Pilny komunikat LOT. Niebo nad całym regionem zamknięte, dziesiątki lotów odwołane
Napięcia na Bliskim Wschodzie osiągnęły punkt krytyczny, wywołując nerwową reakcję na globalnych rynkach surowcowych i finansowych. Strategiczne obiekty wojskowe znalazły się pod ostrzałem, przez co widmo powszechnego konfliktu stało się realne. Pasażerowie z Europy właśnie odczuwają pierwsze, bezpośrednie skutki tego potężnego tąpnięcia.
- Kryzysy geopolityczne trwają
- Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem
- PLL LOT wydały komunikat
Kryzysy geopolityczne trwają
Współczesna architektura bezpieczeństwa przypomina naczynia połączone, w których najmniejszy wstrząs w jednym regionie błyskawicznie rezonuje na całym globie. Ostatnie lata dobitnie pokazują, że punktów zapalnych przybywa w niespotykanym dotąd tempie, od trwającego konfliktu za wschodnią granicą, po permanentnie tlący się kocioł bliskowschodni, z którym świat boryka się od dekad.

Kryzysy geopolityczne XXI wieku diametralnie różnią się od wojen ubiegłego stulecia. Ich mechanizm opiera się nie tylko na klasycznych starciach zbrojnych i przesuwaniu granic, ale przede wszystkim na paraliżu globalnych łańcuchów dostaw i szantażu na rynkach surowcowych. Szczególnie narażone są kluczowe arterie handlowe, takie jak Cieśnina Ormuz, przez którą każdego dnia przepływa gigantyczna część globalnego wydobycia ropy. Jej ewentualna blokada to gotowy przepis na potężne inflacyjne tsunami. Kto zapłaci za ten geopolityczny chaos?
Oczywiście ostateczny rachunek trafia do kieszeni konsumenta. Wystarczy spojrzeć na styczniową aktualizację raportu World Economic Outlook, która wskazuje na ryzyko negatywnych szoków i wzrostu kosztów transportu w przypadku eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Tego rodzaju gwałtowne tąpnięcia stają się powoli nową normalnością, do której rynki finansowe muszą się adaptować. Owa adaptacja najczęściej oznacza gwałtowny wzrost inflacji i przerzucenie ryzyka na przeciętnego obywatela, co świat widział już podczas ubiegłorocznych blokad szlaków handlowych na Morzu Czerwonym.
Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem
Zrozumienie obecnej, niezwykle niebezpiecznej spirali przemocy wymaga cofnięcia się do dekad głęboko zakorzenionej nieufności na linii Waszyngton-Teheran. Konflikt ten, którego wczesna geneza sięga jeszcze rewolucji islamskiej z końca lat siedemdziesiątych, przez lata przybierał formę wyniszczających wojen zastępczych (tak zwanych proxy wars) oraz surowych, wielopoziomowych sankcji gospodarczych. Stany Zjednoczone wielokrotnie próbowały niemal całkowicie izolować gospodarkę rywala od globalnego systemu finansowego. Sankcje te miały na celu odcięcie rządu w Teheranie od petrodolarów, jednak w praktyce doprowadziły jedynie do powstania potężnej szarej strefy i zbliżenia handlowego z państwami azjatyckimi. Czy ten kruchy status quo mógł trwać w nieskończoność?
Zdecydowanie nie, a sytuacja nabrała wręcz bezprecedensowej dynamiki w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami medialnymi, Stany Zjednoczone oraz sojuszniczy Izrael przeprowadziły niespodziewane, wysoce precyzyjne uderzenie. Atak ten wymierzono w strategiczne obiekty wojskowe. Oficjalne uzasadnienia tych uderzeń koncentrują się na ogólnym zagrożeniu ze strony Iranu, w tym na jego programie nuklearnym i aktywności militarnej. Skutki tej nagłej eskalacji są druzgocące dla regionalnej stabilności. Rynki ropy naftowej zareagowały na te doniesienia zauważalnymi wzrostami cen i dużą zmiennością, a zaniepokojeni analitycy bankowi w popłochu rewidują prognozy na nadchodzące kwartały.
Zobacz też: Tyle pieniędzy z Sejmu dostał Marcin Romanowski. 280 tys. zł to nie wszystko
PLL LOT wydały komunikat
Bezpośrednie, niezwykle bolesne reperkusje bliskowschodniego trzęsienia ziemi błyskawicznie dotarły na wszystkie europejskie lotniska. Wobec całkowicie realnego zagrożenia dla maszyn cywilnych europejski regulator wydał ostrzeżenia i zalecił unikanie przestrzeni powietrznej nad zapalnym regionem. W odpowiedzi na te dramatyczne wydarzenia Polskie Linie Lotnicze LOT wydały pilny komunikat, który z miejsca sparaliżował plany wakacyjne i biznesowe tysięcy podróżnych z naszego kraju. Jakie kroki podjął narodowy przewoźnik w obliczu rosnącego zagrożenia?
Rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski poinformował o natychmiastowym odwołaniu wszystkich zaplanowanych rejsów z oraz do Tel Awiwu w okresie do 3 marca. Ponadto konieczna stała się radykalna zmiana bezpiecznych korytarzy powietrznych dla ciężkich maszyn lecących w kierunku azjatyckim. Samoloty udające się do Indii czy Japonii muszą teraz nadkładać setki kilometrów, omijając strefy podwyższonego ryzyka. To z pewnością znacznie wydłuży czas podróży i wygeneruje potężne, nieplanowane koszty operacyjne, związane z wyższym spalaniem lotniczego paliwa. Mechanizm tej trudnej biznesowej decyzji jest całkowicie zrozumiały z perspektywy surowych procedur bezpieczeństwa europejskiego regulatora. Wytyczne te kategorycznie zabraniają operowania w strefach aktywnego konfliktu zbrojnego.
Ze względu na wstrzymanie operacji na lotnisku w Tel Awiwie (od 0657UTC dziś do 10UTC 03MAR), wszystkie rejsy PLL LOT do i z TLV w tym okresie zostaną odwołane Ponadto, ze względów bezpieczeństwa, samoloty PLL LOT już od dłuższego czasu nie korzystają z irańskiej przestrzeni powietrznej - czytamy.
Dla zwykłych, niczemu winnych klientów oznacza to jednak gigantyczny chaos organizacyjny i nierzadko stratę ogromnych pieniędzy. Część lotów została nagle anulowana, a zdezorientowani pasażerowie utknęli w terminalach, czekając na alternatywne połączenia lub zwrot wpłaconych środków. Zgodnie z unijnymi przepisami chroniącymi konsumentów wystąpienie siły wyższej w postaci nieprzewidzianych działań wojennych zwalnia linie lotnicze z obowiązku wypłaty zryczałtowanych odszkodowań finansowych. Przewoźnik nadal musi jednak na własny koszt zapewnić darmową opiekę na lotnisku, posiłki oraz możliwość przebukowania biletów na najbliższy możliwy termin, gdy tylko sytuacja ulegnie stabilizacji. Taka nagła, choć uzasadniona względami bezpieczeństwa decyzja PLL LOT, to namacalny przykład tego, jak wielka geopolityka potrafi brutalnie uderzyć w codzienne życie obywatela.