Przekroczenie prędkości w 2026 roku słono kosztuje. Takie mandaty dostaną nieostrożni kierowcy
W 2026 roku polscy kierowcy muszą mierzyć się z surową rzeczywistością, w której chwila nieuwagi lub brawura mogą kosztować fortunę. Ustawodawca nie zdejmuje nogi z gazu w kwestii dyscyplinowania zmotoryzowanych. Zaktualizowane stawki mandatów oraz zaostrzone przepisy to wyraźny sygnał, że era taniego łamania przepisów odeszła w niepamięć.
- Liczba kierowców w Polsce stale rośnie
- To największe grzechy polskich kierowców
- Tyle wyniosą kary za przekroczenie prędkości w 2026 roku
Liczba kierowców w Polsce stale rośnie
Polska to kraj, w którym samochód wciąż traktowany jest nie tylko jako środek transportu, ale również wyznacznik statusu społecznego, mimo że nasza flota należy do najstarszych w Europie. Po krajowych drogach porusza się obecnie ponad 20 milionów samochodów osobowych, co przy populacji wynoszącej około 38 milionów oznacza, że jesteśmy jednym z najbardziej zmotoryzowanych społeczeństw na Starym Kontynencie. Niestety, ilość nie idzie w parze z jakością.
Statystyczny Kowalski zasiada za kierownicą pojazdu, który swoje lata świetności ma już dawno za sobą, według najnowszych danych średni wiek samochodu osobowego w Polsce wynosi blisko 16 lat. Plasuje nas to w ogonie Unii Europejskiej, daleko za Niemcami, gdzie auta są średnio o 5 lat młodsze. Sytuację komplikuje fakt, że rodzimy park maszynowy jest nieustannie zasilany strumieniem używanych pojazdów z Zachodu. W latach 2024-2025 import bił rekordy, a do kraju sprowadzono blisko milion aut, głównie z Niemiec, Francji i Belgii. Wśród sprowadzanych marek dominują Volkswagen, Opel oraz Ford, cieszące się niesłabnącą popularnością na rynku wtórnym.

Ta specyficzna mieszanka, duża liczba kierowców, wiekowe pojazdy i wciąż rozbudowywana infrastruktura, tworzy środowisko, w którym ryzyko zdarzeń drogowych pozostaje wysokie. Choć nowoczesne systemy bezpieczeństwa są standardem w nowych modelach, w kilkunastoletnim aucie często jedynym wsparciem kierowcy pozostaje jego refleks i rozsądek, a z tym, jak pokazują policyjne raporty, bywa różnie. Zmotoryzowani Polacy to grupa niezwykle zróżnicowana, ale łączy ich przywiązanie do własnych czterech kółek. Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wynika, że uprawnienia kategorii B posiada ponad 21 milionów osób. To potężna siła społeczna, która musi mierzyć się z coraz wyższymi kosztami eksploatacji pojazdów, a w 2026 roku także z bardziej realnym niż kiedykolwiek ryzykiem finansowym związanym z ewentualnym naruszeniem przepisów.
To największe grzechy polskich kierowców
Mimo że rok 2025 zapisał się w historii jako najbezpieczniejszy na polskich drogach, a liczba ofiar śmiertelnych spadła do rekordowo niskiego poziomu nieco ponad 1650 osób, policja wciąż ma pełne ręce roboty. Głównym grzechem polskich kierowców pozostaje nadmierna prędkość, która odpowiada za znaczną część najtragiczniejszych w skutkach wypadków. Policyjne statystyki są nieubłagane: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu to wciąż najczęstsza przyczyna tragedii, zaraz obok nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu. To właśnie pośpiech i brawura sprawiają, że nawet najlepsza infrastruktura nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa. Analiza zachowań na drodze pokazuje, że wielu kierowców traktuje ograniczenia prędkości jedynie jako sugestię, co jest szczególnie widoczne w obszarach zabudowanych oraz na nowo oddanych odcinkach dróg ekspresowych.

Co ciekawe, sprawcami wypadków nie są wyłącznie młodzi, niedoświadczeni kierowcy, choć grupa wiekowa 18-24 lat wciąż przoduje w statystykach śmiertelności. Do tego dochodzi problem jazdy pod wpływem alkoholu, tylko w pierwszym półroczu 2025 roku funkcjonariusze zatrzymali ponad 46 tysięcy nietrzeźwych kierujących, co dowodzi, że mimo surowych kar świadomość części społeczeństwa wciąż pozostawia wiele do życzenia. Należy jednak zauważyć, że poprawa bezpieczeństwa to nie tylko efekt kontroli, ale także zmieniającej się mentalności samych kierowców. Coraz częściej na polskich drogach widać zachowania prospołeczne, takie jak korytarz życia czy jazda na suwak. Niemniej w obliczu wciąż wysokiej liczby kolizji ustawodawca uznał, że skuteczną metodą na dalszą poprawę statystyk jest drastyczne uderzenie po kieszeni tych, którzy nie potrafią dostosować się do obowiązujących reguł.
Tyle wyniosą kary za przekroczenie prędkości w 2026 roku
Wysokość mandatów za łamanie przepisów drogowych w Polsce od kilku lat budzi duże emocje, zwłaszcza w kontekście relacji kar do średnich zarobków. Przełomem była nowelizacja z 2022 roku, kiedy maksymalny mandat wzrósł z 500 do 5000 zł. W 2026 roku stawki za przekroczenie prędkości pozostają na tym samym poziomie co w roku poprzednim, jednak system kar nadal należy do jednych z bardziej restrykcyjnych w Europie. Kierowcy przekraczający prędkość o ponad 30 km/h muszą liczyć się z wysokimi grzywnami, a w przypadku recydywy, obowiązującej przez dwa lata, mandaty mogą zostać podwojone i sięgać nawet 5000 zł.
Oprócz sankcji finansowych istotną rolę odgrywa również system punktów karnych. Za przekroczenie prędkości można otrzymać od 1 do 15 punktów, przy czym doświadczeni kierowcy mogą zgromadzić maksymalnie 24 punkty, a początkujący jedynie 20. Nowe przepisy wprowadzają także zmiany dotyczące zatrzymania prawa jazdy. Od 2 marca 2026 roku trzymiesięczna utrata uprawnień grozić będzie nie tylko za przekroczenie prędkości o co najmniej 51 km/h w terenie zabudowanym, ale również poza nim, na drogach jednojezdniowych, dwukierunkowych. To istotne zaostrzenie prawa ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na trasach pozamiejskich, gdzie nadmierna prędkość często prowadzi do tragicznych wypadków.
Szczególnie surowo ustawodawca traktuje wykroczenia o charakterze umyślnym i demonstracyjnym, takie jak udział w nielegalnych wyścigach czy celowe tamowanie ruchu. W takich przypadkach przekroczenie prędkości może skutkować nie tylko wysokim mandatem, ale również karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat oraz zakazem prowadzenia pojazdów. Dodatkowe sankcje przewidziano za niebezpieczne manewry, takie jak drift, minimalna kara finansowa wynosi tu 1500 zł, a w razie stwarzania zagrożenia nawet 2500 zł. Zmiany te pokazują wyraźny kierunek polityki karnej: coraz większy nacisk na odstraszanie kierowców od skrajnie niebezpiecznych zachowań na drodze.