Wielkie zmiany w szpitalach od 1 stycznia. Rodzących nie skierują na porodówkę
Ze względu na rekordowo niską liczbę urodzeń trwa reorganizacja sieci oddziałów położniczych w Polsce. Od stycznia 2026 r. obowiązują nowe zasady dotyczące porodów nagłych w szpitalach bez oddziałów położniczych, a od maja 2026 r. zostaną wdrożone nowe standardy opieki okołoporodowej. Wiadomo, czego dokładnie dotyczą.
- Kryzys demograficzny w Polsce
- Nowe rozwiązania w opiece okołoporodowej
- Od maja wejdzie nowy standard w położnictwie
Kryzys demograficzny w Polsce
Fundamentem zmian, które właśnie wchodzą w życie, jest nieubłagana demografia. Wskaźniki dzietności w Polsce od lat utrzymują się na bardzo niskim poziomie, a liczba urodzeń spadła do wartości, które jeszcze dekadę temu wydawały się czarnym scenariuszem. Szacunki wskazują, że rocznie w naszym kraju rodzi się obecnie poniżej 270 tysięcy dzieci, co dla systemu ochrony zdrowia stanowi sygnał alarmowy. Oddział położniczo-ginekologiczny, aby zachować rentowność i zapewnić pacjentkom bezpieczeństwo, musi bowiem przyjmować określoną liczbę porodów.

W środowisku medycznym od dawna funkcjonuje granica 400 porodów rocznie jako minimum niezbędne do bezpiecznego funkcjonowania oddziału. Placówki nieosiągające tego pułapu generują wysokie zadłużenie, a ich personel, ze względu na małą liczbę przypadków, traci rutynę niezbędną do radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Zapaść demograficzna spowodowała, że dziesiątki szpitali powiatowych znalazły się w trudnej sytuacji finansowej. W rezultacie dyrektorzy szpitali, w porozumieniu z samorządami, coraz częściej decydują się na likwidację nierentownych oddziałów, zamiast utrzymywać fikcję dostępności.
Proces ten budzi ogromne emocje społeczne, a dla lokalnych społeczności zamknięcie porodówki często staje się symbolem degradacji regionu. Jednak z perspektywy płatnika oraz konsultantów krajowych, utrzymywanie oddziału, na którym dziecko rodzi się raz na dwa lub trzy dni, jest marnotrawstwem środków i stwarza realne zagrożenie medyczne. W odpowiedzi na kurczącą się sieć placówek, od 1 stycznia 2026 roku weszły w życie przepisy mające zapełnić lukę w regionach tzw. białych plam.
Nowe rozwiązania w opiece okołoporodowej
Najbardziej kontrowersyjną zmianą, obowiązującą od początku bieżącego roku, jest usankcjonowanie roli szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR) i izb przyjęć jako miejsc "pierwszego kontaktu” dla rodzących w powiatach pozbawionych porodówek. W praktyce oznacza to utworzenie stacji pośrednich. Likwidacja oddziału położniczego nie jest równoznaczna z odesłaniem ciężarnej kobiety bez pomocy. Zgodnie z nowymi wytycznymi, w takich placówkach NFZ finansuje całodobowe dyżury położnych.
Rozwiązanie to ma pełnić funkcję wentyla bezpieczeństwa. Kobieta, u której akcja porodowa rozpocznie się nagle, a odległość do najbliższej specjalistycznej placówki będzie zbyt duża, trafi pod opiekę dyżurującej położnej na izbie przyjęć. Tam zapadnie kluczowa decyzja: jeśli poród jest zaawansowany i na transport jest za późno, dziecko przyjdzie na świat na miejscu, w warunkach doraźnych, ale pod okiem fachowego personelu. Jeżeli stan pacjentki na to pozwoli, zostanie uruchomiona procedura transportu medycznego.

W tym aspekcie również nastąpiła istotna zmiana legislacyjna. Dotychczas transport rodzącej karetką bywał problematyczny ze względu na brak specjalistycznej obsady. Od 2026 roku, w przypadku konieczności przewiezienia pacjentki do szpitala o wyższym stopniu referencyjności, skład zespołu karetki musi obejmować nie tylko ratowników medycznych, ale również położną. Ma to zminimalizować ryzyko powikłań w przypadku rozwiązania w trakcie podróży. Choć system ten teoretycznie łata dziury w dostępności, krytycy zauważają, że poród na oddziale ratunkowym nie zapewni komfortu i intymności porównywalnych z dedykowanym oddziałem.
Zobacz też: UE wzięła się za kierowców-seniorów. Nowe przepisy w 2026 r. mogą odebrać im prawo jazdy
Od maja wejdzie nowy standard w położnictwie
O ile zmiany styczniowe są w dużej mierze reakcją na kryzys i braki kadrowe, o tyle druga fala reform, zaplanowana na maj 2026 roku, ma charakter jakościowy. Wchodzi wtedy w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej. Dokument ten zastępuje dotychczasowe regulacje i w założeniu stawia podmiotowość kobiety oraz jej komfort psychiczny na pierwszym miejscu.
Jednym z najważniejszych punktów nowych standardów jest wymóg realnej dostępności znieczulenia zewnątrzoponowego. Przez lata Polska wyróżniała się negatywnie na tle Europy, a w wielu szpitalach powiatowych odsetek porodów ze znieczuleniem wynosił zero procent. Nowe przepisy nakładają na placówki rygorystyczne obowiązki w tym zakresie, choć eksperci pozostają sceptyczni co do szybkiego uzupełnienia braków kadrowych wśród anestezjologów. Presja na dyrekcje szpitali będzie jednak znacznie większa, a brak możliwości uśmierzenia bólu ma być traktowany jako naruszenie praw pacjenta.
Standardy wchodzące w życie w maju kładą również olbrzymi nacisk na psychologię i komunikację. Od 7 maja 2026 r. zacznie obowiązywać nowy standard organizacji opieki okołoporodowej, który wprowadza istotne zmiany z perspektywy kobiet w ciąży. Regulacje te zakładają m.in. rozszerzenie wsparcia dla kobiet po poronieniu lub po urodzeniu dziecka z wadami letalnymi, a także wyraźne wzmocnienie roli położnej w prowadzeniu opieki nad ciężarną. Zmiany obejmują również sposób organizacji porodu. Przewidziano m.in. zapewnienie rodzącej możliwości spożycia posiłku oraz dostęp do oddzielnych sal porodowych. Celem nowych przepisów jest podniesienie standardu bezpieczeństwa i komfortu pacjentek, zwłaszcza w sytuacjach wymagających szczególnej troski i wsparcia.
Wprowadzane w 2026 roku zmiany stanowią połączenie cięć budżetowych wymuszonych demografią oraz prób humanizacji procesu narodzin. Z jednej strony system ulega redukcji, zmuszając kobiety do dłuższych podróży do szpitala, z drugiej zaś obiecuje wyższą jakość tym, które dotrą na miejsce. Najbliższe miesiące pokażą, czy te dwa kierunki uda się pogodzić, czy też polskie położnictwo stanie się usługą dostępną w pełnym wymiarze jedynie w dużych aglomeracjach.