Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji
Wieść o upadku popularnej firmy obuwniczej błyskawicznie rozniosła się po Polsce, budząc silne emocje. Dla jednych oznaczała koniec pewnej epoki, dla innych rodziła pytania o losy marki, która od ponad trzydziestu lat była obecna na rynku i której buty nosiły tysiące dzieci. Szybko jednak okazało się, że sprawa jest bardziej złożona, a kolejne doniesienia zmieniały pierwsze wrażenia i oceny sytuacji.
- Największy polski producent obuwia dla dzieci bankrutem
- Upadłość spółki to zawsze koniec? Niekoniecznie
- Upadłość ogłoszona, ale marka zostaje. Produkcja i sprzedaż trwają
Największy polski producent obuwia dla dzieci bankrutem
Wiadomość o problemach formalnych jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm z branży obuwniczej dla dzieci szybko rozprzestrzeniła się w mediach. W pierwszej chwili dominowało jedno skojarzenie: upadłość oznacza koniec. Takie sytuacje w polskim biznesie zdarzały się już wielokrotnie i często prowadziły do definitywnego zniknięcia marek z rynku. Tym razem jednak pojawiły się sygnały sugerujące że sprawa może mieć znacznie bardziej złożony charakter.
W tym przypadku reakcje były szczególnie emocjonalne. Firma Bartek S.A. z Mińska Mazowieckiego, założona w 1991 roku przez Pawła Bartnickiego, przez wiele lat uchodziła za jednego z czołowych producentów obuwia dziecięcego w Polsce. Marka skrupulatnie budowała swoją pozycję jako symbol jakości, bezpieczeństwa i troski o zdrowy rozwój najmłodszych, a jej produkty trafiały zarówno do sklepów stacjonarnych, jak i były sprzedawane online na terenie całego kraju. Co więcej, od 2000 roku firma rozpoczęła ekspansję na rynki zagraniczne, w tym w Czechach, na Słowacji i w Niemczech.
Dla wielu klientów marka Bartek była naturalnym wyborem przy zakupie obuwia dziecięcego a jej produkty towarzyszyły kolejnym pokoleniom. Nic więc dziwnego że informacja o problemach wywołała lawinę komentarzy i obaw. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pytania co dalej z działalnością i przyszłością brandu. Czy produkcja zostanie wstrzymana czy buty nadal trafią do sprzedaży i czy marka zachowa swoją obecność w sklepach. Brak jednoznacznych odpowiedzi tylko podsycał niepewność i spekulacje wśród klientów oraz obserwatorów rynku.

Upadłość spółki to zawsze koniec? Niekoniecznie
W 2010 roku przedsiębiorstwo zatrudniało ponad 500 pracowników, a jego roczne przychody przekraczały 50 mln zł, co czyniło je największym producentem dziecięcego obuwia w Polsce. Tym bardziej zaskakująca jest wiadomość o kłopotach finansowych firmy. Sąd Rejonowy Lublin-Wschód ogłosił upadłość Bartek SA 8 października 2025 roku, jednak decyzja nabrała mocy prawnej dopiero 19 grudnia 2025 roku.
Wraz z upływem kolejnych dni narracja zaczęła się stopniowo zmieniać. Coraz częściej pojawiały się głosy, że sytuacja jest bardziej złożona, niż wynikało to z pierwszych nagłówków. Eksperci rynku przypominali, że upadłość spółki nie zawsze oznacza śmierć marki, zwłaszcza jeśli ta funkcjonuje w szerszej strukturze kapitałowej.
W polskim biznesie nie brakuje przypadków, w których brand przetrwał mimo formalnego zakończenia działalności konkretnego podmiotu prawnego. Kluczowe znaczenie ma wówczas to, kto stoi za marką, kto nią zarządza i jakie ma zaplecze finansowe oraz logistyczne. W tym przypadku coraz częściej wskazywano, że odpowiedzialność za rozwój brandu od lat spoczywała nie tylko na samej spółce, ale również na większym graczu z branży obuwniczej - grupie Wojas. To właśnie ten wątek sprawił, że część klientów zaczęła patrzeć na sytuację z większym spokojem.
Upadłość ogłoszona, ale marka zostaje. Produkcja i sprzedaż trwają
Kluczowe informacje pojawiły się dopiero wraz z oficjalnym komunikatem. Firma poinformowała, że nie oznacza to końca marki Bartek.
Pojawiające się w mediach informacje o problemach formalnych spółki Bartek S.A. nie oznaczają końca znanej i cenionej marki obuwia dziecięcego. Marka Bartek będzie nadal funkcjonować na rynku, a za jej rozwój od kilku lat odpowiada firma Wojas S.A. - czytamy w oświadczeniu.
Jak wynika z przekazanych informacji, od 2019 roku większościowe udziały w spółce przejęła Grupa Wojas, która nabyła 56 proc. akcji i przejęła faktyczną kontrolę nad działalnością. To właśnie ten podmiot odpowiada dziś za dalszy rozwój brandu.
Pod skrzydłami firmy Wojas S.A. marka Bartek zachowuje swoją tożsamość i kluczowe wartości takie jak wysoka jakość, dbałość o zdrowy rozwój dziecięcych stóp oraz doświadczenie budowane przez dekady – podkreślono w komunikacie.

Firma zaznaczyła również, że produkty marki Bartek były, są i będą dostępne w salonach Wojas, w sprzedaży internetowej na bartek.com.pl i wojas.pl, przez klientów B2B, na marketplace’ach, oraz w blisko 100 sklepach multibrandowych.
To nie koniec historii marki, lecz nowy etap jej rozwoju, oparty na połączeniu tradycji z nowoczesnym zapleczem biznesowym – zapewnia Wojas.
Historia Bartka pokazuje, że w polskim biznesie nie wszystko jest czarno-białe. Upadłość spółki nie musi oznaczać końca marki, zwłaszcza gdy stoi za nią silny partner i długofalowa strategia. Dla klientów oznacza to jedno: znane buty nie znikają z rynku, a marka wchodzi w nowy etap – już w zupełnie innej formule.