Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Szukają ludzi w każdym wieku. "Za uśmiech" proponują nawet 12 tys. zł
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 13.03.2026 12:30

Szukają ludzi w każdym wieku. "Za uśmiech" proponują nawet 12 tys. zł

Szukają ludzi w każdym wieku. "Za uśmiech" proponują nawet 12 tys. zł
Fot. Africa Images/Canva

Branża castingowa w Polsce przypomina górę lodową, której wierzchołkiem są posty na facebookowych grupach, a potężną podstawą – wielomilionowe kontrakty i skomplikowane systemy licencyjne. Choć stawki zaczynają się od symbolicznych kwot dla statystów, profesjonalny wizerunek w dużej kampanii wyceniany jest na poziomie rocznych zarobków w niejednej branży.

  • Od noworodka po baristę z brodą - kogo szukają marki?
  • Prawa do wizerunku jako finansowy fundament kontraktu
  • Mimo rozwoju sztucznej inteligencji, marki wciąż stawiają na autentyczność

Od noworodka po baristę z brodą - kogo szukają marki?

Współczesny rynek reklamowy jest nasycony konkretnymi wymaganiami, które potrafią zmieścić się w jednym zdaniu lub zająć kilka stron gęstego maszynopisu. Na branżowych grupach krążą ogłoszenia o skrajnej charakterystyce: od noworodków urodzonych po konkretnej dacie, przez 11-letnie dzieci gotowe na plan trwający 4 godziny, aż po "matkę 55 lat", która musi wyrazić zgodę na radykalne cięcie włosów.

Rozpiętość stawek jest równie imponująca co rozrzut wiekowy kandydatów. Podczas gdy statysta może liczyć na około 120 zł za dzień obecności na planie, główna rola w reklamie leku, wymagająca wysokiej wiarygodności, wyceniana jest nawet na 12 tys. zł.

Szukają ludzi w każdym wieku. "Za uśmiech" proponują nawet 12 tys. zł
Fot. alamycollection/Canva

Proces selekcji rozpoczyna się od tzw. briefu castingowego (dokumentu określającego założenia kampanii), przygotowanego przez markę i agencję reklamową. To tam zapadają decyzje, czy szukana jest postać o "niesłowiańskim typie urody", czy "mężczyzna z naturalną klasą w środowisku przywódczym".

Brief potrafi być bardzo szczegółowy. Zawiera nie tylko wiek czy opis urody, ale też energię, tempo mówienia, sposób patrzenia w kamerę, nawet sugestie dotyczące postawy ciała – mówi w rozmowie z “Wirtualnymi Mediami” anonimowo dyrektor kreacji z jednej z dużych agencji.

Często kluczowym wymogiem jest brak tzw. konfliktów wizerunkowych, co oznacza, że aktor nie mógł w ostatnim czasie współpracować z bezpośrednią konkurencją klienta. Jak podkreślają eksperci, domy produkcyjne zlecają organizację tych poszukiwań reżyserom castingu, którzy przeczesują bazy agencji aktorskich, by dostarczyć marketerowi najlepiej dopasowane propozycje.

Prawa do wizerunku jako finansowy fundament kontraktu

W branży reklamowej panuje zasada, że dzień zdjęciowy to często zaledwie ułamek końcowego wynagrodzenia. Prawdziwe pieniądze kryją się w polach eksploatacji (różnych kanałach dystrybucji reklamy) oraz czasie trwania licencji na wykorzystanie wizerunku. 

Przykładowo, licencja na 3 miesiące wyłącznie do emisji w telewizji będzie kilkunastokrotnie tańsza niż prawa na 2 lata obejmujące internet, kino i punkty sprzedaży na całym świecie. To właśnie dlatego w ogłoszeniach dotyczących sesji komercyjnych z prawami bezterminowymi na rynki USA i Kanady, stawki szybują do poziomów pięciocyfrowych.

Szukają ludzi w każdym wieku. "Za uśmiech" proponują nawet 12 tys. zł
Fot. pexels/Canva

Ciekawym zjawiskiem jest polaryzacja stawek w zależności od branży. Sektor farmaceutyczny uchodzi za jeden z najlepiej płacących, ponieważ szuka bohaterów budzących szczególne zaufanie, co przekłada się na wynagrodzenia rzędu 12 tys. zł za projekt.

Nie warto sugerować się ogłoszeniami w social mediach, ponieważ tam wychodzą często najmniej opłacalne projekty narażone na dużą liczbę "nietrafionych" zgłoszeń. Te objęte tajemnicą handlową, projekty znanych producentów i marek trafiają zwykle do agencji castingowych, które rozsyłają je wąskiej grupie zaangażowanych do współpracy aktorów: sprawdzonych i doświadczonych – zaznacza w rozmowie z “Wirtualnymi Mediami” Victoria Okonkwo, CEO agencji castingowej D!fference Talents Agency (OTO Family)

Z kolei kampanie dla dużych sieci handlowych oferują zazwyczaj standardowe stawki rynkowe: około 2,5 tys. zł dla dorosłych i 2 tys. zł dla dzieci przy rocznej emisji ogólnopolskiej. Warto zauważyć, że ostateczne słowo zawsze należy do klienta – to on akceptuje "twarz" kampanii, często przechodząc przez kilka szczebli decyzyjnych, od brand managera po struktury międzynarodowe.

Zobacz też: Tyle naprawdę zarabia spedytor w Polsce w 2026. Kto nie zna stawek w TSL, ten nie uwierzy

Mimo rozwoju sztucznej inteligencji, marki wciąż stawiają na autentyczność

Rozwój sztucznej inteligencji budzi w branży kreatywnej spore emocje, jednak praktycy uspokajają: na razie technologia ta częściej wspiera, niż zastępuje ludzi. AI jest dziś powszechnie wykorzystywane w postprodukcji do tworzenia wirtualnego tła, generowania tłumu statystów czy synchronizacji ust przy adaptacjach językowych.

Coraz częściej w umowach pojawiają się jednak nowe zapisy dotyczące możliwości modyfikacji wizerunku aktora przy użyciu algorytmów, co staje się nowym, istotnym obszarem negocjacji finansowych.

Mimo technologicznego postępu marki wciąż stawiają na "prawdziwość". Konsument potrafi błyskawicznie wyczuć syntetyczną sztuczność, dlatego autentyczne emocje, drobne niedoskonałości gestów czy chemia między bohaterami pozostają w cenie. Co więcej, wykorzystanie wizerunku wygenerowanego komputerowo niesie ze sobą ryzyka prawne – jeśli AI stworzy postać łudząco podobną do realnej osoby, firma może narazić się na proces o naruszenie dóbr osobistych.

Klienci to wiedzą, coraz częściej szukając nieopatrzonych, oryginalnych postaci, które widzowi łatwiej będzie zapamiętać. Do tego dochodzą kwestie i ryzyka prawne. Wygenerowany komputerowo wizerunek może przypominać realnego człowieka. W przypadku rzeczywistego podobieństwa (jeśli zdecyduje się on dochodzić swoich praw), klient może narazić się na konsekwencje finansowe za naruszenie – zauważa Jimmy Gradziuk, production development manager w Papaya Films w rozmowie z “Wirtualnymi Mediami”.

Choć AI może wpłynąć na stawki w najniższych segmentach rynku, jak digitalowe statystowanie, to człowiek pozostaje głównym nośnikiem emocji, które – jak wiadomo – sprzedają najlepiej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: