroplą w morzu, każda taka interwencja to realna ochrona zdrowia Polaków.
Najczęściej kwestionowanymi grupami towarów pozostają przetwory warzywne i rybne, przyprawy oraz wyroby ciastkarskie. Stabilność liczby protokołów niezgodności dla świeżych warzyw (21 w 2025 r. wobec 20 w 2024 r.) sugeruje, że pewne kierunki geograficzne wymagają stałego, wzmożonego nadzoru ze strony państwa.