Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza Polakom wszelkie podróże do wschodniej, północno oraz południowowschodniej Ukrainy. Obywatelom polskim, którzy przebywają na tych obszarach, resort spraw zagranicznych radzi ich opuszczenie.W związku z rosnącym napięciem i niestabilną sytuacją bezpieczeństwa w południowo-wschodniej Ukrainie MSZ odradza wszelkie podróże do obwodów charkowskiego, dniepropietrowskiego, donieckiego, ługańskiego, połtawskiego, sumskiego, zaporoskiego, chersońskiego, mikołajowskiego, odeskiego, miasta Sewastopol i Autonomicznej Republiki Krymu. Obywatele polscy, którzy przebywają na tych obszarach Ukrainy, powinni rozważyć ich opuszczenie dostępnymi środkami transportu. W pozostałej części Ukrainy MSZ odradza podróże, które nie są konieczne.Ministerstwo radzi, aby osoby, które przebywają na Ukrainie: zarejestrowały się w systemie Odyseusz, na bieżąco śledziły informacje MSZ na profilach placówek RP w mediach społecznościowych oraz na stronach internetowych, przygotowały się na wypadek konieczności szybkiego opuszczenia miejsca pobytu, przygotowały i miały pod ręką najważniejsze dokumenty własne i członków rodziny (paszport, dowód osobisty, dowód rejestracyjny pojazdu, a także paszport covidowy i wynik testu po polsku lub angielsku),zaopatrzyły się w gotówkę niezbędną do zabezpieczenia podstawowych potrzeb w razie konieczności wyjazdu. Wydarzenia na Ukrainie na bieżąco śledzą polskie władze. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn napisał w sobotę wieczorem na Twitterze, że "Rosja prowadzi działania, które mają wytworzyć pretekst dla inwazji przeciwko Ukrainie".
To oczywiste, że w związku z sytuacją na Ukrainie przygotowujemy się na różne scenariusze. Jednym z nich są działania wojewodów związane z ewentualnym napływem uchodźców z Ukrainy, którzy z powodu możliwego konfliktu, mogą szukać w naszym kraju bezpiecznego schronienia" – poinformował na Twitterze szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński. Wojewodowie kontaktują się z samorządowcami ws. miejsc dla ewentualnych uchodźców z Ukrainy, poinformował o tym prezydent Ciechanowa i sekretarz Związku Miast Polskich Krzysztof Kosiński. To oczywiste, że w związku z sytuacją na Ukrainie przygotowujemy się na różne scenariusze. Jednym z nich są działania wojewodów związane z ewentualnym napływem uchodźców z Ukrainy, którzy z powodu możliwego konfliktu, mogą szukać w naszym kraju bezpiecznego schronienia.— Mariusz Kamiński (@Kaminski_M_) February 13, 2022 Rosyjskie wojska koncentrują się przy granicy z Ukrainą. Działania te wywołują poważne obawy w krajach zachodnich, których przywódcy uważają, że istnieje ryzyko działań zbrojnych ze strony tego kraju. Moskwa twierdzi, że nie ma takich planów, jednocześnie żądając od USA i NATO gwarancji o nierozszerzaniu Sojuszu o Ukrainę oraz wycofaniu jego infrastruktury "od granic Rosji".
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleciło unikanie podróży na Ukrainę, które nie są konieczne. Jest to związane z eskalacją militarną i polityczną ze strony Rosji. – Ze względu na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa spowodowaną eskalacją militarną i polityczną ze strony Federacji Rosyjskiej MSZ odradza podróże na Ukrainę, które nie są konieczne – czytamy na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.Ministerstwo podkreśla, że osoby, które przebywają na Ukrainie powinny bezwzględnie: zarejestrować się w systemie Odyseusz, na bieżąco śledzić informacje MSZ na profilach placówek RP w mediach społecznościowych oraz na stronach internetowych,przygotować się na wypadek konieczności szybkiego opuszczenia miejsca pobytu, przygotować i mieć pod ręką najważniejsze dokumenty własne i członków rodziny (paszport, dowód osobisty, dowód rejestracyjny pojazdu, a także paszport covidowy i wynik testu po polsku lub angielsku), zaopatrzyć się w gotówkę niezbędną do zabezpieczenia podstawowych potrzeb w razie konieczności wyjazdu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże: do znajdujących się poza kontrolą władz ukraińskich części obwodów donieckiego i ługańskiego oraz terenów przyległych do linii rozgraniczenia wojsk, na Półwysep Krymski. Ze względu na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa spowodowaną eskalacją militarną i polityczną ze strony Federacji Rosyjskiej, #MSZ 🇵🇱 odradza podróże na #Ukraina, które nie są konieczne. Zapoznaj się z aktualizacją ostrzeżenia dla podróżujących https://t.co/kJA3pPdmYz pic.twitter.com/IbXaMIBtZI— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) February 12, 2022
Turystyka paliwowa stała się bardzo popularna w Niemczech. W mediach coraz częściej czytamy, że Niemcy przyjeżdżają tankować w Polsce. W poniedziałkowym „Die Welt” czytamy, że Niemieckie Stowarzyszenie Warsztatów i Stacji Paliw ostrzega przed falą bankructw wśród operatorów stacji paliw w strefie przy granicy z Polską. Do Polski najbardziej opłaca się przyjeżdżać z położonych wzdłuż granicy landów: Brandenburgii, Saksonii, Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Berlina – czytamy w „Die Welt”. Jak podaje dziennik w ostatni weekend dużym powodzeniem cieszyły się stacje benzynowe w Słubicach, w długich kolejkach widać był wiele samochodów z Berlina. Oprócz zbiorników w samochodach tankowano także do kanistrów.
Chiny zadeklarowały chęć budowy w Polsce swojego centrum logistycznego jeżeli chodzi o dystrybucję ich materiałów, Polska jest tym ogromnie zainteresowana – powiedział w poniedziałek 7 lutego prezydencki minister Andrzej Dera. Myślimy tu o korytarzu dotyczącym Nowego Jedwabnego Szlaku – dodał. Andrzej Duda uczestniczył w piątek w inauguracji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie; spotkał się także z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Andrzej Dera podczas rozmowy w Programie Trzecim Polskiego Radia zdradził szczegóły rozmowy. Powiedział, że spotkanie przebiegało ona wokół dwóch podstawowych tematów: bezpieczeństwa w naszym regionie oraz współpracy gospodarczej Polski i Chin. Ten drugi temat Dera uznał za "tak samo ważny, a z punktu widzenia naszej gospodarki najważniejszy".– Rozmowy dotyczyły spraw gospodarczych; w szczególności Chiny zadeklarowały chęć budowy w Polsce swojego centrum logistycznego, jeżeli chodzi o dystrybucję ich materiałów – zaznaczył minister. – Polska jest tym ogromnie tym zainteresowana; myślimy tu o tym korytarzu dotyczącym Nowego Jedwabnego Szlaku. Tu ma być to centrum. Chińczycy chcą to zrobić – poinformował Dera.Według niego, oznaczałoby to dla Polski "ogromne zyski", gdyż "środki z dystrybucji wtedy zostają w Polsce, z urządzeń, z materiałów, z wszystkiego co z Chin wpłynie do Polski".
Jak podało w sobotę ministerstwo obrony w Moskwie przerzut samolotów Su-25SM na lotniska w Białorusi ma związek ze "sprawdzianem gotowości" wojsk Państwa Związkowego, tworzonego przez Rosję i Białoruś. – Załogi samolotów przybyły do obwodu brzeskiego na Białorusi, który leży przy granicy z Polską. Piloci pokonali dystans ponad 7 tysięcy kilometrów z lotniska w Kraju Nadmorskim na rosyjskim Dalekim Wschodzie – podało ministerstwo. Pierwszy etap sprawdzianu sił szybkiego reagowania Państwa Związkowego trwa do 9 lutego. W ramach drugiego etapu odbędą się, w dniach 10-20 lutego, rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe. Moskwa zapewnia, że po ich zakończeniu siły rosyjskie wycofają się z Białorusi. Gromadzenie się rosyjskich wojsk na Białorusi zbiega się w czasie z obawami o rosyjską inwazję na Ukrainę. Rosja wysłała w połowie grudnia strategiczne bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3, aby dołączyły do patrolowania przestrzeni powietrznej wzdłuż granicy Polski i Białorusi.
Senat przyjął jednogłośnie uchwałę w sprawie wsparcia Ukrainy. Senat wspiera polityczną i finansową pomoc dla Ukrainy, dostawy broni do tego państwa oraz udział żołnierzy krajów członkowskich NATO w szkoleniu ukraińskich wojskowych.Senat podczas 36. posiedzenia w dniu 4 lutego br. podjął uchwałę w sprawie wsparcia Ukrainy. "Wolna Ukraina jest jednym z gwarantów bezpieczeństwa Polski" - napisali senatorowie. Jak głosi uchwała Ukraina stanęła wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa. Zagłosowało wszystkich 92 senatorów biorących udział w głosowaniu. – Dziś, gdy Ukraina stanęła wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa – groźby kolejnej inwazji – jest szczególnie ważne, by władze Rzeczypospolitej niezawodnie wspierały naszego sąsiada. Nie ma bowiem bezpiecznej Polski bez niepodległej Ukrainy. Wolna Ukraina jest jednym z gwarantów bezpieczeństwa Polski – czytamy w uchwale.W uchwale przypomniano, że Polska była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Ukrainy, a kolejne polskie rządy wzmacniały strategiczne partnerstwo naszych krajów.Senat Rzeczypospolitej Polskiej wyraża równocześnie przekonanie, że dialog z Federacją Rosyjską jest możliwy. "Nie może on jednak się odbywać w sytuacji militarnego szantażu, podważania zasady nienaruszalności granic w Europie oraz ataków hybrydowych na demokratyczne instytucje. Warunkiem tego dialogu jest wycofanie wojsk rosyjskich z ukraińskiego przygranicza" - czytamy w uchwale. W uchwale przypomniano również, że Polska była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Ukrainy. "Kolejne polskie rządy wzmacniały strategiczne partnerstwo naszych krajów".
Kolejne samoloty USA lądują w 🇵🇱. To jeden z etapów przygotowawczych do przemieszczenia sił 🇺🇸. Wkrótce do Polski dotrą siły 82 Dywizji Powietrznodesantowej, jednej z najbardziej renomowanych jednostek USA. pic.twitter.com/jMnB6Q9E30— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) February 4, 2022 W środę 2 lutego Pentagon zapowiedział czasowe zwiększenie liczby wojsk USA w Europie w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO w związku z koncentracja rosyjskich wojsk przy granicy Ukrainy. 2 tys. żołnierzy zostanie wysłanych do Polski i Niemiec, z tego 1700 trafi do Polski. Około tysiąca zostanie przebazowanych z Niemiec do Rumunii. W związku z napięciem wokół Ukrainy Stany Zjednoczone zdecydowały o wysłaniu do Polski 1700 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Na lotnisku w Jasionce wylądował dziś kolejny samolot amerykańskich sił powietrznych.W piątek 4 lutego około południa na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce wylądował kolejny samolot Hercules amerykańskich sił powietrznych. Kolejny taki samolot wylądował przed godziną 15.30. Przyleciał z bazy lotniczej w niemieckim Ramstein.– Kolejne samoloty USA lądują w Polsce. To jeden z etapów przygotowawczych do przemieszczenia sił Amerykańskich. Wkrótce do Polski dotrą siły 82 Dywizji Powietrznodesantowej, jednej z najbardziej renomowanych jednostek USA – podał na swoim Twitterze Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej .
Premier Mateusz Morawiecki poinformował w piątek, że czeski rząd wycofał skargę do TSUE na polską kopalnię w Turowie. Jednak to jeszcze nie koniec, ponieważ nadal pozostaje problem kar zasądzonych za ignorowanie postanowienia TSUE. – Już wczoraj przekazaliśmy odpowiednie środki. To było 35 mln plus 10 mln ze strony PGE. Przypomnę, że pierwotnie wchodziła w grę nawet kwota 55 mln, a więc ograniczyliśmy ją znacznie – powiedział premier Morawiecki podczas konferencji prasowej. Wycofanie skargi TSUE oznacza, że zatrzymane zostanie naliczanie kar Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za niewstrzymanie wydobycia węgla w kopalni Turów. Po zsumowaniu kar TSUE i rekompensat przyznanych Czechom, spór będzie kosztować Polskę łącznie ponad pół miliarda złotych.
Składam do laski marszałkowskiej prezydencki projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym – oświadczył w czwartek prezydent Andrzej Duda. – Ręka wyciągnięta z tym projektem do posłów ma dać rządowi narzędzie do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania KPO, bo jesteśmy w trudnej sytuacji międzynarodowej – powiedział prezydent.– Proponuję, żeby Izba ta została zlikwidowana, aby sędziowie, którzy dziś w tej Izbie orzekają, którzy zostali do niej powołani, mieli zgodnie z polską konstytucją możliwość, stworzoną przez I Prezesa SN, przejścia do wybranej przez nich innej Izby w SN, aby mieli także możliwość przejścia - jeżeli tak wybiorą - w stan spoczynku, bo taką możliwość przewiduje konstytucja – powiedział prezydent Duda. Podkreślił jednak, że liczy, iż sędziowie z Izby Dyscyplinarnej pozostaną w Sądzie Najwyższym.
