Rolnik otwiera pole i rozdaje warzywa za grosze. Papryka za złotówkę, pomidory za 2 zł/kg
Jesień to dobry moment na przygotowywanie domowych przetworów i zapasów, ale większe zakupy warzyw mogą szybko podnieść rachunek. Alternatywą dla sklepów i targowisk stają się samozbiory organizowane bezpośrednio przez gospodarstwa. Klienci przyjeżdżają na pole, sami wybierają i zrywają interesujące ich plony, a następnie płacą za to, co zabierają do domu. W najbliższych dniach ruszy kolejna taka akcja, tym razem z szerokim wyborem jesiennych warzyw.
Samozbiory zdobywają coraz większą popularność, a dla części gospodarstw stały się dodatkowym sposobem sprzedaży plonów bez tradycyjnych pośredników. Tegoroczne badania pokazują, że wyjazd na pole lub do sadu rozważa już znacząca grupa Polaków.
Samozbiory przestają być niszową ciekawostką. Niemal co trzeci badany chce spróbować zakupów prosto z pola
Zasada samozbioru jest prosta. Gospodarstwo udostępnia klientom określony fragment plantacji, a przyjeżdżający samodzielnie zrywa owoce lub warzywa. Na koniec zebrane produkty są ważone i rozliczane według ustalonej wcześniej stawki za kilogram. W zależności od gospodarstwa mogą obowiązywać konkretne godziny, zapisy albo ograniczenia liczby osób przebywających jednocześnie na polu.
Pomysł wyraźnie zyskuje zainteresowanie. W badaniu przeprowadzonym w czerwcu 2026 roku przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie o2.pl 30 proc. respondentów zadeklarowało, że w tym sezonie zamierza lub raczej zamierza skorzystać z samozbiorów owoców albo warzyw. Badanie objęło 1067 dorosłych Polaków. 16 proc. ankietowanych pozostawało niezdecydowanych.

Dla klientów argumentem są przede wszystkim ceny oraz możliwość samodzielnego wyboru produktów. Plantatorzy wskazują natomiast na niższe koszty zbioru i mniejsze zapotrzebowanie na pracowników sezonowych.
Wiosną i latem popularne są m.in. samozbiory truskawek, czereśni czy jagody kamczackiej, natomiast wraz z końcem sezonu coraz częściej pojawiają się oferty dotyczące ziemniaków, cebuli, kapusty, papryki czy pomidorów.
Klienci wykonują część pracy sami, a rolnik sprzedaje plony bezpośrednio z gospodarstwa
Popularność samozbiorów wynika również z samego modelu sprzedaży. Zanim warzywo trafi na sklepową półkę, trzeba je zebrać, przygotować do transportu, często posortować i zapakować, a następnie przewieźć do kolejnych punktów dystrybucji. Przy samozbiorze znaczną część pierwszego etapu wykonuje sam klient, który przyjeżdża bezpośrednio do gospodarstwa. Plantator może w ten sposób sprzedawać część plonów poza tradycyjnym łańcuchem handlowym.
Skala zainteresowania potrafi być bardzo duża. Jesienią 2025 roku w gminie Jastków na Lubelszczyźnie jedna z rolniczek zaprosiła klientów na pole po problemach ze sprzedażą papryki i pomidorów. Według jej relacji w ciągu jednego dnia przyjechało około 800-1000 osób, które w kilka godzin zebrały paprykę z dwóch hektarów. W tym samym okresie duże zainteresowanie ofertami doprowadziło nawet do czasowego przeciążenia serwisu zbierającego ogłoszenia dotyczące samozbiorów.

Dla kupujących taka forma sprzedaży może być szczególnie atrakcyjna przy robieniu większych zapasów na zimę. Kilkanaście kilogramów pomidorów na przecier, większa ilość papryki do zamrożenia czy warzywa korzeniowe kupowane bezpośrednio u producenta mogą oznaczać wyraźnie niższy rachunek.
Kolejna taka okazja pojawi się właśnie na Lubelszczyźnie, gdzie jeden z gospodarzy ponownie udostępni swoje pola klientom.
Zobacz też: Część kobiet dostanie wyższą emeryturę po 65. urodzinach. Decyduje jeden warunek
Papryka od 1 zł, pomidory za 2 zł. Samozbiory ruszą 20 września pod Lublinem
W niedzielę 20 września samozbiory rozpoczną się w gospodarstwie Tomasza Jachacza w Zemborzycach Wojciechowskich 95 pod Lublinem. Gospodarz organizował podobne akcje już wcześniej, a według o2.pl cieszyły się one dużym zainteresowaniem mieszkańców regionu.
Najtańsza będzie zielona papryka - 1 zł za kilogram. Za kilogram samodzielnie zerwanych pomidorów trzeba będzie zapłacić 2 zł. Tyle samo kosztować ma czerwona papryka II gatunku, czyli owoce z drobnymi skazami lub plamami. Pełnowartościową paprykę czerwoną i żółtą wyceniono natomiast na 3 zł za kilogram.
Wybór ma być znacznie większy. Gospodarstwo zapowiada również marchew, pietruszkę, selery, pory, buraki ćwikłowe, cebulę, białą i czerwoną kapustę, żółte i czerwone ziemniaki, dynie oraz kukurydzę cukrową. Dostępne będą też jabłka z sadu. Ceny pozostałych produktów mają zostać podane bliżej weekendu.
Na miejscu sprzedawane będą ponadto mąki ze starych odmian pszenicy - płaskurki i trispy - oraz przygotowywane z tych zbóż wyroby makaronowe. Organizatorzy pomyśleli również o dzieciach: zapowiedziano strefę zabaw oraz możliwość zobaczenia dwóch małych koni i osiołka.
Dla osób planujących większe jesienne przetwory największą zachętą pozostają jednak stawki. Kilogram samodzielnie zerwanej papryki może kosztować zaledwie złotówkę, a pomidory - dwa złote.