biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Przebadano ulubione napoje Polaków. Pleśń to dopiero początek, w co piątym nieprawidłowości
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 13.03.2026 08:10

Przebadano ulubione napoje Polaków. Pleśń to dopiero początek, w co piątym nieprawidłowości

Przebadano ulubione napoje Polaków. Pleśń to dopiero początek, w co piątym nieprawidłowości
Fot. Marek BAZAK/East News

Najnowszy raport Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych rzuca cień na jedną z ulubionych kategorii produktów wśród polskich konsumentów, wskazując, że to, co ląduje w naszych koszykach, nie zawsze odpowiada deklaracjom producentów. Wyniki kontroli są alarmujące: w co piątej partii napojów owocowych i warzywnych stwierdzono uchybienia, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd, a w skrajnych przypadkach – budzić obrzydzenie.

  • Posmak pleśni to dopiero początek problemów
  • Czy naprawdę wiemy, co spożywamy?
  • Sok tylko z nazwy. Jak wybrać dobrej jakości napój z owoców lub warzyw?

Posmak pleśni to dopiero początek problemów

Choć większość z nas ocenia produkt po etykiecie, to badania organoleptyczne (sprawdzanie smaku, zapachu i wyglądu za pomocą zmysłów) dają najbardziej bezpośredni obraz jakości. W najnowszym badaniu IJHARS cechy te zakwestionowano w przypadku 2,7 proc. skontrolowanych partii. To stosunkowo niewielki odsetek, ale opisy konkretnych przypadków mogą szokować.

W jednej z partii nektaru inspektorzy wyczuli nietypowy posmak pleśni, co świadczy o rażących zaniedbaniach na etapie produkcji lub przechowywania surowców. Z kolei w soku jabłkowym stwierdzono obcy, "gruszkowy" posmak, co sugeruje zanieczyszczenie linii produkcyjnej lub niewłaściwe kupażowanie (mieszanie partii) produktów.

Przebadano ulubione napoje Polaków. Pleśń to dopiero początek, w co piątym nieprawidłowości
Fot. truecreatives/Canva

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w obszarze parametrów fizykochemicznych, gdzie nieprawidłowości stwierdzono w 7,8 proc. partii. Głównym grzechem producentów okazała się zawartość cukrów niezgodna z deklaracją na opakowaniu. To szczególnie istotne dla osób zmagających się z cukrzycą lub dbających o linię, które ufają informacjom o wartościach odżywczych.

Takie rozbieżności to nie tylko błąd techniczny, ale realne ryzyko dla konsumenta, który buduje swoją dietę na podstawie fałszywych danych liczbowych. Weryfikacja parametrów chemicznych jest kluczowa, ponieważ jako klienci nie jesteśmy w stanie "wyczuć" nadmiaru glukozy czy fruktozy bez specjalistycznego sprzętu laboratoryjnego.

Czy naprawdę wiemy, co spożywamy?

Największa liczba uchybień dotyczy jednak sfery, która dla wielu marek jest kluczowa – wizerunku i komunikacji. Aż 18 proc. skontrolowanych partii posiadało błędne oznakowanie. Producenci nagminnie stosują tzw. clean label marketing, czyli chwalenie się brakiem substancji, których zgodnie z prawem i tak nie wolno dodawać do danej kategorii produktów. Na etykietach soków owocowych pojawiały się napisy "bez dodatku cukru", "bez konserwantów" czy "niesłodzony".

Tymczasem unijne i polskie prawo (rozporządzenie w sprawie soków i nektarów owocowych) kategorycznie zabrania dodawania cukrów do soków owocowych (z wyjątkiem rokitnika). Stosowanie takich haseł sugeruje, że dany produkt jest "lepszy" od konkurencji, podczas gdy wszystkie soki na rynku muszą spełniać te same, surowe normy.

Przebadano ulubione napoje Polaków. Pleśń to dopiero początek, w co piątym nieprawidłowości
Fot. truecreatives/Canva

Konsument, widząc komunikat "bez konserwantów" na butelce soku, odnosi wrażenie, że kupuje produkt premium, podczas gdy żadnego soku owocowego konserwować chemicznie nie wolno. IJHARS podkreśla, że takie praktyki wprowadzają w błąd, budując fałszywe przekonanie o wyjątkowości produktu.

To zjawisko pokazuje, jak cienka granica dzieli informowanie klienta od manipulacji jego niewiedzą. Na etykiecie obowiązkowo muszą znaleźć się: nazwa (np. sok pomarańczowy), wykaz składników, wartość odżywcza, warunki przechowywania oraz data minimalnej trwałości. Niestety, w niemal co piątym przypadku (18 proc. partii) weryfikacja tych danych wykazała błędy, co stawia pod znakiem zapytania transparentność branży spożywczej.

Zobacz też: Tak oszukują na kawie. Polacy kupują kota w worku, a sprzedawcy tylko śmieją nam się w twarz

Sok tylko z nazwy. Jak wybrać dobrej jakości napój z owoców lub warzyw?

Aby nie dać się zwieść na zakupach, kluczowe jest rozróżnienie podstawowych definicji. Sok owocowy to produkt otrzymany z jadalnych części zdrowych i dojrzałych owoców. Może być to sok NFC (Not From Concentrate – nie z soku zagęszczonego) lub odtworzony z zagęszczonego soku (koncentratu).

Ten ostatni powstaje poprzez usunięcie części wody z pierwotnego soku, co ułatwia transport, a następnie dodanie takiej samej ilości wody z powrotem przed rozlewem. Co ciekawe, soki pomidorowe są w przepisach zaliczane do soków owocowych i tylko do nich dopuszczalne jest dodawanie soli, ziół czy przypraw. Do regulacji kwaśnego smaku w każdym soku można natomiast dodać sok z cytryny lub limonki.

Nektar to produkt o znacznie mniejszej zawartości owoców (zwykle od 25 do 50 proc. w zależności od gatunku), do którego dodaje się wodę oraz – co istotne – dopuszczalne jest dodawanie cukru lub miodu (do 20 proc. masy gotowego wyrobu). Nektary powstają z owoców, z których nie da się uzyskać soku nadającego się do bezpośredniego spożycia ze względu na zbyt wysoką kwasowość lub gęstą konsystencję (np. czarna porzeczka, banan). 

Dlatego przy wyborze napoju warto zawsze sprawdzać skład – w prawdziwym soku owocowym lista składników powinna być krótka, a cukier nie ma prawa się na niej pojawić. Świadomy wybór to jedyna broń konsumenta w starciu z kreatywnym marketingiem i niedociągnięciami produkcyjnymi ujawnionymi przez inspektorów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: