To dlatego właściciel Dino nie pokazuje twarzy. Ekspertki obnażają brutalną prawdę
Tomasz Biernacki, większościowy akcjonariusz sieci Dino Polska i jedna z najbogatszych osób w Polsce, od lat konsekwentnie unika mediów. Nie udziela wywiadów, nie występuje publicznie i nie buduje osobistej rozpoznawalności. W świecie biznesu, w którym prezesi coraz częściej stają się markami samymi w sobie, taka postawa rodzi pytania. Dlatego zapytaliśmy psychologów, co może stać za świadomym wyborem anonimowości. Swoimi obserwacjami podzieliły się Joanna Marszalska, psycholog biznesu pracująca z liderami i przedsiębiorcami, oraz dr Marzena Rusanowska z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, zajmująca się badaniami nad stresem i presją społeczną.
- Dlaczego bardzo zamożni przedsiębiorcy nie chcą być rozpoznawalni publicznie?
- Co anonimowość daje z perspektywy psychiki, kontroli i bezpieczeństwa?
- Czy brak medialnej „twarzy” może być świadomą strategią biznesową?
Popularność nie zawsze jest wartością
Rozpoznawalność bywa postrzegana jako naturalny element sukcesu, jednak z psychologicznego punktu widzenia nie zawsze stanowi nagrodę. Dla osób, które osiągnęły wysoki poziom niezależności finansowej i decyzyjności, popularność może oznaczać przede wszystkim dodatkowe obciążenie. Stała obecność w przestrzeni publicznej wiąże się z oceną, krytyką i presją oczekiwań, które nie znikają po godzinach pracy. W praktyce oznacza to kolejny obszar stresu, często nieproporcjonalny do potencjalnych korzyści.
„Ludzie nasyceni różnymi dobrami, wpływem na świat i ludzi oraz doświadczający wysokiej odpowiedzialności, mogą nie chcieć być znani publicznie – nie uznają tego za wartość samą w sobie, a raczej za obciążenie” – Joanna Marszalska, psycholog biznesu, Psycholodzy na Jutrzenki.
Ekspertka zwraca uwagę, że popularność bywa narzędziem do osiągania celów, ale nie jest potrzebna każdemu.
„Jeżeli moje potrzeby materialne są już zaspokojone i nie potrzebuję popularności jako narzędzia do zarabiania pieniędzy, świadomie mogę z niej zrezygnować” – podkreśla psycholog.

Anonimowość jako ochrona zdrowia psychicznego
Z perspektywy zdrowia psychicznego brak rozpoznawalności może pełnić funkcję ochronną. Ekspozycja społeczna wymaga stałej mobilizacji uwagi, kontroli emocji i reagowania na bodźce zewnętrzne. To proces, który zużywa zasoby psychiczne i w długim okresie może prowadzić do przeciążenia organizmu. Badania nad stresem pokazują, że osoby stale poddawane ocenie częściej doświadczają objawów wypalenia i chronicznego napięcia.
„Ekspozycja społeczna i medialna to znaczące obciążenie dla układu nerwowego, które wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu oraz zwiększonym ryzykiem wypalenia emocjonalnego” – dr Marzena Rusanowska, Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk.
Jak dodaje badaczka, decyzja o ochronie prywatności nie musi wynikać z lęku, lecz z racjonalnej oceny kosztów.
„Jeśli ktoś nie odczuwa wewnętrznej potrzeby ekspozycji, wybór anonimowości jest mądry z punktu widzenia psychohigieny i dbałości o własne zasoby psychiczne” – zaznacza Rusanowska.
Kontrola, granice i poczucie bezpieczeństwa
Brak rozpoznawalności to także większa kontrola nad codziennym funkcjonowaniem. Osoby publiczne często tracą możliwość anonimowego odpoczynku, swobodnych relacji czy zwykłej obecności w przestrzeni publicznej. Stała świadomość bycia obserwowanym uruchamia mechanizmy obronne, które z czasem stają się obciążające. Anonimowość pozwala zachować wyraźną granicę między rolą zawodową a życiem prywatnym.
„Utrata granicy między życiem prywatnym a publicznym prowadzi do poczucia inwazyjności i braku bezpiecznej przestrzeni, co długofalowo obniża dobrostan psychiczny” – dr Marzena Rusanowska, IP PAN.
Marszalska zwraca uwagę, że anonimowość chroni również przed uproszczonymi ocenami społecznymi.
„Medialna popularność oznacza wystawienie się na hejt i ocenę ludzi, którzy nie znają kontekstu ani realnych kosztów podejmowanych decyzji” – dodaje Joanna Marszalska, psycholog biznesu.
Strategia biznesowa zamiast wizerunku
Rezygnacja z osobistej rozpoznawalności nie oznacza braku wpływu ani odpowiedzialności. W wielu przypadkach jest to świadoma strategia, w której centrum pozostaje firma, a nie jej właściciel. Psychologowie podkreślają, że potrzeba wyjątkowości czy sprawczości może być realizowana w sposób niepubliczny – poprzez skuteczne zarządzanie, rozwój organizacji i relacje prywatne.
„Poprzez popularność można zaspokajać potrzebę wpływu, ale jeśli ktoś ma realny wpływ na firmę, rodzinę czy otoczenie, może to być w pełni wystarczające” – Joanna Marszalska, psycholog biznesu.
Ekspertka dodaje, że wyjątkowość nie musi oznaczać bycia widocznym.
„Wyjątkowość i elitarność to nie to samo co publiczność – mogą realizować się w budowie rentownej firmy lub w bliskiej relacji, gdzie człowiek czuje się naprawdę ważny” – podsumowuje psycholog.
Źródło: Biznes Info