Sklepy, które przyczyniają się do powstawania utrudnień na drogach już niedługo mogą sporo zapłacić za swoją "wielkość"
Autor Stanisław Węgrowski - 1 Listopada 2019

Korki uliczne mają przyczynić się do nałożenia nowego podatku. Trwają prace nad projektem

Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych to nowy pomysł rządu. Opłata będzie naliczana od powierzchni sklepów i utrudnień w mieście, jakie powodują - informuje “Dziennik Gazeta Prawna”.

Podatek znany z innych krajów

Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych obowiązuje już w innych krajach Unii Europejskiej. We wtorek o planach wprowadzenia nowej opłaty poinformowała Jadwiga Emilewcz, minister przedsiębiorczości i technologii. Jednak nie jest pewne, czy podatek zostanie wprowadzony.

Jak podaje gazeta, nowy podatek dla sieci handlowych był analizowany przez rząd. Jednak nowa opłata nie jest powiązana z uchwalonym podatkiem handlowym, który obecnie jest “zamrożony” ze względu na trwający konflikt z Komisją Europejską.

Długie oczekiwanie na 500 plus? Wystarczy jeden dokument, by urząd wziął się w garśćDługie oczekiwanie na 500 plus? Wystarczy jeden dokument, by urząd wziął się w garśćCzytaj dalej

Podatek od utrudnień drogowych

Nowy podatek byłby dodatkowym obciążeniem i obowiązywałby tylko tam, gdzie lokalizacji sklepu wielkopowierzchniowego przyczynia się do powstawania utrudnień w mieście, np. doprowadzając do korków ulicznych. Oznacza to, że byłby to podatek środowiskowy, który będzie naliczany od powierzchni obłożonej dużymi sklepami, które są położone w bliskiej odległości od centrów miast - podaje gazeta.

Jak pisze “DGP”, podatek mógłby mieć charakter lokalny, a środki trafiałyby do budżetów miast. Dzięki temu miasta mógłby je spożytkować na poprawę lokalnej infrastruktury transportowej.

Lidl w sobotę przeżyje szturm. Sieciówka rzuci prawdziwy hitLidl w sobotę przeżyje szturm. Sieciówka rzuci prawdziwy hitCzytaj dalej

Tak w jak w Hiszpanii

Polski podatek od sklepów powierzchniowych miał być wzorowany na systemie stosowanym w Hiszpanii. Tam podatek nalicza się od metra powierzchni sklepu powyżej ustalonego limitu. W Hiszpanii wynosi on 2,5 tys. i 4 tys. mkw, w zależności od regionu, w którym obowiązuje opłata. Z informacji “Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że w Polsce wielkość miałaby być inna, ponieważ tak dużych sklepów w samym centrum miast nie jest dużo.

W innych państwach “congestion tax” ma inną konstrukcję. Zazwyczaj ogranicza się do pobierania opłay za wjazd do centrów miast. Podatek od utrzymującego się podwyższonego natężenia ruchu najczęściej płacą kierowcy. Natomiast cel jest ten sam - podatek ma zmusić do omijania centrów, wybierania komunikacji publicznej i kierowania ruchu tranzytowego na przedmieścia. Dzięki temu aglomeracje nie będą trapione korkami ulicznymi, a emisja spalin będzie się obniżać.

“Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że choć pomysł nowego podatku był analizowany przez rząd, to na ten moment raczej nie należy się spodziewać wprowadzenia opłaty, a przynajmniej nie na początku przyszłego roku.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Spiesz się ze spłacaniem długów. Nowe prawo doprowadzi cię do ruiny
  2. Wiemy, skąd wzięły się pieniądze na trzynastą emeryturę. Wielu Polakom się to nie spodoba
  3. Nawet 200 tys. Polaków trafi na bruk. Ty także możesz zostać bez pracy
  4. ZUS masowo zabiera zasiłki. Matki pozostają bez środków do życia
  5. Ojciec piątki dzieci pokłócił się z żoną. Zrobił test DNA, szybko go pożałował
  6. Fatalne informacje dla kierowców. Już niedługo paliwo absurdalnie zdrożeje, nadchodzi ciężki czas dla zmotoryzowanych

Następny artykuł Kliknij ten przycisk Google News Trafisz na stronę Wiadomości Google, gdzie w prawym górnym rogu znajdziesz przycisk "Obserwuj". Kliknij go.