biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 15.01.2026 14:10

Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji

Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji
fot. Shutterstock

Wieść o upadku popularnej firmy obuwniczej błyskawicznie rozniosła się po Polsce, budząc silne emocje. Dla jednych oznaczała koniec pewnej epoki, dla innych rodziła pytania o losy marki, która od ponad trzydziestu lat była obecna na rynku i której buty nosiły tysiące dzieci. Szybko jednak okazało się, że sprawa jest bardziej złożona, a kolejne doniesienia zmieniały pierwsze wrażenia i oceny sytuacji.

  • Największy polski producent obuwia dla dzieci bankrutem
  • Upadłość spółki to zawsze koniec? Niekoniecznie
  • Upadłość ogłoszona, ale marka zostaje. Produkcja i sprzedaż trwają

Największy polski producent obuwia dla dzieci bankrutem

Wiadomość o problemach formalnych jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm z branży obuwniczej dla dzieci szybko rozprzestrzeniła się w mediach. W pierwszej chwili dominowało jedno skojarzenie: upadłość oznacza koniec. Takie sytuacje w polskim biznesie zdarzały się już wielokrotnie i często prowadziły do definitywnego zniknięcia marek z rynku. Tym razem jednak pojawiły się sygnały sugerujące że sprawa może mieć znacznie bardziej złożony charakter.

W tym przypadku reakcje były szczególnie emocjonalne. Firma Bartek S.A. z Mińska Mazowieckiego, założona w 1991 roku przez Pawła Bartnickiego, przez wiele lat uchodziła za jednego z czołowych producentów obuwia dziecięcego w Polsce. Marka skrupulatnie budowała swoją pozycję jako symbol jakości, bezpieczeństwa i troski o zdrowy rozwój najmłodszych, a jej produkty trafiały zarówno do sklepów stacjonarnych, jak i były sprzedawane online na terenie całego kraju. Co więcej, od 2000 roku firma rozpoczęła ekspansję na rynki zagraniczne, w tym w Czechach, na Słowacji i w Niemczech.

Dla wielu klientów marka Bartek była naturalnym wyborem przy zakupie obuwia dziecięcego a jej produkty towarzyszyły kolejnym pokoleniom. Nic więc dziwnego że informacja o problemach wywołała lawinę komentarzy i obaw. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pytania co dalej z działalnością i przyszłością brandu. Czy produkcja zostanie wstrzymana czy buty nadal trafią do sprzedaży i czy marka zachowa swoją obecność w sklepach. Brak jednoznacznych odpowiedzi tylko podsycał niepewność i spekulacje wśród klientów oraz obserwatorów rynku.

Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji
fot. Shutterstock

Upadłość spółki to zawsze koniec? Niekoniecznie

W 2010 roku przedsiębiorstwo zatrudniało ponad 500 pracowników, a jego roczne przychody przekraczały 50 mln zł, co czyniło je największym producentem dziecięcego obuwia w Polsce. Tym bardziej zaskakująca jest wiadomość o kłopotach finansowych firmy. Sąd Rejonowy Lublin-Wschód ogłosił upadłość Bartek SA 8 października 2025 roku, jednak decyzja nabrała mocy prawnej dopiero 19 grudnia 2025 roku.

Wraz z upływem kolejnych dni narracja zaczęła się stopniowo zmieniać. Coraz częściej pojawiały się głosy, że sytuacja jest bardziej złożona, niż wynikało to z pierwszych nagłówków. Eksperci rynku przypominali, że upadłość spółki nie zawsze oznacza śmierć marki, zwłaszcza jeśli ta funkcjonuje w szerszej strukturze kapitałowej.

W polskim biznesie nie brakuje przypadków, w których brand przetrwał mimo formalnego zakończenia działalności konkretnego podmiotu prawnego. Kluczowe znaczenie ma wówczas to, kto stoi za marką, kto nią zarządza i jakie ma zaplecze finansowe oraz logistyczne. W tym przypadku coraz częściej wskazywano, że odpowiedzialność za rozwój brandu od lat spoczywała nie tylko na samej spółce, ale również na większym graczu z branży obuwniczej - grupie Wojas. To właśnie ten wątek sprawił, że część klientów zaczęła patrzeć na sytuację z większym spokojem.

Upadłość ogłoszona, ale marka zostaje. Produkcja i sprzedaż trwają

Kluczowe informacje pojawiły się dopiero wraz z oficjalnym komunikatem. Firma poinformowała, że nie oznacza to końca marki Bartek.

Pojawiające się w mediach informacje o problemach formalnych spółki Bartek S.A. nie oznaczają końca znanej i cenionej marki obuwia dziecięcego. Marka Bartek będzie nadal funkcjonować na rynku, a za jej rozwój od kilku lat odpowiada firma Wojas S.A. - czytamy w oświadczeniu.

Jak wynika z przekazanych informacji, od 2019 roku większościowe udziały w spółce przejęła Grupa Wojas, która nabyła 56 proc. akcji i przejęła faktyczną kontrolę nad działalnością. To właśnie ten podmiot odpowiada dziś za dalszy rozwój brandu.

Pod skrzydłami firmy Wojas S.A. marka Bartek zachowuje swoją tożsamość i kluczowe wartości takie jak wysoka jakość, dbałość o zdrowy rozwój dziecięcych stóp oraz doświadczenie budowane przez dekady – podkreślono w komunikacie.

Upada najsłynniejszy polski producent obuwia. Komunikat poszedł w świat, a tu zwrot akcji
fot. Shutterstock, zdjęcie poglądowe

Firma zaznaczyła również, że produkty marki Bartek były, są i będą dostępne w salonach Wojas, w sprzedaży internetowej na bartek.com.pl i wojas.pl, przez klientów B2B, na marketplace’ach, oraz w blisko 100 sklepach multibrandowych.

To nie koniec historii marki, lecz nowy etap jej rozwoju, oparty na połączeniu tradycji z nowoczesnym zapleczem biznesowym – zapewnia Wojas.

Historia Bartka pokazuje, że w polskim biznesie nie wszystko jest czarno-białe. Upadłość spółki nie musi oznaczać końca marki, zwłaszcza gdy stoi za nią silny partner i długofalowa strategia. Dla klientów oznacza to jedno: znane buty nie znikają z rynku, a marka wchodzi w nowy etap – już w zupełnie innej formule.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
kierowca
Miliony praw jazdy do wymiany. Tych kierowców czeka wizyta w urzędzie, padła data
Biedronka lampki
Biedronka pokrzyżowała plany wielu klientom, wydała komunikat. "Za utrudnienia przepraszamy"
Multikino
Dwa znane kina do likwidacji. Zamknięcie już 1 marca, widzom zostało mało czasu
TVP, finanse
Tyle dostaje TVP w likwidacji. Padła konkretna kwota, na którą "zrzucają się" Polki i Polacy
Lidl
Komornik wkroczył do Lidla. Wszystko za sprawą Biedronki
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: