biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > ZUS zabierze do 989 zł z pobieranego świadczenia. Emeryci muszą się pilnować
Julia Bogucka
Julia Bogucka 24.02.2026 15:18

ZUS zabierze do 989 zł z pobieranego świadczenia. Emeryci muszą się pilnować

ZUS zabierze do 989 zł z pobieranego świadczenia. Emeryci muszą się pilnować
Fot. Vitalina Nakonechna/CanvaPro

Niemal co siódmy senior musi przygotować się na istotne zmiany w rozliczeniach z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, które wejdą w życie wraz z początkiem marca. Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane, co automatycznie uruchamia procedurę aktualizacji konkretnych limitów. Część osób może stracić niemal tysiąc złotych.

  • Świadczenia z ZUS wypłacane seniorom
  • Polscy seniorzy coraz częściej to robią
  • Limity ulegną zmianie, emeryci muszą się pilnować

Świadczenia z ZUS wypłacane seniorom

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, często postrzegany przez pryzmat biurokratycznej machiny, pełni w polskim systemie gospodarczym rolę fundamentalnego strażnika stabilności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Jego zadania wykraczają daleko poza mechaniczną dystrybucję środków; instytucja ta jest ustawowo zobligowana do ścisłego monitorowania przepływów finansowych, co wynika z samej konstrukcji systemu zdefiniowanej składki. W modelu, w którym wysokość przyszłej emerytury zależy bezpośrednio od zgromadzonego kapitału i przewidywanej długości życia, każda złotówka wypłacana z systemu musi mieć pokrycie w przepisach prawa.

Jest to szczególnie istotne w kontekście pogłębiającego się kryzysu demograficznego i spadającej stopy zastąpienia, która obrazuje relację ostatniej pensji do pierwszej emerytury. Obecnie wskaźnik ten sukcesywnie maleje, co sprawia, że dla wielu Polaków świadczenie wypłacane przez państwo staje się kwotą niewystarczającą do utrzymania dotychczasowego standardu życia.

ZUS zabierze do 989 zł z pobieranego świadczenia. Emeryci muszą się pilnować
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Niskie emerytury, będące przedmiotem nieustającej debaty publicznej i kontrowersji, nie są jedynie wynikiem politycznych decyzji, ale przede wszystkim pochodną matematyki ubezpieczeniowej oraz kondycji rynku pracy na przestrzeni dekad aktywności zawodowej seniora. System emerytalny działa w oparciu o zasadę solidaryzmu międzypokoleniowego, jednak mechanizmy korygujące, takie jak limity dorabiania, funkcjonują jako ograniczenie możliwości łączenia wysokich dodatkowych zarobków z pobieraniem wcześniejszych świadczeń. Właśnie dlatego przepisy dotyczące progów zarobkowych są tak rygorystyczne i podlegają kwartalnej aktualizacji, która dla wielu beneficjentów systemu staje się momentem dużej niepewności. Zrozumienie kompetencji ZUS w zakresie kontroli przychodów jest kluczowe, gdyż organ ten posiada narzędzia pozwalające na skuteczną weryfikację dochodów osiąganych z tytułu umów o pracę czy umów zlecenia, co w dobie cyfryzacji administracji skarbowej odbywa się niemal w czasie rzeczywistym.

Polscy seniorzy coraz częściej to robią

Zjawisko łączenia pobierania świadczenia z pracą zarobkową przybiera na sile, stając się trwałym elementem krajobrazu polskiego rynku pracy. Statystyki ZUS pokazują, że liczba pracujących emerytów systematycznie rośnie, osiągając pułap 872,6 tys. osób, co stanowi nawet 14 proc. wszystkich seniorów, a motywacją do pozostania aktywnym zawodowo rzadko jest wyłącznie chęć samorealizacji. Dla dominującej grupy dodatkowa praca jest ekonomiczną koniecznością, pozwalającą na sfinansowanie rosnących kosztów leczenia, opłat mieszkaniowych czy po prostu godne życie w warunkach podwyższonej inflacji. Niestety, mechanizm ten zawiera w sobie istotne ograniczenia systemowe, o których łatwo zapomnieć w ferworze codziennych obowiązków zawodowych.

