Rząd chce odpuścić te długi, ZUS będzie bezradny. Rada Ministrów już działa
Tysiące Polaków wciąż mierzy się z długami sięgającymi jeszcze przełomu XX i XXI wieku. Wieloletnie postępowania, biurokracja i trudne do przeprowadzenia egzekucje generują koszty, które często przewyższają wartość samych należności. Teraz nadchodzą zmiany, które mogą ostatecznie zakończyć ten wieloletni spór.
Transformacja ustrojowa i reforma systemu ubezpieczeń społecznych z końca ubiegłego wieku stworzyły zamieszanie w dokumentacji organów emerytalno-rentowych. We wtorek 11 sierpnia wypracowaniem możliwych rozwiązań tego problemu zajmie się Rada Ministrów.
Długi wobec ZUS, które powstały przed 1 stycznia 1999 r.
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) to państwowy fundusz celowy, który funkcjonuje od 1 stycznia 1999 r. Został powołany na podstawie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Za zarządzanie środkami Funduszu odpowiada Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). W ramach FUS działają cztery odrębne fundusze: emerytalny, rentowy, chorobowy oraz wypadkowy. Każdy z nich jest przypisany do konkretnego rodzaju ubezpieczenia społecznego.

W tym kontekście istotne znaczenie mają należności wobec ZUS, czyli obowiązkowe składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz Fundusz Pracy. W przypadku nieterminowego regulowania zobowiązań Zakład Ubezpieczeń Społecznych nalicza odsetki za zwłokę. Może również rozpocząć postępowanie egzekucyjne albo zaoferować płatnikowi rozwiązania ułatwiające spłatę zadłużenia, takie jak rozłożenie należności na raty czy odroczenie terminu płatności.
Zmiana dotychczasowego systemu rozliczeń na indywidualne konta ubezpieczonych doprowadziła jednak do licznych nieścisłości w księgach i braków w dokumentacji. W efekcie tysiące mikroprzedsiębiorców oraz osób prowadzących działalność na własny rachunek znalazło się w sporze z instytucją publiczną. W wielu przypadkach trudno było jednoznacznie potwierdzić istnienie zaległości, podczas gdy naliczane odsetki szybko zwiększały wysokość zadłużenia.
Dawne długi wobec ZUS idą do kosza. Rząd szykuje abolicje
Ustawodawca przez lata stosował półśrodki, uchwalając sporadyczne abolicje, czyli ustawowe umorzenie zobowiązań podatkowych lub składkowych spełniających określone wymogi. Żadne z tych rozwiązań nie rozwiązało jednak problemu systemowo. W efekcie Zakład Ubezpieczeń Społecznych musiał ciągle księgować nieściągalne kwoty. Taka praktyka sztucznie pompowała statystyki należności i generowała czystą biurokrację bez jakiegokolwiek pożytku dla finansów publicznych.
Czytaj więcej: Takie nagrody dostaną pracownicy wojskowi na 15 sierpnia. Kwoty robią wrażenie
Skala teoretycznych roszczeń, które ciągną się za państwowym ubezpieczycielem, wygląda potężnie wyłącznie na papierze. Rządowy projekt zakłada bowiem definitywne zamknięcie części wieloletnich spraw poprzez umorzenie z mocy prawa należności dochodzonych przez ZUS, które powstały przed 1 stycznia 1999 r. Za przygotowanie deregulacyjnego projektu odpowiada Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Projekt ma objąć około 7100 płatników składek, których zadłużenie z tego tytułu szacowane jest łącznie na około 315 mln zł. Co istotne, planowane umorzenie nie obejmie jednak należności zabezpieczonych hipoteką. Wyjątek ten dotyczy około 3,8 tys. płatników składek.
W Ocenie Skutków Regulacji resort argumentuje, że planowane zmiany są konieczne ze względu na niewielką skuteczność egzekucji prowadzonej przez ZUS, której koszty pozostają niewspółmiernie wysokie. Analitycy finansowi od dawna zwracali uwagę, że portfel tych wierzytelności jest w zasadzie martwy, a upływ wielu lat sprawił, że odzyskanie znacznej części tych zaległości jest dziś praktycznie niemożliwe.
Zadłużenie objęte umorzeniem - kiedy nastąpi automatycznie?
Według Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej umorzenie najstarszych należności pozwoli ograniczyć wydatki na ich dalsze dochodzenie. Wpływy z egzekucji należności ZUS za okres sprzed 1999 r. od kilku lat utrzymują się na poziomie około 4 mln zł rocznie. Dlatego w perspektywie 10 lat koszty egzekucji mogłyby wynieść około 135 mln zł, podczas gdy prognozowane wpływy sięgnęłyby zaledwie 13,9 mln zł.
Z punktu widzenia finansów publicznych dalsze prowadzenie takich postępowań oznaczałoby więc wydawanie znacznie większych kwot na odzyskanie relatywnie niewielkiej części zadłużenia.
Czytaj więcej: ZUS może zabrać nawet ponad 900 zł. Złe wieści dla tej grupy seniorów
Co istotne, nowa regulacja ma zadziałać automatycznie, co odciąży samych zainteresowanych od konieczności składania skomplikowanych wniosków. Procedura wygaszania długów nie będzie wymagała wykazywania trudnej sytuacji materialnej ani przedstawiania zaświadczeń sprzed kilkudziesięciu lat. Państwo po prostu przyznaje, że dalsze prowadzenie tych postępowań jest pozbawione sensu ekonomicznego i społecznego.
Jak wynika z raportu Money.pl z 2026 r., rozwiązanie ma objąć nie tylko zaległe składki na ubezpieczenia społeczne, ale również naliczone od nich odsetki, opłaty prolongacyjne oraz koszty postępowań egzekucyjnych. Wszystkie te zobowiązania mają zostać trwale usunięte z ewidencji księgowej.