Największy polski producent leków Polpharma pracuje nad możliwym przejęciem czeskiego rywala Zentiva o wartości 4 miliardów dolarów i szuka inwestorów, którzy dołączą do tej oferty w zamian za mniejszościowy pakiet w spółce Advent International – podał Reuters, agencja sprawdziła informację u trzech źródeł. Rozmowy między Polpharmą a potencjalnymi partnerami są na wczesnym etapie, a polska firma nie zdecydowała jeszcze, jak skonstruować wspólny mechanizm przetargowy, podały źródła Reutersa pod warunkiem zachowania anonimowości, ostrzegając, że żadna transakcja nie jest pewna.Przedstawiciel Polpharmy powiedział, że „nieustannie poszukuje celów do akwizycji i możliwości partnerstwa na własnych i nowych terytoriach”, ale odmówił komentarza na temat jakiejkolwiek konkretnej transakcji.
W środę (19.01) odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Łotwy Artursem Kriszjanis Karinszem. Premier Polski wezwał Niemcy do oprzytomnienia w sprawie Nord Stream 2. Jak zaznaczył, gazociąg jest narzędziem szantażu Moskwy. Szef rządu wskazał, że „głos Łotwy i Polski jest jednoznaczny – Nord Stream 2 nie powinien być narzędziem szantażu w arsenale Rosji”. Zaznaczył, że „system ETS musi ulec zmianie, a UE prowadzi w tej kwestii nieodpowiedzialną politykę”.– Mamy do czynienia z krytycznym momentem w historii z punktu widzenia Nord Stream 2. Głos Polski i Łotwy jest jednoznaczny - NS2 nie powinien być wzmocnieniem arsenału szantażu w dyspozycji Kremla. Wzywamy niemieckich partnerów do oprzytomnienia – powiedział podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z premierem Łotwy.Powiedział też, że nie może być ustępstwa ze strony NATO wobec gróźb i szantażu stosowanego przez Rosję. A stanowisko Polski jest jednoznaczne - nie zgadza się na żadne szantaże, również na szantaż gazowy. Jak dodał, przedstawił też łotewskiemu premierowi polskie stanowisko w kwestii ETS. Według premiera obywatele Polski, a także Łotwy „przecierają dziś oczy ze zdumienia”, widząc wysokość rachunków za energię.
Nawet kilka euro oszczędności mogą zaoszczędzić kierowcy z Niemiec. Na przygranicznych stacjach ustawiają się coraz większe kolejki. Dla stacji benzynowych po niemieckiej stronie wzrost turystyki paliwowej może mieć "katastrofalne" skutki.Jak podaje cytowane przez agencję dpa stowarzyszenie stacji paliw z północy i wschodu Niemiec cena benzyny E10 za litr wynosi obecnie około 1,74 euro, podczas gdy w Polsce jest to równowartość 1,22 euro.
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska była gościem Rozmowy Dnia Radia Wrocław. Na antenie oznajmiła, że ma nadzieję, że porozumienie z Czechami ws. kopalni Turów zostanie podpisane do końca stycznia. – Do omówienia nie ma już nic, bo wszystko zostało wyjaśnione. Jest kwestia tylko i wyłącznie podpisania. Natomiast mam nadzieję, że to się wydarzy do końca stycznia. Na pewno nie dzisiaj, jutro czy pojutrze, dlatego, że za tydzień czy półtora dopiero będzie expose rządu, będzie zaprzysiężenie rządu i wtedy będą takie naprawdę pełnoprawne decyzje. Ja oczywiście żałuję i myślę, że przede wszystkim powinien żałować Kraj Liberecki, dlatego, że to są dla nich pomysły i dla nich pieniądze – powiedziała Zalewska na antenie Radia Wrocław.– Mam nadzieję, że to na relacje polsko-czeskie, już z nowym rządem, się nie przełoży. A o tyle jest to istotne, żeby te złe emocje odsunąć od Turowa, bo np. 15 stycznia zjeżdżają do nas różne organizacje, właśnie do Turowa, które będą ośmielali się mówić mieszkańcom Bogatyni i pracownikom Turowa, że żądają natychmiastowego zamknięcia kopalni – dodała.Zaznaczyła, że trzeba „odsunąć złe emocję od Turowa”.– Szanujmy przyrodę, dbajmy o ochronę środowiska, pamiętajmy o ochronie środowiska, ale nie dajmy się ekologicznym faszystom, bo o takich ludziach należy właśnie tak mówić. Oni chcą powiedzieć mieszkańcom prosto w oczy, że macie umierać z głodu – mówiła Zalewska.
