To koniec tanich napojów w butelkach? Producenci znaleźli sprytny sposób, by ominąć kaucję
Od października polski rynek napojów mierzy się ze zmianą, która miała przestawić konsumpcję na bardziej ekologiczne tory. System kaucyjny, choć działa zaledwie od kilku miesięcy, już stał się zarzewiem konfliktu między ekologią a twardym biznesem. Pojawiają się głosy, że zamiast oczekiwanego sukcesu, mamy do czynienia z masową migracją firm w stronę opakowań omijających nowe przepisy.
- Wielka reorganizacja sklepowych półek
- Podatek od plastiku kontra kreatywność biznesu
- Resort studzi emocje i czeka na dane
Wielka reorganizacja sklepowych półek
Polska, wprowadzając system kaucyjny 1 października 2025 roku, dołączyła do grona państw rygorystycznie podchodzących do gospodarki obiegu zamkniętego. Mechanizm jest pozornie prosty: kupując napój w butelce plastikowej do 3 litrów, puszce metalowej do 1 litra lub szklanej butelce wielokrotnego użytku do 1,5 litra, dopłacamy kaucję, którą odzyskujemy przy zwrocie opakowania. Cel jest ambitny, ponieważ zgodnie z unijnymi dyrektywami, Polska musi osiągnąć poziom zbiórki odpadów wynoszący 77% w 2025 roku, by zaledwie pięć lat później wyśrubować ten wynik do poziomu 90%. Choć statystyki napawają optymizmem – do marca 2026 roku do obrotu wprowadzono już 1,2 mld opakowań kaucyjnych, a logo systemu stosuje ponad 50 przedsiębiorców dla około 2 tysięcy typów opakowań – pod powierzchnią tych liczb narasta niepokój.
Branża piwowarska, dzięki przepisom ze stycznia 2026 roku, zyskała możliwość rozliczania zbiórki butelek zwrotnych poza systemem, a wcześniej, w ramach nowelizacji z 2024 roku, z obowiązków kaucyjnych wyłączono produkty mleczne. Te punktowe wyłączenia sprawiły, że jednolitość systemu zaczęła pękać, co budzi sprzeciw części polityków i ekspertów. Jak zauważył poseł Grzegorz Matusiak w swojej interpelacji skierowanej do Ministerstwa Klimatu i Środowiska:
Początkowo przepisy obejmowały wszystkie te grupy jednolicie, jednak w krótkim czasie zaczęły pojawiać się wyłączenia całych segmentów rynku napojowego.
To właśnie ta selektywność przepisów sprawiła, że niektórzy gracze rynkowi zaczęli szukać luk, które pozwolą im utrzymać niższą cenę na półce, unikając doliczania kaucji do końcowego paragonu.
Podatek od plastiku kontra kreatywność biznesu
Największym problemem, na który wskazują obserwatorzy rynku, jest zjawisko tzw. ucieczki od kaucji. Firmy, chcąc uniknąć skomplikowanej logistyki odbioru odpadów i obciążeń finansowych, decydują się na zmianę formatu opakowań. Butelki PET (politeraftalan etylenu) oraz puszki są zastępowane opakowaniami wielomateriałowymi, takimi jak kartony na soki czy mrożone herbaty, które obecnie nie podlegają systemowi zwrotów. Poseł Grzegorz Matusiak w oficjalnym piśmie do resortu klimatu alarmuje o konsekwencjach takich działań: „Opakowania jednorodne, jak butelki PET czy puszki, choć łatwiejsze w recyklingu, stały się droższe dla konsumentów o wartość kaucji. To sprawiło, że część firm zaczęła oferować napoje w opakowaniach nieobjętych systemem, co pogłębia nierówności konkurencyjne”.
Zjawisko to jest o tyle paradoksalne, że kartony wielomateriałowe są znacznie trudniejsze w procesie odzysku surowców niż czyste frakcje plastiku czy aluminium. Mimo to, ich popularność rośnie, co stawia pod znakiem zapytania środowiskową efektywność całego przedsięwzięcia. Choć wskaźnik recyklingu opakowań wielomateriałowych w Polsce systematycznie rośnie – z 43,49% w 2020 roku do blisko 60% w 2024 roku – wciąż daleko mu do efektywności, jaką oferuje zamknięty obieg puszki czy butelki PET. Przedsiębiorcy operujący w systemie czują się pokrzywdzeni, wskazując, że walka o klienta w dobie wysokiej inflacji odbywa się kosztem ekologii, a „tańszy” produkt bez kaucji wygrywa na półce z tym bardziej przyjaznym środowisku, ale obarczonym dodatkową opłatą.
Resort studzi emocje i czeka na dane
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zachowuje jednak duży dystans do alarmujących doniesień o masowym bojkocie systemu. W oficjalnej odpowiedzi pisemnej na interpelację poselską przedstawiciele resortu stwierdzili wprost: „Wprowadzanie przez producentów napojów w opakowaniach wielomateriałowych jako swojego rodzaju »protest« przeciw systemowi kaucyjnemu odbywa się na marginalną skalę”. Urzędnicy podkreślają, że zmiana linii produkcyjnej czy całego łańcucha dostaw dla dużego producenta jest procesem zbyt kosztownym, by decydować się na niego wyłącznie w celu uniknięcia kaucji. Według ministerstwa, obecne ruchy na rynku to jedynie szukanie optymalizacji przez mniejsze podmioty, co nie wpłynie znacząco na ogólną wydajność systemu w skali kraju.
Ministerstwo ucina również spekulacje na temat natychmiastowego rozszerzenia listy produktów objętych kaucją o kartony, co byłoby logicznym krokiem w celu uszczelnienia systemu. Decyzje w tym zakresie zapadną najwcześniej w 2026 roku, ponieważ resort stoi na stanowisku, że każda taka zmiana wymaga potężnych nakładów na infrastrukturę logistyczną. W odpowiedzi na interpelację MKiŚ zaznacza:
Rzetelna ocena będzie możliwa dopiero po pierwszym pełnym roku funkcjonowania systemu, gdy dostępne będą zweryfikowane sprawozdania operatorów.
Oznacza to, że co najmniej do przyszłego roku branża musi przyzwyczaić się do obecnych reguł gry. Gorąca dyskusja na ten temat z pewnością powróci podczas nadchodzącego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (22-24 kwietnia 2026 r.), gdzie system kaucyjny ma być jednym z kluczowych tematów paneli o zrównoważonym rozwoju.
Źródła: BiznesINFO.pl/MKiŚ/portalsamorzadowy.pl