Trafił "szóstkę" w Lotto i nigdy nie odebrał nagrody. Już wiadomo, co się stało z pieniędzmi
Wielomilionowe wygrane w grach liczbowych kojarzą się z błyskawiczną zmianą życia i są marzeniem wielu Polaków. Okazuje się jednak, że nie wszyscy szczęśliwcy zgłaszają się po swoje pieniądze. Jak podaje “Fakt” istnieją sytuacje, że nieodebrane pozostają nawet ośmiocyfrowe kwoty. Wiadomo już także, co ostatecznie dzieje się z pieniędzmi, po które nikt się nie zgłasza.
Wygrał ponad 10 mln zł i nigdy ich nie odebrał
Choć większość osób marzy o trafieniu “szóstki” w Lotto, historia z 2024 roku pokazuje, że nawet ogromna wygrana nie gwarantuje, że pieniądze trafią do zwycięzcy. Jak ustalił ”Fakt”, najbardziej spektakularny przypadek z ostatnich lat dotyczył losowania przeprowadzonego 13 lutego 2024 r. Wówczas jeden z graczy prawidłowo wytypował wszystkie liczby i zdobył nagrodę wynoszącą dokładnie 10 038 000,70 zł.
Mimo upływu kolejnych tygodni właściciel szczęśliwego kuponu nie zgłosił się po odbiór pieniędzy. Ostatecznie wygrana przepadła. To jedna z najwyższych nieodebranych nagród odnotowanych w ostatnich latach przez Totalizator Sportowy. Sprawa budzi tym większe zdumienie, że chodziło o kwotę, która dla większości Polaków oznaczałaby całkowitą zmianę sytuacji finansowej. Nie wiadomo jednak, kim był zwycięzca ani dlaczego nie odebrał pieniędzy.
Przypadek ten pokazuje, że samo trafienie wszystkich liczb nie kończy jeszcze drogi do otrzymania nagrody. Niezbędne jest również zachowanie kuponu oraz dopełnienie formalności w przewidzianym terminie. W przeciwnym razie nawet wielomilionowa wygrana pozostaje jedynie zapisem w systemie. Historia nieodebranych ponad 10 mln zł stała się jednym z najbardziej zaskakujących przykładów tego, że fortuna może dosłownie przejść zwycięzcy koło nosa.
Tyle czasu mają zwycięzcy. Dlaczego niektórzy nigdy nie odbierają wygranych?
Historia zwycięzcy z lutego 2024 r. rodzi naturalne pytanie: jak można nie zgłosić się po ponad 10 mln zł? Jak wynika z informacji przekazanych przez “Fakt”, powodów może być kilka. Zdarza się, że gracze nie sprawdzają kuponów od razu po losowaniu, odkładają to na później albo zwyczajnie zapominają, że wzięli udział w grze. Innym problemem bywa zagubienie kuponu, który stanowi podstawę do wypłaty wygranej.
Zobacz także: Polskie emerytury do zmiany? Bruksela bije na alarm
W przypadku Lotto obowiązują konkretne terminy. Zwycięzca ma 60 dni od dnia losowania na odebranie pieniędzy. Po upływie tego okresu możliwe jest jeszcze dochodzenie roszczenia, ale tylko przez następnych sześć miesięcy. Po przekroczeniu tego czasu wygrana definitywnie przepada. W praktyce oznacza to, że osoba, która trafiła ponad 10 mln zł w lutym 2024 r., miała wiele miesięcy na podjęcie działań, jednak ostatecznie nie skorzystała z tej możliwości.
Przykład ten pokazuje, że emocje związane z samym losowaniem to tylko część całego procesu. Równie ważne jest zachowanie ostrożności po zakupie kuponu oraz regularne sprawdzanie wyników.

Co stało się z ponad 10 mln zł? Zasady mówią jasno
Skoro zwycięzca nie odebrał swojej nagrody, pojawia się kolejne pytanie: co dzieje się z tak dużą kwotą? Totalizator Sportowy wyjaśnia, że nieodebrane wygrane nie pozostają bez właściciela w nieskończoność. Po upływie wszystkich terminów wracają do spółki, a ostatecznie trafiają do Skarbu Państwa.
Nieodebrane wygrane wracają do Totalizatora Sportowego, a w konsekwencji do Skarbu Państwa – przekazało "Faktowi” biuro prasowe Totalizatora Sportowego.
Oznacza to, że ponad 10 mln zł wygrane w Lotto w 2024 r. nie trafiły do osoby, która poprawnie wytypowała liczby. Pieniądze zostały objęte standardową procedurą obowiązującą w przypadku wszystkich nieodebranych nagród.

Jednocześnie część środków pochodzących z nieodebranych wygranych może pośrednio wracać do uczestników gier.
Dzieje się tak w przypadku wygranych gwarantowanych. Najlepszym przykładem jest 2 mln zł gwarantowane w Lotto — jeśli uzbiera się np. 1 mln 700 tys. zł, to 300 tys. zł jest dokładane właśnie z tych pieniędzy – tłumaczył Totalizaor Sportowy “Faktowi”.
W praktyce oznacza to, że środki z nieodebranych nagród mogą zasilać kolejne pule przeznaczone dla graczy. Nie zmienia to jednak faktu, że zwycięzca z lutego 2024 r. bezpowrotnie utracił szansę na odebranie ponad 10 mln zł.