ZUS zabierze do 989 zł z pobieranego świadczenia. Emeryci muszą się pilnować
Fot. Roman R/CanvaPro

Największe ryzyko finansowe dotyczy grupy tak zwanych wcześniejszych emerytów oraz rencistów, którzy nie osiągnęli jeszcze powszechnego wieku emerytalnego, wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To właśnie w ich przypadku państwo stosuje zasadę ograniczonego zaufania, wprowadzając sztywne limity przychodów uzależnione od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Seniorzy, którzy przekroczyli ustawowy wiek emerytalny, znajdują się w uprzywilejowanej pozycji, mogąc zarabiać bez ograniczeń, jednak dla młodszych beneficjentów systemu marzec jest miesiącem weryfikacji domowych budżetów.

Pułapka polega na tym, że nawet niewielkie przekroczenie progu przychodów uruchamia machinę urzędniczą, która nie działa uznaniowo, lecz w oparciu o sztywne algorytmy. Często zdarza się, że seniorzy nieświadomi aktualnych wskaźników GUS podejmują dodatkowe zlecenia, które finalnie okazują się nieopłacalne, gdyż zarobione pieniądze zostają skonsumowane przez redukcję świadczenia z ZUS.

Zobacz też: Marcowa waloryzacja emerytur z haczykiem. Tym osobom obetną albo całkowicie zabiorą dodatek

Limity ulegną zmianie, emeryci muszą się pilnować

Nadchodzące zmiany, które wejdą w życie 1 marca 2026 roku, są bezpośrednim skutkiem wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, co paradoksalnie jest dobrą wiadomością, gdyż podnosi kwotowe limity bezpiecznego dorabiania. Mechanizm ten opiera się na dwóch kluczowych wskaźnikach procentowych: 70 proc. oraz 130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłaszanego przez Prezesa GUS. Pierwszy próg to granica bezpieczeństwa, dopóki dodatkowy przychód seniora (brutto) mieści się w tej wartości, emerytura lub renta wypłacana jest w pełnej wysokości. Sytuacja komplikuje się w momencie przekroczenia tego pułapu.

Wówczas ZUS uruchamia procedurę zmniejszenia świadczenia, która polega na potrąceniu kwoty przekroczenia, jednak nie więcej niż wynosi ustalony ustawowo limit maksymalnego zmniejszenia. Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami, w przypadku emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, kwota ta może wynieść nawet 989 zł.

Oznacza to, że seniorzy, których zarobki znajdą się w przedziale między 70 proc. a 130 proc. średniej krajowej, muszą liczyć się z tym, że ich comiesięczny przelew z ZUS zostanie uszczuplony o kwotę przekroczenia. W najgorszym scenariuszu organ rentowy zabierze ze świadczenia blisko tysiąc złotych. Jest to mechanizm bolesny, ale jeszcze nie najdrastyczniejszy. Prawdziwy dramat finansowy zaczyna się po przekroczeniu drugiego progu, czyli 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia. W takiej sytuacji Zakład Ubezpieczeń Społecznych zawiesza wypłatę świadczenia w całości za dany miesiąc, bez względu na to, jak wysoka jest wypracowana emerytura. Warto przy tym pamiętać, że pod uwagę brany jest przychód z działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczeń społecznych, na przykład z umowy o pracę czy zlecenia.

Dla wielu osób balansowanie na granicy tych limitów jest ryzykowną grą, szczególnie w miesiącach, w których wypłacane są premie kwartalne lub nagrody roczne, mogące jednorazowo wywindować przychód ponad dopuszczalne normy. Seniorzy muszą zatem skrupulatnie pilnować swoich pasków wynagrodzeń, gdyż system rozliczeń z ZUS nie przewiduje taryfy ulgowej za niewiedzę, a zwrot nienależnie pobranych świadczeń wraz z odsetkami może być obciążeniem rujnującym domowy budżet na wiele miesięcy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: