biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Przełom ws. bezpieczeństwa Polski. Jest potwierdzenie. Ryzykowna inwestycja rządu
Angelika Czarnecka
Angelika Czarnecka 02.04.2026 17:24

Przełom ws. bezpieczeństwa Polski. Jest potwierdzenie. Ryzykowna inwestycja rządu

Przełom ws. bezpieczeństwa Polski. Jest potwierdzenie. Ryzykowna inwestycja rządu
Fot. Anita Walczewska/East News

Wojna za naszą wschodnią granicą bezpowrotnie zmieniła polskie podejście do bezpieczeństwa. Zamiast polegać tylko na imporcie, nasz kraj robi historyczny krok ku niezależności technologicznej. Zapadła właśnie ryzykowna decyzja, która diametralnie zmieni oblicze armii.

  • Rekordowe miliardy na wojsko. Ile płacimy za bezpieczeństwo?
  • Tarcza nad Polską. W co inwestujemy od wybuchu wojny w Ukrainie?
  • Przełomowa, choć ryzykowna umowa w Zielonce. Rakiety CAMM-ER z polską metką

Rekordowe miliardy na wojsko. Ile płacimy za bezpieczeństwo?

W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej, Polska stała się absolutnym liderem w Sojuszu Północnoatlantyckim pod względem nakładów na obronność. Żadne inne państwo NATO nie przeznacza tak ogromnej części swojego bogactwa narodowego na zbrojenia. W ostatnich latach wydatki te gwałtownie poszybowały w górę.

Obecnie Polska przeznacza na szeroko pojętą obronność narodową (budżet Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych) kwoty przekraczające 4%, a niekiedy zbliżające się nawet do niemal 5% rocznego Produktu Krajowego Brutto. Mówimy tutaj o gigantycznych, niewyobrażalnych środkach, rzędu od 160 do nawet blisko 190 miliardów złotych rocznie. Pieniądze te są pompowane nie tylko w bieżące utrzymanie żołnierzy, ale przede wszystkim w radykalną, technologiczną modernizację całego sprzętu wojskowego, który przez dekady opierał się na przestarzałych, postsowieckich rozwiązaniach.

Tarcza nad Polską. W co inwestujemy od wybuchu wojny w Ukrainie?

Kiedy w lutym 2022 roku pierwsze rosyjskie rakiety spadły na Kijów, w Warszawie zapadły decyzje o natychmiastowym przyspieszeniu strategicznych zakupów. Polska postawiła na drastyczną rozbudowę swoich zdolności uderzeniowych i obronnych na każdym możliwym szczeblu. Z jednej strony armia masowo zamawiała czołgi (amerykańskie Abrams i koreańskie K2), samoloty bojowe (F-35, FA-50) oraz potężną artylerię (haubice K9, wyrzutnie HIMARS i Chunmoo).

Jednak to, co dla bezpieczeństwa obywateli i infrastruktury krytycznej ma absolutnie priorytetowe znaczenie, to wielowarstwowa obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Doświadczenia z frontu ukraińskiego udowodniły, że kto nie panuje nad własnym niebem, ten przegrywa wojnę. Dlatego Polska buduje swoją "żelazną kopułę" w trzech warstwach:

  1. System WISŁA (kręgosłup obrony): Oparty na amerykańskich wyrzutniach Patriot, służący do strącania rakiet balistycznych na dużych odległościach.
  2. System NAREW (średni i krótki zasięg): Przeznaczony do zwalczania samolotów, helikopterów oraz pocisków manewrujących, oparty o współpracę z Wielką Brytanią.
  3. System PILICA+ (bardzo krótki zasięg): Do bezpośredniej obrony najważniejszych obiektów wojskowych.

I to właśnie w segmencie "Narew" oraz "Pilica+" dokonuje się obecnie potężny, historyczny przełom przemysłowy.

Przełomowa, choć ryzykowna umowa w Zielonce. Rakiety CAMM-ER z polską metką

Do tej pory nowoczesne pociski rakietowe musieliśmy w całości kupować za granicą. Problem w tym, że w czasie trwającego globalnego wyścigu zbrojeń i ogromnego "głodu amunicyjnego", fabryki w USA czy Europie Zachodniej nie nadążają z produkcją. Według polskiego rządu, jeśli chcemy czuć się bezpiecznie, musimy umieć produkować rakiety u siebie, w kraju.

Ten scenariusz właśnie staje się rzeczywistością. W poniedziałek (30 marca 2026 r.) w podwarszawskiej Zielonce – na terenie Wojskowych Zakładów Elektronicznych – doszło do podpisania niezwykle ważnej umowy o znaczeniu strategicznym. Dotyczy ona budowy nowoczesnego Centrum Serwisowo-Produkcyjnego brytyjskich pocisków rakietowych CAMM-ER oraz nowej hali produkcyjnej przeznaczonej dla elementów całego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Pociski CAMM-ER (Common Anti-Air Modular Missile - Extended Range) to niezwykle zaawansowana technologicznie broń stworzona przez europejskie konsorcjum MBDA. Rakiety te potrafią neutralizować wrogie cele powietrzne z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Ich kluczową zaletą jest pionowy start oraz tzw. zimny start (soft vertical launch), co czyni wyrzutnie trudnymi do wykrycia przez przeciwnika. Zgodnie z umową Polska nie kupiła po prostu "gotowego pudełka". Zakupiliśmy pełen transfer technologii. Oznacza to, że silniki, układy sterowania i całe korpusy rakiet będą schodzić z taśm produkcyjnych w polskich fabrykach, siłami polskich inżynierów.

Wiceszef MON, Cezary Tomczyk, podczas uroczystości bardzo mocno zaakcentował wysiłek finansowy, jaki państwo wkłada w rodzimą zbrojeniówkę, przygotowując ją do takich właśnie epokowych wyzwań. Przypomniał o gigantycznych inwestycjach, które już zostały poczynione w infrastrukturę:

Tylko w roku 2025 na inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy przeznaczono około 10 mld zł – na budowanie linii produkcyjnych, na budowanie hal magazynowych, na budowanie polskich zdolności w zakresie budowania różnego rodzaju elementów, które dotyczą przemysłu zbrojeniowego – wymieniał w Zielonce wiceminister Cezary Tomczyk.

Przełom ws. bezpieczeństwa Polski. Jest potwierdzenie. Ryzykowna inwestycja rządu
Anita Walczewska/East News - Cezary Tomczyk

Budowa nowego centrum w Zielonce to ogromny zastrzyk innowacyjności dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jak twierdzi rząd, Polska zyskuje dzięki temu całkowitą suwerenność operacyjną. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: