Tyle kosztują polskie truskawki w 2026 roku. Ceny jak z kosmosu
Początek kwietnia na polskim rynku owoców przyniósł długo wyczekiwane, choć dla wielu bolesne dla portfela wieści. Choć kalendarzowa wiosna dopiero nabiera rozpędu, w halach handlowych i na lokalnych bazarach pojawiły się już pierwsze krajowe owoce z upraw szklarniowych. Ich głęboka czerwień przyciągają wzrok, jednak spojrzenie na etykietę cenową skutecznie studzi entuzjazm większości kupujących. Ile zapłacimy za kilogram polskich truskawek?
- Są już pierwsze truskawki. Gorący start sezonu pod dyktando cen
- Huśtawka cenowa i klimatyczny hazard rolników
- Polskie truskawki trafiają na stragany. Sprawdź, ile kosztują na start sezonu
Są już pierwsze truskawki. Gorący start sezonu pod dyktando cen
Truskawki to ulubiony owoc Polaków i najbardziej oczekiwany owoc sezonowy. Obecna sytuacja na rynku owoców to klasyczny przykład walki między ograniczoną podażą a rosnącymi kosztami technologicznymi. Zanim polskie pola zaczną uginać się pod ciężarem owoców z upraw gruntowych, handel detaliczny jest niemal całkowicie uzależniony od dostaw zagranicznych.
Przed zbliżającą się majówką, która tradycyjnie otwiera sezon na grillowanie i desery owocowe, w sprzedaży dominują truskawki z Grecji, Hiszpanii, Maroka oraz Egiptu. Są one znacznie łatwiej dostępne niż nasz rodzimy produkt, co znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w ich wycenie. Za kilogram importowanych owoców zapłacimy obecnie od 10 do 14 złotych, co czyni je atrakcyjną alternatywą dla osób, które nie chcą czekać na pełnię sezonu.
Czytaj więcej: Już trafiły do sklepów. Niesłychane, skąd pochodzą truskawki, Polacy kupują na potęgę

Warto jednak zauważyć, że dynamika rynku jest w tym roku wyjątkowo wysoka, a sieci handlowe, takie jak Biedronka, agresywnie walczą o klienta. Już w połowie kwietnia liderzy rynku dyskontowego ruszyli z promocjami, oferując owoce w cenach poniżej 9 złotych za opakowanie, starając się pozycjonować jako dostawcy świeżych produktów od lokalnych producentów tam, gdzie jest to już możliwe. To sprawia, że rynek staje się silnie spolaryzowany między masowym towarem z południa Europy a polską truskawką szklarniową.
Huśtawka cenowa i klimatyczny hazard rolników
Analizując historyczne dane dotyczące cen truskawek w Polsce, można dostrzec ogromną zmienność, która rzadko wynika jedynie z inflacji czy kosztów energii. Z raportu aplikacji PanParagon wynika, że w 2023 roku mediana cen wynosiła 19 złotych za kilogram, by rok później spaść do poziomu 16,99 złotych. Jednak ubiegły rok przyniósł gwałtowny skok do 20 złotych. Skąd biorą się te wahania? Kluczem jest pogoda, która dla rolników pozostaje największym źródłem niepewności.
Ostatnie fale mrozów, które przetoczyły się przez Polskę, wyrządziły już spore szkody w wielu gospodarstwach, co automatycznie ogranicza prognozowaną podaż. Wysokie ceny truskawek z pierwszych zbiorów wynikają przede wszystkim z gigantycznych nakładów na ogrzewanie szklarni oraz doświetlanie roślin w mniej słoneczne dni. Wczesny start sezonu, który w tym roku przypadł na 14 kwietnia, oznacza mniejszą skalę zbiorów, co na rynku hurtowym przekłada się na stawki zaporowe dla przeciętnego zjadacza chleba.
Koszty produkcji rolnej, w tym nawozów i siły roboczej, również nie dają nadziei na szybki powrót do niskich cen, do których przyzwyczailiśmy się dekadę temu. Dla wielu konsumentów szokiem może być fakt, że za kilogram polskiej truskawki trzeba dziś zapłacić trzykrotnie więcej niż za owoce z importu.
Czytaj więcej: Zwrócił kilkaset puszek w Biedronce. Zamiast pieniędzy, przy kasie czekało go rozczarowanie
Polskie truskawki trafiają na stragany. Sprawdź, ile kosztują na start sezonu
Na rynku hurtowym w podwarszawskich Broniszach, który jest barometrem cenowym dla całej Polski, stawki za krajowy towar wahają się od 30 do nawet 35 złotych za kilogram. W sklepach detalicznych sytuacja wygląda podobnie - według doniesień serwisu Wprost, średnia cena polskiej truskawki oscyluje wokół 32 złotych. To sprawia, że truskawka staje się niemal towarem luksusowym, kupowanym raczej na gramy niż na kilogramy.
Nadzieją dla miłośników krajowych owoców są prognozy producentów, m.in. z Lubelszczyzny, którzy szacują, że wraz z nadejściem stabilnych, dodatnich temperatur, cena może spaść do poziomu 18–20 złotych. Bardziej optymistyczne scenariusze zakładają nawet powrót do stawek zeszłorocznych w okolicach 10–12 złotych, jednak warunek jest jeden: maj musi być wolny od przymrozków.
Obecnie polskie owoce są dostępne w tysiącach punktów sprzedaży w całym kraju, jednak dopiero wejście do gry truskawki gruntowej, co zazwyczaj dzieje się na przełomie maja i czerwca, pozwoli na realne zweryfikowanie, czy w 2026 roku polska wieś będzie w stanie zaoferować produkt w cenie akceptowalnej dla przeciętnego domowego budżetu.