Sprzedaż fajerwerków jest zabroniona w Niemczech drugi rok z rzędu z powodu Covid. Nasi sąsiedzi znaleźli jednak sposób na zaopatrzenie się w sztuczne ognie. Chcąc przeciwstawić się rządowemu zakazowi sprzedaży fajerwerków w kraju przed obchodami Nowego Roku, tłumnie udają się przez granicę do polskich sklepów i fabryk. Podał The Guardian. W jednym z warsztatów fajerwerków w Słubicach, w zachodniej Polsce, w pobliżu granicy z Niemcami, ludzie, którzy podróżowali z całych Niemiec, zgłaszali się w tym tygodniu w kolejce do trzech godzin, wypełniając bagażniki samochodów i furgonetek. Zakaz sprzedaży fajerwerków to jeden z szeregu środków wprowadzanych po świętach Bożego Narodzenia, gdy Niemcy przygotowują się na nową falę koronawirusa wywołaną przez wariant Omicron. W sylwestra prywatne spotkania będą ograniczone do maksymalnie 10 osób, które zostaną zaszczepione lub wyleczone, z wyłączeniem dzieci poniżej 14 roku życia. Kluby i dyskoteki nie mogą być otwierane, a restauracje mogą działać tylko na ściśle określonych warunkach.
Nadmorska gmina Choczewo została wybrana jako preferowane miejsce, w którym powstanie pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa – podała w środę 22 grudnia spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Lokalizację nazwaną „Lubiatowo-Kopalino” wskazano na podstawie prowadzonych od 2017 roku bezprecedensowych w skali Polski bardzo szczegółowych badań środowiskowych i lokalizacyjnych, które wykazały, że spełnia ona wszystkie wymagania środowiskowe stawiane tego typu obiektom i jest bezpieczna dla mieszkańców. Polskie Elektrownie Jądrowe będą się teraz ubiegać o uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych. – Działamy zgodnie z planem i wybór lokalizacji jest tego potwierdzeniem. Polska potrzebuje energetyki jądrowej, a wybudowanie pierwszej elektrowni tego typu w Polsce jest istotne dla całego kraju zarówno pod kątem transformacji energetycznej, jak i bezpieczeństwa dostaw energii – oceniła Anna Moskwa, Minister Klimatu i Środowiska. Rząd wiążę tę inwestycję z dużymi nadziejami. Budowa elektrowni jądrowej w Polsce to inwestycja strategiczna dla zrównoważonego rozwoju całego kraju. Energetyka jądrowa to stabilne źródło energii elektrycznej, a możliwość zmagazynowania paliwa jądrowego na długi czas poprawia niezależność energetyczną kraju. Energetyka węglowa pozostanie filarem polskiej gospodarki, natomiast elektrownia jądrowa, która nie emituje CO2, pozwoli Polsce osiągnąć cele klimatyczne Unii Europejskiej.– Polska dąży do dywersyfikacji swojego miksu energetycznego, a wskazanie preferowanej lokalizacji pierwszej elektrowni jądrowej jest tego dowodem. Wykorzystanie tego bezpiecznego, zeroemisyjnego i stabilnego źródła wytwarzania energii, jakim jest energia jądrowa, zapowiadaliśmy od początku i potwierdziliśmy w strategicznych dokumentach m.in. w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku i Programie Polskiej Energetyki Jądrowej – powiedział Piotr Naimski, Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.
Prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył we wtorek (21.12) Zachód o eskalację napięcia w Europie – pisze Reuters. Dodał, że Rosja jest zaniepokojona rozlokowywaniem elementów systemu obrony przeciwrakietowej USA przy jej granicach i ewentualnym pojawieniem się zestawów na Ukrainie.Putin oznajmił podczas kolegium resortu obrony, że Rosja jest "bardzo zaniepokojona" tym, że w pobliżu jej granic rozlokowywane są elementy systemu przeciwrakietowego USA. W rozmowie z wyższymi rangą wojskowymi Putin powiedział, że Rosja „odpowiednio” zareaguje na każdą agresję Zachodu i będzie dalej rozwijać swoją armię. Putin podczas kolegium resortu obrony oznajmił, że Rosja jest "bardzo zaniepokojona" tym, że w pobliżu jej granic rozlokowywane są elementy systemu przeciwrakietowego USA. – Rozlokowane w Rumunii i zaplanowane do rozmieszczenia w Polsce systemy Mk41 są dostosowane do zastosowania pocisków Tomahawk". "Jeśli ta infrastruktura będzie się przesuwać dalej, jeśli rakietowe zestawy USA i NATO pojawią się na Ukrainie, to ich czas dolotu do Moskwy skróci się do 7-10 minut, a w przypadku rozlokowania broni hiperdźwiękowej - do 5" – stwierdził Putin. Prezydent powiedział też, że Moskwa szuka politycznych i dyplomatycznych rozwiązań oraz nie chce konfliktów. Oczekuje się, że Putin rzuci więcej światła na sprawy zagraniczne Rosji, między innymi, na swojej dorocznej konferencji medialnej w czwartek.
Jak podaje dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen broni europejskiego handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych przed zarzutami strony polskiej. Jej zdaniem nie ma "żadnych oczywistych i wiarygodnych dowodów na nieuczciwe spekulacje".– Rosnące ceny gazu i prądu dają się wielu mieszkańcom Europy we znaki – pisze von der Leyen w artykule opublikowanym w sobotę (18.12) w niemieckim dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zapewnia, że Komisja traktuje te obawy bardzo poważnie.Szefowa KE wyjaśnia, że celem Zielonego Ładu jest nie tylko powstrzymanie procesu ocieplania Ziemi, lecz także zmniejszenie zależności od kopalnych źródeł energii, które są obecnie odpowiedzialne za wzrost cen.
Nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji dotyczących cen energii. Premier Mateusz Morawiecki, odniósł się do kwestii systemu handlu uprawnieniami do emisji, stwierdził, że system nie działa.– Mieliśmy długą dyskusję na temat wzrostu cen energii. To ważny temat. To coś, co ma wpływ na gospodarstwa domowe, na ich siłę nabywczą. Ma to również wpływ na konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw. Pierwsze analizy dot. przyczyn (wzrostu cen) zostały przeprowadzone. Uświadomiliśmy sobie jednak, że wśród uczestników dyskusji są odmienne opinie i nie byliśmy w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji na ten temat. Więc kwestia ta powróci na następnej Radzie Europejskiej – przekazał przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.Jak podkreślił Charles Michel, pierwsze analizy dotyczące przyczyn wzrostu cen zostały przeprowadzone. – Uświadomiliśmy sobie jednak, że wśród uczestników dyskusji są odmienne opinie i nie byliśmy w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji na ten temat. Więc kwestia ta powróci na następnej Radzie Europejskiej – oświadczył.Jak przekazał korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski, to Polska i Czechy nie zgodziły się na przyjęcie wspólnych konkluzji dotyczących spraw energetycznych.
Polska sprzeciwiła się deklaracji w Unii Europejskiej dotyczącą priorytetów legislacyjnych na przyszły rok. Początkowo poinformowano, że Warszawa zablokowała dokument, jak się później okazało nieudolnie.O próbie zablokowania poinformowała korespondentka Polskiego Radia w Brukseli Beata Płomecka. – Polska zablokowała deklarację w UE dot priorytetów legislacyjnych 2022. W dokumencie jest między innymi pakiet klimatyczny i mechanizm warunkowości. Na spotkaniu ministrów ds europejskich PL dołączyła deklarację krytykującą uznaniowość mechanizmu – czytamy w twitterowym wpisie dziennikarki. Słowenia kierująca pracami Unii skonsultowała się z prawnikami Rady, po sprzeciwie Polski. Następnie ogłoszono, że jednomyślność nie jest potrzebna i dokument został przyjęty przy sprzeciwie Polski i Węgier na spotkaniu unijnych ministrów do spraw europejskich w Brukseli.Jak poinformowała PAP, głównym powodem sprzeciwu Warszawy jest zwłoka Komisji Europejskiej w zatwierdzeniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy. – Stały Przedstawiciel Polski przy UE Andrzej Sadoś powiedział na spotkaniu, że Polska nie może poprzeć wspólnej deklaracji w sprawie priorytetów legislacyjnych UE na przyszły rok w obecnym kształcie. Polska podniosła, że szczególnie nie może zgodzić się na sformułowania, które otwierają możliwość stosowania środków przez instytucje unijne przeciwko poszczególnym państwem członkowskim, z uzasadnieniem domniemanej ochrony praworządności – przekazało źródło unijne. Polska złożyła oświadczenie, że zgadza się z celem obrony praworządność oraz obrony i wzmacniania demokracji w UE, a także ochrony europejskich wartości, ale zgodnie z wieloletnim stanowiskiem podkreśla, że jakikolwiek instrument, który ma wzmacniać praworządność, musi być oparty na zapisach traktatowych i musi być stosowany zgodnie z prawem UE. Zaznaczono też, że zasada praworządności nie powinna być wykorzystywana do wywierania presji politycznej.
Najnowsze odkrycie z Jaskini Stajnia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, może być przełomowe w rozumieniu historii Homo sapiens. Odkryto najstarszy znany w Eurazji przykład biżuterii dekorowanej motywem ułożonych w linię kropek.Archeolodzy wykopali wisiorek w Polsce, a konkretnie w Jaskini Stajnia na Wyżynie Częstochowskiej. Szacuje się, że ozdoba może liczyć 41500 lat, co oznacza, że jest najstarszym przykładem biżuterii znalezionym na terenie Eurazji. Może być to naprawdę duży przełom w jeszcze dokładniejszym poznawaniu historii.
Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie dotyczącej kopalni węgla brunatnego Turów zostanie ogłoszona dopiero za kilka miesięcy, w 2022 roku. Informację przekazał w poniedziałek Ireneusz Kolowca z biura prasowego TSUE. – Rzecznik generalny Priit Pikamae przedłoży opinię w sprawie dotyczącej kopalni Turów 3 lutego 2022 r. – poinformował w poniedziałek 29 listopada na Twitterze Ireneusz Kolowca z biura prasowego TSUE TSUE informuje, że opinia rzecznika generalnego dotycząca dalszego wydobywania węgla w kopalni Turów zostanie podana 3 lutego 2022 r. Najczęściej stanowi ona wstęp do wyroku ostatecznego. TSUE może się z nią zgodzić i zwykle tak się dzieje, może jednak też wydać zupełnie inny wyrok.
W fabryce samochodów osobowych Opla w Gliwicach wyprodukowano 500-tysięczny egzemplarz modelu Astra piątej generacji. A już pod koniec roku ta fabryka zostanie zamknięta – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Gliwicka fabryka Opla zakończy działalność po 23 latach. Pierwsze samochody osobowe Opla wyprodukowano w Gliwicach w ostatnim dniu sierpnia 1998 r., w gliwickiej fabryce powstało ponad 2,75 mln aut. – Jubileuszowa, granatowa Astra z silnikiem 1.2 turbo i sześciostopniową skrzynią biegów trafi do klienta w Niemczech – poinformowała w komunikacie prasowym Agnieszka Brania, rzeczniczka prasowa spółki Opel Manufacturing Poland, do której należy fabryka aut w Gliwicach. Jak informuje poinformowała „Gazetę Wyborczą” Agnieszka Brania, najbliższy tydzień będzie stał pod znakiem stopniowego wygaszania produkcji tak, aby ostatnie auto opuściło fabrykę 30 listopada.
Czesi otrzymali od Polski nową propozycję rozwiązania sporu o kopalnię Turów, jednak jest ona nie do przyjęcia – poinformowało we wtorek czeskie ministerstwo środowiska. Optymistyczne zapewnienia, że konflikt niebawem się zakończy, nie spełniły się, a licznik kar dla Polski za niewdrożenie środków tymczasowych wciąż bije.W poniedziałek (15.11) polska minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała o zaproszeniu Czechów do pilnego wznowienia rozmów w Warszawie w sprawie kopalni Turów. Szefowa MKiŚ przekazała w poniedziałek na Twitterze, że ministerstwo przesłało do kierowanego przez Richarda Brabeca czeskiego ministerstwa środowiska propozycję w sprawie spornego zapisu artykułu w negocjowanej umowie dotyczącej Turowa. Czeski resort środowiska przekazał we wtorek (16.11), że projekt jest nie do przyjęcia. Ministerstwo naszych sąsiadów poinformowało, że zanim zostaną podjęte jakiekolwiek dalsze kroki, będzie musiało przedyskutować propozycję z nowym rządem, który powstaje po wyborach parlamentarnych w Czechach.– Biorąc pod uwagę sytuację polityczną, otrzymany wniosek będzie musiał być omówiony po stronie czeskiej z przedstawicielami partii tworzących nowy rząd, a dopiero wtedy Republika Czeska będzie mogła podjąć dalsze kroki – poinformowała Petra Roubiczkova, rzeczniczka ministerstwa środowiska Czech.
15 listopada zakończyły się negocjacje między Radą UE a Parlamentem Europejskim (PE) w sprawie budżetu UE na rok 2022. Osiągnięto porozumienie – poinformowało we wtorek Ministerstwo Finansów. Według Komisji Europejskiej oraz polskich negocjatorów przyjęty budżet zapewni zachowanie właściwej równowagi pomiędzy realizacją bieżących programów, a zapewnieniem środków na nowe wyzwania, m.in. dzięki dostępnym instrumentom elastyczności.
Zdaniem publicysty „Die Welt” Unia Europejska powinna uznać prawo Polski do ochrony swoich granic na wschodzie, a tym samym też prawo do budowy muru. Przemawiają za tym m.in. doświadczenia historyczne Polaków.Sytuacja na granicy między Polską a Białorusią stale się zaostrza. Migranci, zwabieni do UE i chcący ubiegać się o status uchodźcy, tkwią na granicy Polski z Białorusią. Gra Łukaszenki o władzę przynosi im cierpienie, a polityczna gra trwa w najlepsze.Kto w obliczu kryzysu uchodźczego na Białorusi mówi tylko o człowieczeństwie, ten zbytnio upraszcza problem. Polska ma przekonujące powody do zabezpieczenia swojego terytorium – pisze publicysta „Die Welt” Thomas Schmid. – Każdy, kto tylko mówi o człowieczeństwie w obliczu uchodźców na Białorusi, upraszcza problem. Po pierwsze, ochrona granicy jest zapisana w prawie UE. Po drugie, Polska ma bardzo dobry powód do zabezpieczenia własnego terytorium – podkreślił Thomas Schmid, publicysta „Die Welt”W strefie przygranicznej między Białorusią a Polską rozgrywa się właśnie katastrofa humanitarna. Tysiące uchodźców chce przedostać się przez Polskę na Zachód, jednak 15 tys. polskich żołnierzy nie pozwala im na to – czytamy w sobotnim wydaniu „Die Welt”.
W budżecie Unii Europejskiej na 2022 rok znalazła się propozycja KE dotycząca przeznaczenia 25 milionów euro na ochronę granicy z Białorusią. Wynika z informacji uzyskanych przez brukselską korespondentkę Polskiego Radia Beatę Płomecką.W unijnym budżecie na rok 2022 miałoby się znaleźć 25 mln euro na ochronę granicy. Jednak pieniądze nie mogłyby być wykorzystane na budowę muru, czy innej bariery, ale na systemy nadzoru i sprzętu, kamery termowizyjne, czy drony – informuje "PR24". Na piątek zaplanowano negocjacje w sprawie unijnego budżetu. W rozmowach wezmą udział przedstawiciele Komisji Europejskiej, państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego.
Dziś ma się rozstrzygnąć, czy w sprawie kopalni Turów dogadamy się z Czechami sami, czy w sporze będzie musiał nam pomóc Trybunał Europejski. W piątek (5.11) Polska i Czechy wróciły do zerwanych niemal miesiąc temu negocjacji. Minister klimatu Anna Moskwa zapewniła, że oba kraje są „w dobrym dialogu”, a do ustalenia pozostały szczegóły. Nowa minister środowiska w rozmowie z "DGP" powiedziała o propozycji porozumienia zaproponowanej przez rząd w Pradze.– Poprzednie rozmowy odbywały się w klimacie wyborów w Czechach. To nie sprzyjało dialogowi, więc zostały przerwane. Ostatnie dni dają szansę na porozumienie – mówi Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska.Zdaniem Moskwy, rządowi Czech opłaca porozumieć się z Polską, bo inaczej pieniądze będą płynęły do kasy Unii Europejskiej w postaci kar, a nie do ich kieszeni.